100 Piłkarzy którzy wstrząsnęli The Kop » 47. Sammy Lee

  • Era: 1977-1986
  • Data urodzenia: 07.02.1959
  • Miejsce urodzenia: Liverpool
  • Przeszedł z: Wychowanek
  • Odszedł do: Queens Park Rangers
  • Występy: 259
  • Bramki: 19

Można się spierać, czy w Liverpoolu grał kiedyś bardziej oddany sprawie piłkarz niż Sammy Lee. Sammy kibicował The Reds od dziecka, jego idolami była wielka drużyna Shanksa z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, a jego marzenie w końcu spełniło się w 1976 roku. Tom Saunders i Bob Paisley dostrzegli jego talent, gdy grał w Finale juniorskiego pucharu rozgrywanego w Melwood i można szczerze powiedzieć, że wykorzystał swoją szansę.

Może i był niewysoki mają ledwie 165 centymetrów wzrostu, ale pod względem osobowości był gigantem. Lee robił bardzo szybkie postępy w drużynach młodzieżowych i zbierał bardzo dobre recenzje za występy w Lidze Centralnej kompletnie zdominowanej przez zespół Roya Evansa. Paisley był pod wrażeniem talentu młodego zawodnika i bardzo uważnie śledził jego postępy i nawet nazwał go "młodym Billym Bremnerem".

Jednak Lee musiał poczekać do 1978 roku na swój debiut w dorosłej drużynie. Stało się to w meczu z Leicester na Anfield i młody Liverpoolczyk wspaniale uświetnił ten dzień zdobywając bramkę przed trybuną The Kop, a przecież jeszcze kilka lat temu on co tydzień tam stał i dopingował ukochaną drużynę. Minęły kolejne dwa lata i wygryzł ze składu Jimmy'ego Case'a na prawej pomocy i koszulka z numerem 8 stała się jego własnością.

Sammy emanował zaraźliwym entuzjazmem, a jego niekwestionowanie poświęcenie na rzecz Liverpoolu spowodowało, że stał się ulubieńcem kibiców. W kwietniu 1981 roku zaliczył bezsprzecznie najlepszy występ w barwach The Reds, gdy kompletnie wyłączył z gry legendarnego pomocnika Bayernu Monachium Paula Breitnera w wyrównanym Półfinale Pucharu Europy.

Sammy nigdy nie bał się ostrej walki o piłkę, potrafił dokładnie dograć piłkę do partnera i czasem też zaskakiwał zdobywając bramki. Wystarczy spytać byłego bramkarza Manchesteru City - Joe Corrigana, który miał przyjemność wyjmowania piłki z siatki po atomowym uderzeniu Sammy'ego w kwietniu 1982 roku.

Był kluczową postacią zespołu, który odniósł tak wiele sukcesów na początku lat osiemdziesiątych, więc nikogo nie zaskoczyło, że szybko zaczął się nim interesować selekcjoner Reprezentacji Anglii. Sammy zasłużenie zebrał wiele pochwał za wszystkie osiągnięte sukcesy w ciągu ośmiu lat, a także za to, że czerpał ogromną dumę z gry w barwach The Reds.

Niestety kontuzje i spadek formy spowodowały, że niektórzy kibice się od niego odwrócili i w 1986 roku został zmuszony do odejścia z klubu, gdy nie potrafił sobie wywalczyć stałego miejsca w składzie. Jednak jego miłość do klubu była wieczna. Na początku lat 90-tych bez wahania przyjął propozycję powrotu na Anfield w roli trenera. Jakoś czas później był zmuszony ją opuścić, lecz ostatecznie wrócił do klubu i teraz jest asystentem Rafy Beniteza.

Osiągnięcia: Mistrzostwo Anglii (1981/82, 1982/83, 1983/84), Puchar Europy (1981, 1984), Puchar Ligi (1981, 1982, 1983, 1984), Tarcza Dobroczynności (1982)

Słynny fakt: Całkowicie wyłączył z gry zawodnika Bayernu Monachium Paula Brietnera w drugim półfinałowym meczu Pucharu Europy w 1981 roku.

Ciekawostka: Po raz pierwszy znalazł się w szerokim składzie na mecz pierwszej drużyny podczas Półfinału Pucharu Europy w 1977 roku przeciwko FC Zurich - miał zaledwie 17 lat.

- Wszyscy lubili Sammy'ego i był on świetnym piłkarzem. Pamiętam, że był kompletnie zszokowany, gdy zdobył swoją pierwszą bramkę w meczu z Leicester - niesamowita osobowość. Równy gość, był jednym z najbardziej popularnych piłkarzy na Anfield. Na boisku harował, jak koń, potrafił podać, dobrze krył przeciwników i kochał ten klub. - Kenny Dalglish na temat Sammy'ego Lee

Copyright © by LFC.pl 2004-19, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: ON