Co czeka Petera Moore’a?

Moore obejmie stanowisko od czerwca tego roku, więc można powiedzieć, że odlicza już dni do swojego pierwszego dnia w nowym miejscu i w nowej roli. Zakończył pracę dla Electronic Arts i wystosował oficjalny list pożegnalny do byłych współpracowników.

Do jego przybycia na Anfield pozostało tylko kilka miesięcy. Poniżej znajduje się lista spraw i problemów, z którymi będzie musiał się zmierzyć od pierwszego dnia swojego urzędowania.

Adaptacja do nowej struktury

Przed Moore’em rysuje się zupełnie inny krajobraz biznesowy niż ten, który widział Ian Ayre, rozpoczynając swoją pracę.

Wprawdzie przejmie stanowisko swojego poprzednika, który z kolei przeniesie się do Niemiec, ale nie będzie brał czynnego udziału w negocjacjach transferów i kontraktów zawodników.

Dyrektor Sportowy Michael Edwards będzie czuwał nad tymi elementami.

Dokładnie tak to teraz wygląda. Rola CEO została znacznie przeformułowana i obecnie ma koncentrować się głównie na działaniach biznesowych.

To nie jedyne zmiany w strukturze organizacyjnej. Billy Hogan awansował na stanowisko Dyrektora Zarządzającego i Dyrektora Handlowego, a Andy Hughes został mianowany Dyrektorem Operacyjnym.

Moore będzie ostatnim elementem w układance FSG i jednocześnie najbardziej znaczącym dla kontynuacji wzrostu i rozwoju w obszarach poza boiskowych, które mają być motorem napędowym sukcesów piłkarskich.

Dostosowanie się do tempa wydarzeń w sferze piłkarskiej

Moore urodził się w Liverpoolu. Zna klub i znaczenie Liverpoolu dla piłki nożnej. Był fanem jako dziecko.

Obecność Edwardsa oznacza, że jego zaangażowanie w sprawy typowo piłkarskie będzie mocno ograniczone, ale z pewnością nie będzie ono w ogóle wykluczone.

W trakcie ogłaszania swojego odejścia Ian Ayre powiedział, z czym będzie wiązała się zaadaptowana do nowych potrzeb specyfika jego stanowiska.

- Ważne jest to, że stałymi elementami tego stanowiska są otwartość i dialog – powiedział Ayre.

- Osobiście uważam, że w żadnym klubie piłkarskim nie sprawdzi się podejście „my i oni”. Nie da się całkowicie odseparować od siebie tego, co dzieje się na boisku od tego, co dzieje się w obszarze ściśle biznesowym.

- Moim zdaniem wszystko dobrze funkcjonuje tylko wtedy, kiedy oba te światy idą wspólnie, jako jedność. Uważam, że wielką rolę odgrywa w tym wszystkim Mike Gordon, który czuwa nad całą grupą. To bardzo ważne.

- Nowy CEO może nie mieć tak dużego wpływu na transfery i inne sprawy piłkarskie, jak było to w moim przypadku, ale z pewnością nadal będzie w pewnym stopniu włączony w ten proces.

Przeniesienie na grunt klubu swojego 18-letniego doświadczenia

Moore ma naprawdę imponujące CV. Swoją karierę rozpoczynał w marketingu, pracując dla globalnych marek Patrick USA i Reebok. Dopiero później wkroczył do świata gier komputerowych, kiedy rozpoczął współpracę z SEGA.

Za jego urzędu firma ta wypuściła konsolę Dreamcast. Następnie Moore podjął bardzo trudną decyzję o zaprzestaniu produkcji konsoli do gier. Zamiast tego SEGA miała skoncentrować się na tworzeniu gier samych w sobie.

- Musiałem zwolnić mnóstwo ludzi. To nie był przyjemny dzień – powiedział Moore.

Ta umiejętność podejmowania decyzji będzie bardzo ważna w Liverpoolu.

W 2003 r. usługi Moore’a zapewnił sobie Microsoft. Został zatrudniony jako Wice-Dyrektor działu rozrywek interaktywnych, gdzie miał pomóc w zwiększeniu rynkowych udziałów konsoli Xbox. Efektem jego działań było wypuszczenie na rynek konsoli Xbox 360.

Jednak dopiero w EA tak naprawdę potwierdził swoją wartość. Pojawił się w tej firmie 10 lat temu i szybko awansował na stanowisko Dyrektora Operacyjnego. Uznaje się go za ojca ogromnego sukcesu gier serii FIFA.

Pomógł sprawić, że gra ta stała się jednym z najlepiej sprzedających się tytułów w historii. Włodarze Liverpoolu mają nadzieję, że Moore będzie w stanie przenieść sukcesy z wirtualnej piłki nożnej do realnego świata.

Kristian Walsh