JK: Liczymy na zdrowie Sturridge'a

Jürgen Klopp uważa, że powrót Daniela Sturridge'a do gry nie mógł przydarzyć się w lepszym dla klubu momencie, jednak zaznaczył, że napastnik the Reds musi pozostać zdrowy by zaprezentować "pełnię umiejętności".

27-letni Sturridge wystąpił od pierwszej minuty w meczu z Sunderlandem, strzelając w nim gola, a następnie pokazał się z dobrej strony wchodząc z ławki w spotkaniu Pucharu Anglii przeciwko Plymouth Argyle.

Remis w Sunderlandzie był dopiero szóstym meczem od pierwszej minuty Anglika i jednocześnie pierwszym od czasu występu z Pucharze Ligi w spotkaniu z Tottenhamem w październiku.

Następnym meczem the Reds będzie półfinał EFL Cup z Southampton i Sturridge jest jednym z kandydatów do gry w pierwszym składzie.

Według Kloppa pod nieobecność Sadio Mané i z Philippe Coutinho dopiero powracającym do gry, Sturridge ma szansę wywalczyć sobie miejsce w ofensywnej formacji Liverpoolu.

Sturridge ma na swoim koncie po dwa gole w meczach z Burton i Spurs w Pucharze Ligi, a w zeszłym sezonie trafił dwukrotnie w ćwierćfinałowym meczu ze Świętymi.



Klopp uważa, że Sturridge w porę odzyskał pełną sprawność zarówno dla siebie, jak i Liverpoolu, ale dużo cięższym zadaniem dla napastnika the Reds będzie potwierdzenie dobrej dyspozycji w kolejnym sezonie przerwanym przez kontuzje.

- Byłoby fantastycznie, czasem musisz mieć szczęście by trafić na dobre okoliczności. Tak już jest. Nie mamy Sadio, Philippe dopiero wraca do gry, a Daniel jest już gotowy. To z pewnością pomaga i mam nadzieję, że tak już pozostanie w jego przypadku.

- Od tego wszystko zależy. Słuchajcie, dużo już na ten temat rozmawialiśmy. Czy ktokolwiek podważa jego umiejętności gdy Daniel jest w dobrej dyspozycji fizycznej? Nie. Mieliśmy taki okres, że był zdrowy, ale nie grał - tylko dlatego, że jest różnica między byciem zdrowym, a gotowym do gry.

- Dla niego to duży krok w dobrym kierunku. Jeśli utrzyma obecną kondycję i będzie się dalej rozwijał, będzie idealnie - zarówno dla niego, jak i dla nas. Liczymy na jego dobrą grę. Fajnie by było mówić o tym w takim tonie przez najbliższe tygodnie i miesiące.

W sezonie 2016/2017 Sturridge wystąpił w 15 meczach, ale kontuzja jaką odniósł w listopadzie kolejny sezon z rzędu pokrzyżowała jego plany. Jego ostatni mecz przed miesięcznym odpoczynkiem od gry paradoksalnie miał miejsce w zremisowanym bezbramkowo meczu na wyjeździe z Southampton w Premier League.



Po wejściu z ławki pokazał się z dobrej strony, był blisko asysty po podaniu do Nathaniela Clyne'a w końcówce, a następnie miał podobny wkład w derby Merseyside tuż przed świętami - to po jego strzale w słupek Mané trafił do pustej bramki.

Mimo że Sturridge wyglądał bardzo świeżo od czasu powrotu do gry, to utykał w meczu z Sunderlandem, aczkolwiek był w stanie wystąpić w meczu z Plymouth tydzień później.

Brak występów pod wodzą Kloppa zrodził plotki dotyczące jego przyszłości na Anfield, a sam menedżer Liverpoolu mimo bycia fanem umiejętności Sturridge przyznał, że te pytania zakończy jedynie stabilizacja zdrowa napastnika the Reds.

- Dyspozycja zawodnika zależy od wielu rzeczy. Jego umiejętności są niepodważalne. Jest mądry... ma wszystko czego potrzebujesz na boisku.



- Ostatnimi czasy był jednak rzadko zdrowy. Takie są fakty. To jest bardzo ważne. Muszą ominąć go kontuzje, muszą skończyć się spekulacje o innych klubach, jest wiele tego typu detali.

- Sami go ocenicie, my jesteśmy jednak w połowie sezonu i do tej pory - nawet pomimo braku goli - prezentował się z bardzo dobrej strony. W każdym ze spotkań był bardzo ważnym zawodnikiem.

- Bardzo dobrze pasuje do naszego stylu gry, a to jest dobre dla obu stron. Nikt w klubie, nikt w tej drużynie ani trochę nie wątpi, że Sturridge jest fantastycznym piłkarzem. Ani trochę.