Westerveld o Mignolecie

Sander Westerveld z podziwem obserwował, jak w końcowej fazie sezonu bramkarz Liverpoolu broni kolejne strzały i tym samym chroni swój zespół przed utratą cennych punktów.

Były golkiper Liverpoolu wierzy, ze Belg odpowiedział na ostatnią krytykę w najlepszy z możliwych sposobów i tym samym uratował swoja karierę na Anfield.

Westerveld, który zaliczył łącznie 103 występy z Liverbirdem na piersi pod wodzą Gerarda Houlliera zdaje sobie sprawę z tego, jak duża presja ciąży na Simonie.

- Mignolet zasługuje na słowa uznania - powiedział Westerveld dla ECHO.

- Myślę, że odkąd powrócił do podstawowego składu, z każdym kolejnym spotkaniem jest coraz lepszy.

- Bycie bramkarzem The Reds nie jest łatwe. Ciąży na tobie ogromna presja.

- Gdy zastąpił go Karius, Simon znalazł się w trudnym położeniu. Wydawałoby się, że ciężko będzie mu wrócić.

- On jednak nie narzekał. Wziął się do pracy i cierpliwie czekał na swoja szansę. Pokazał swój charakter oraz drzemiącego w nim ducha walki.

- Wrócił do gry i dał swojemu zespołowi pewność w bramce. Zaliczył kilka fantastycznych interwencji, zapewnił Liverpoolowi kilka dodatkowych punktów.

- Poprawił się praktycznie we wszystkich aspektach gry. A co ważniejsze jego forma była wysoka i stabilna.

Jürgen Klopp w trakcie letniego okienka transferowego raczej nie będzie celował w kolejnego bramkarza. W dalszej części wywiadu Westerveld wyjawia dlaczego tak przypuszcza.

- Jeżeli Simon utrzyma swój wysoki poziom, prawdopodobnie będzie wyborem menedżera Liverpoolu numer 1 przez wiele lat.

- Dla bramkarzy bardzo ważne jest doświadczenie. Spójrzcie na to co przeżył na Anfield do tej pory.

- Zaliczył dwa upadki i uderzyła w niego fala krytyki. Simon wie jak radzić sobie w różnych sytuacjach. Wstał i jest teraz silniejszy. Miejmy nadzieję, że jego rozwój nie ulegnie zahamowaniu.

- Karius to młody, utalentowany bramkarz. Obserwowałem go, gdy grał jeszcze w Niemczech.

- W tym sezonie popełnił kilka błędów w kluczowych dla Liverpoolu momentach, co kosztowało zespól utratę punktów. Niemniej jednak, podejrzewam, że wiele go to nauczyło.

- Z pewnością nie będzie chciał siedzieć na ławce. W przyszłym sezonie Czerwoni będą mieli dużo więcej spotkań do rozegrania.

- Z dwoma fantastycznymi golkiperami, ich sytuacja wygląda bardzo dobrze.

Westerveld żałuje, ze nie udało mu się reaktywować swojej kariery na Anfield, tak jak uczynił to Mignolet.

Holender do Liverpoolu przeszedł za 4 miliony funtów i pod wodza Houlliera rozegrał zaledwie 2 sezony.

Końcówka jego pobytu na Anfield nie była udana, a przed sezonem 2001/02 Liverpool wydał 4,85 miliona funtów na Jerzego Dudka i 6 milionów funtów na Chrisa Kirklanda, co było dla Holendra jasnym sygnałem.

- Spójrzcie na Simona w tym sezonie. Dostał druga szanse i w pełni ją wykorzystał.

- Ja nie miałem okazji, aby powrócić do podstawowego składu. Tkwi to w mojej głowie. Chciałbym walczyć o miejsce w bramce Liverpoolu.

- Bylem jeszcze młodym zawodnikiem. Wydawało mi się, ze z każdym spotkaniem gram coraz lepiej, wiec ciężko było mi to zaakceptować.

- Gdyby Houlier chciał kupić nowego golkipera, mógłby posadzić mnie na ławce. Dwa nowe nabytki oznaczały jednak dla mnie koniec.

- Taki jest futbol, nie zawsze otrzymujesz drugą szansę. Nie miałem wtedy szczęścia. Uśmiechnęło się ono do mnie w innych momentach kariery.

- Przeszedłem do Realu Sociedad i tam bylem w szczytowej formie.

Były zawodnik Liverpoolu oprócz opisanego wcześniej rozczarowania podzielił się także innymi wspomnieniami i emocjami, które towarzyszyły mu podczas dwuletniego pobytu na Anfield.

- Zawsze będę wdzięczny Houllierowi za to, ze sprowadził mnie do klubu.

- Ciężko jest zostać częścią historii, która w tak wielkim klubie jak Liverpool ma już tyle stron. Naszej drużynie udała się ta sztuka.

- Wliczając Tarczę Dobroczynności i Superpuchar, wzbogaciliśmy klubową gablotę o 5 nowych nabytków w trakcie zaledwie jednego roku. Takich rzeczy się nie zapomina.

- To był niesamowity sezon. Nie mogę uwierzyć, że finał Pucharu UEFA rozegraliśmy z Alaves aż 16 lat temu.

- Wydarzenia te wspominam z uśmiechem na twarzy. Raz Czerwony, na zawsze Czerwony. Ciągle czuję się członkiem rodziny zwanej Liverpool.

Westerveld zabrał w grudniu swoja rodzinę na mecz ze Stoke. Liverpoolczycy wygrali wówczas na Anfield 4:1. Holender wyjawił, że prowadzona przez Kloppa drużyna wywarła na nim bardzo pozytywne wrażenie.

- Wspaniale było zobaczeć swój były klub - dodał.

- Dało się wyczuć specyficznego ducha zespołu oraz atmosferę wokół klubu, nad którą pracował przez 18 miesięcy Klopp.

- Pomimo, że jeszcze nic nie wygrali za jego kadencji, uważam, że grają bardzo ekscytujący futbol.

- Zakwalifikowanie się do Ligi Mistrzów będzie dla nich ogromnym krokiem we właściwym kierunku. Wierzę, że pod wodzą Kloppa im się to uda.

- Przez pewien czas grali niekonsekwentnie i stracili wiele punktów w starciach ze słabszymi zespołami. Myślę, że po letnich wzmocnieniach Liverpool będzie walczył o tytuł.

Westerveld zakończył swoją karierę w 2013 roku, a jego ostatnim klubem był Ajax Cape Town. Kolejnym krokiem w jego karierze było objęcie stanowiska trenera bramkarzy w Południowej Afryce.

Następnie 42-latek powrócił z rodziną do Holandii i został agentem World Soccer Consult.

- Chciałbym przekazać moją wiedzę młodym zawodnikom.

- Agenci piłkarscy owiani są złą sławą. Mówi się, że dbają jedynie o własne interesy. Chcę być jednym z tych dobrych. Chcę pomagać młodym pokoleniom.

Co więcej w piątek Westerveld wspólnie z Janem Kromkampem zagrają w specjalnym meczu charytatywnym.

Holenderską stronę będą reprezentowali także Kiki Musampa, Michel Vonk, Glenn Helder i Ken Monkou Dutch squad a ich przeciwnikami będą m.in. Roberto Martinez, Paul Scharner, Emmerson Boyce, Nathan Ellington i Stuart Barlow.

Pieniądze z przychodu zostaną przeznaczone na rzecz fundacji Joseph’s Goal, która powstałą po tym jak 8-letni Joseph zachorował na NKH - bardzo rzadką, uwarunkowaną genetycznie chorobę. Fundusze zostaną przeznaczone na badania, mające na celu walkę z tą dysfunkcją.

- Ta inicjatywa jest dla mnie niezwykle ważna.

- Grałem w tamtym roku i z ogromną przyjemnością zagram również i w tym.

- Sam posiadam czwórkę dzieci, a gdy widzę Josepha staram się pomóc jak tylko mogę. Mam nadzieję, że uda się zdobyć jak najwięcej pieniędzy.

James Pierce