Cena Sakho nie jest wygórowana

Wiele osób z zaskoczeniem przyjęło wiadomość o kwocie odstępnego za Mamadou Sakho, jaką żąda Liverpool. 20 milionów funtów to dla wielu wysoka cena za usługi Francuza, ale mimo klęski jego kariery na Anfield ma on wciąż wiele do zaoferowania potencjalnym nowym pracodawcom.

Czy taka kwota jest uzasadniona w przypadku zawodnika, który nie grał w pierwszym składzie od dziewięciu miesięcy? W Premier League Anno Domini 2017 wszystko jest możliwe.

Pobyt Sakho na Anfield to ciekawy przypadek, ale mimo długiej przerwy wciąż daleko mu od futbolowego zapomnienia. Wystarczy cofnąć się do jego ostatniego spotkania w koszulce Liverpoolu - wygranych 4:0 derbów z Evertonem w kwietniu. Dzielił i rządził na boisku, a Romelu Lukaku nie powąchał nawet piłki.



Cierpliwość Jürgena Kloppa została przetestowana do granic możliwości pozaboiskowymi wybrykami Francuza podczas przygotowań do sezonu w USA. Co gorsza wydarzyły się tuż po tym, jak klub wspierał gracza przy aferze ze "spalaczem tłuszczu", ale na szczęście Liverpool ma już za sobą okres, w którym za bezcen oddawał niechcianych piłkarzy - szczególnie jak w przypadku Mario Balotellego.

Bez względu na to, czy nowe transfery sprawdzą się w drużynie, Fenway Sports Group przyjęła politykę kupowania zawodników, których wartość rynkowa będzie pozwalała na sprzedanie ich za godziwe pieniądze. Najlepszym tego przykładem jest krótki epizod Christiana Benteke na Anfield.

Po transferze za 32.5 miliona funtów z Aston Villi latem 2015 roku, the Reds odzyskali pieniądze praktycznie w całości rok później, sprzedając Belga do Crystal Palace. A to dopiero początek - spójrzmy na pozostałych piłkarzy, którzy opuścili zespół Kloppa: 15 milionów za Jordona Ibe'a, 13 za Joe Allena, przebywający głównie na wypożyczeniach Luis Alberto odszedł za 6 milionów, podobna była kwota odstępnego za Martina Škrtela. Jerome Sinclair kosztował Watford 4 miliony, a Sergi Canós odszedł do Norwich za 2.5 miliona funtów.

W przeciwieństwie do Sakho, który był podstawowym zawodnikiem do czasu afery w Stanach Zjednoczonych, żaden z tych piłkarzy nie występował regularnie w pierwszej jedenastce pod wodzą Kloppa.

Zainteresowane jego usługami są zagraniczne kluby takie jak Sevilla, trzykrotny z rzędu triumfator Ligi Europy, oraz turecki gigant, Galatasaray. Oba te kluby stać na duże transfery, a nie można też zapomnieć o angielskich drużynach, które mogą sięgnąć po Sakho.

Według pogłosek fanem talentu Sakho jest jego rodak, prowadzący Southampton Claude Puel, a oficjalnie Francuzem interesuje się Swansea City. Nowy menedżer Łabędzi, Paul Celement, szuka zawodników, którzy pomogą walijskiej drużynie utrzymać się w Premier League.

W sercu defensywny Swansea wraz z odejście Ashleya Williamsa do Evertonu powstała luka, której zapełnienie przez Sakho może przynieść zyski o wiele większe niż 20 milionów funtów na jego transfer - spadek z Premier League będzie oznaczał ogromne straty dla klubu.

A skoro jesteśmy już przy Evertonie, transfer Morgana Schneiderlina za 22 miliony funtów to kolejny dowód na to, że cena za Sakho nie jest wygórowana.



Schneiderlin jest o trzy miesiące starszy od Sakho i podobnie jak stoper Liverpoolu mało co grał w barwach Manchesteru United w Premier League.

Sakho to doświadczony reprezentant Francji, w której wystąpił 28 razy. Jest w bardzo dobrym wieku dla piłkarzy i ma za sobą trzy lata dobrej gry w Premier League. Jego kontrakt obowiązuje do 2020 roku i bez względu na jego obecną pozycję w klubie zmusi to potencjalnych kupców do sięgnięcia głębiej do portfela.

Chris Beesley