Mané: Dziękuję za wsparcie

Sadio Mané podziękował kibicom Liverpoolu za wsparcie, które otrzymał od nich od czasu powrotu z Pucharu Narodów Afryki. Napastnik stwierdził, że chce im się za to odpłacić zwycięskimi występami do końca sezonu.

Mané był w znakomitej formie w sobotę, kiedy to jego dwie bramki z pierwszej połowy zainspirowały the Reds do zwycięstwa 2:0 nad Tottenhamem Hotspur na Anfield.

Występ reprezentacji Senegalu na Pucharze Narodów Afryki spowodował absencję 24-latka w siedmiu meczach Liverpoolu, w których ekipa Jürgena Kloppa zdołała wygrać tylko raz.

Po wejściu z ławki w pojedynku z Chelsea i starcie w rozczarowującej porażce z Hull City, Mané był motorem napędowym zespołu w popisowym meczu w wykonaniu the Reds ze Spurs.

Napastnik został nagrodzony owacją na stojąco, kiedy Klopp postanowił go zmienić w doliczonym czasie gry. Wyraził później swoją wdzięczność dla sposobu, w jaki traktują go kibice od jego powrotu do Merseyside.

- Chcę podziękować wszystkim kibicom za to, co dla mnie robią - powiedział na łamach Liverpool Echo.

- Byłem bardzo szczęśliwy z powodu reakcji na moją zmianę z Tottenhamem. Posiadanie takiego wsparcia bardzo dużo dla mnie znaczy. To podniosło mnie na duchu od kiedy wróciłem.

- Kibice dają bardzo dużo drużynie. Wiem, że bywa ciężko, ale oni zawsze są z nami. Staramy się dawać z siebie wszystko dla nich.

Mane przyznał, że kiedy był na wyjeździe z reprezentacją i nie mógł pomóc zespołowi, to było mu ciężko, ale ma nadzieję, że sobotnie zwycięstwo pobudzi Liverpool do walki o jak najlepszą pozycję w tym sezonie.

- Było ciężko, ponieważ wyniki nie były najlepsze - dodał.

- Kiedy nie trenowaliśmy ani nie graliśmy meczu, oglądałem spotkania Liverpoolu i życzyłem moim kolegom jak najlepiej.

- Nawet kiedy jestem daleko, moje serce zawsze jest w Liverpoolu.

- Teraz odbiliśmy się, musimy to jednak utrzymać.

- Jest za wcześnie aby mówić o tym, co nadejdzie, ale do drużyny wróciła pewność siebie.

- Musimy traktować każdy mecz z osobna i starać się wygrać wszystkie aż do końca sezonu. Mamy czas i na odpoczynek, i na trening, więc musimy to wykorzystać.

- W naszej drużynie jest bardzo dużo jakości. Nie można odwrócić czasu, ale jesteśmy zmotywowani, żeby się poprawić i żeby wyciągnąć wszystko co się da z pozostałej części sezonu.

- W trakcie rozgrywek zdarzają się gorsze momenty. Mieliśmy trzy, cztery ciężkie tygodnie, ale to jest już poza nami. Musieliśmy pokazać jakąś reakcję i zaprezentowaliśmy ją w meczu z Tottenhamem.

Mané ujawnił również, że nalegał na swój występ w zremisowanym 1-1 meczu z Chelsea, mimo że nie minęły wtedy nawet 24 godziny od jego powrotu z Pucharu Narodów Afryki. Dodał też, że teraz czuje się już w pełni sił.

- Po powrocie rozmawiałem z Kloppem. Powiedziałem mu, że chcę od razu wrócić do gry. Powiedziałem mu, że jestem gotowy - kontynuował były zawodnik Southampton.

- Teraz czuję się już w pełni sił. Jestem profesjonalnym piłkarzem. Nigdy nie szukam wymówek, że jestem zmęczony czy cokolwiek.

- Czułem się w porządku grając przeciwko Chelsea i Hull. Przedyskutowałem to z trenerem i cieszyłem się, że mogę wyjść na boisko. Ale przeciwko Tottenhamowi czułem się zdecydowanie lepiej.

- Teraz chcę utrzymać ten poziom i dawać z siebie wszystko do końca sezonu.