Klopp planuje rozbudowę składu

Jürgen Klopp potwierdził, że w najbliższym oknie transferowym będzie intensywnie poszukiwał możliwości poszerzenia składu Liverpoolu. Wie, że jest to konieczne, z uwagi na bardzo realną perspektywę znacznie większej ilości spotkań do rozegrania w kampanii 2017/18. Zdaje sobie sprawę jednak, że znalezienie odpowiedniej jakości zawodników nie będzie łatwym zadaniem.

Jeżeli the Reds pokonają w niedzielę Middlesbrough, to zagwarantują sobie minimum czwarte miejsce w Premier League i możliwość gry w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów. Jeżeli nie zdołają tego zrobić, to Liverpool będzie brał udział w rozgrywkach na arenie europejskiej w ramach Ligi Europy.

Obie możliwości oznaczają konieczność rozgrywania dodatkowych spotkań w trakcie sezonu. W związku z tym tak samo istotne, jak wzmocnienie obecnego zespołu, będzie poszerzenie kadry piłkarskiej.

Nie zmienia to faktu, że Klopp jest zadowolony z możliwości, którymi obecnie dysponuje. Chwali także starania i wysiłek, który aktualny skład włożył w trakcie rozgrywek w sezonie 2016/17. Niemiec uważa także, że z kończącego się w niedzielę sezonu dałoby się wycisnąć jeszcze więcej, gdyby kilka kontuzji okazało się chociaż trochę mniej poważnymi.

- Jestem naprawdę zadowolony ze swojego składu. Problem leży gdzie indziej. Nie wiem, czy mówię nie wyraźnie po angielsku, czy nikt nie chce po prostu zrozumieć tego, co chcę przekazać, kiedy wskazuję, że moglibyśmy mieć kilka punktów więcej, gdybyśmy mieli nieco więcej szczęścia przy kontuzjach.

- Nie mam na myśli tego, że był to problem, ale to przyczyna pewnych działań. Mieliśmy sezon bez europejskich pucharów, więc uważałem, że posiadany przez nas skład jest w 100% tym, czego potrzebujemy. Owszem, graliśmy jeszcze w dwóch pucharach krajowych, ale to nic nadzwyczajnego.

- Mieliśmy jednak zbyt wielu piłkarzy, którzy odnieśli kontuzje w tym samym czasie. Szczególnie odczuliśmy to w styczniu, kiedy były i urazy i nieobecności z innych powodów np. wyjazdu Sadio. To był bardzo napięty czas. Niemożliwe jest rozegranie spotkania i odbudowanie takiego samego poziomu kondycji po tym meczu, a potem od razu po następnym i kolejnym, i kolejnym. Nie jesteśmy maszynami. Praca, którą wykonujemy, jest naprawdę wymagająca.

- W tym tkwi szkopuł. Tak, posiadanie w tamtym momencie o jednego zdrowego piłkarza więcej mogłoby nam pomóc. Z drugiej strony, gdyby wszyscy byli zdrowi, tak jak to miało miejsce w początkowej fazie sezonu, to niektórzy inni zawodnicy nie mieliby możliwości poczynić takiego postępu, jakiego dokonali.

- Jasne, musimy wzmocnić skład i wprowadzić dodatkową jakość, ale wyobraźcie sobie, że będzie ciężko znaleźć lepszych piłkarzy od tych, których już posiadamy, ponieważ nasi piłkarze są naprawdę dobrzy. Nie jest tak, że mamy niedobory kadrowe na tej pozycji lub na tamtej pozycji. Nie jest też tak, jak przedstawiają sytuację eksperci, którzy mówią: „ten nie jest wystarczająco dobry, tamten nie jest wystarczająco dobry”. Jeżeli zawsze będziesz oceniał zawodnika przez pryzmat trudnych momentów, to jak ma się udać jego rozwój?

- Jak na razie jest dobrze. Skład jest naprawdę dobry. Chcemy być lepsi i będziemy lepsi w przyszłym sezonie. Jestem o tym przekonany na 100%. To zadanie do wykonania. Oczywiście, potrzebujemy więcej piłkarzy, gdyż na pewno zagramy w Europie. Potrzebujemy szerokiego składu i będziemy takim dysponowali.