JK o Wigan, Lucasie, Ojo…

Jürgen Klopp na konferencji prasowej po zremisowanym 1:1 meczu z Wigan wypowiedział się m.in. na temat debiutu Mohameda Salaha, w którym Egipcjanin zdobył jedyną bramkę dla the Reds.

Salah zaznaczył swoją obecność na boisku wyrównującym trafieniem w samej końcówce pierwszej połowy po tym, jak gospodarze wyszli na prowadzenie po bramce Aleksa Gilbeya.

Klopp został poproszony o dokonanie oceny pierwszego meczu w wykonaniu nowego nabytku LFC, a także o odpowiedź na pytania dotyczące zbliżającego się Premer League Asia Trophy, które to rozgrywki zostaną wkrótce rozegrane w Hongkongu.

Poniżej pełen zapis konferencji:

Na temat przydatności piątkowego spotkania i ewentualnych urazów w zespole…

Tak, nie obyło się bez małych probelmów. W pierwszej połowie Gini został trafiony w głowę, ale to chyba wszystko, o czym póki co mi wiadomo. W pierwszej połowie obserwowaliśmy sporo fragmentów dobrej gry, natomiast druga połowa była, można chyba powiedzieć, dość nudna. To zawsze spore wyzwanie dla zawodników, zmieniliśmy system, a chcieliśmy dać wszystkim okazję pojawienia się na boisku na 45 minut – sprawnościowa strona w takim przypadku jest niezwykle istotna.

Oczywiście mogliście zauważyć, że nie wszystko poszło gładko, ale najważniejsze, że wszyscy spędzili swój czas na boisku. Jak się pewnie domyślacie, nie jestem przesadnie podekscytowany z powodu naszego występu, ale to jak najbardziej normalne. Zwłaszcza w pierwszej połowie mogliśmy strzelić więcej bramek, w drugiej połowie podobnie, ale nic się nie stało. Wigan świetnie się spisało, mają naprawdę przyzwoity zespół, więc nie było łatwo. Kolejny mecz zaliczony, bez kontuzji, jest dobrze.

Na temat debiutu Salaha…

To dobry przykład: widzieliście, że nie miał pojęcia na temat tego, jak normalnie bronimy, więc w zasadzie nie brał udziału w tej części spotkania. Spędził z nami dwa dni, musiał lecieć do Paryża, załatwić formalności, teraz wrócił, więc pomyśleliśmy, że damy mu pograć. Przywykł do zupełnie innego sposobu obrony, ale za to co za sprint w pierwszej sytuacji! Jego bramka to pewnie najłatwiejsza okazja w całym meczu, ale z przodu stworzyli sobie kilka naprawdę pięknych sytuacji: Roberto, Phil, Adam, Gini w roli „szóstki” zagrał dobrze. Także było w porządku, choć jeszcze nie na ich normalnym poziomie. To tylko wskazówka, ale bardzo ważna.

Na temat Lucasa Leivy…

Nie jestem w 100% pewien na temat tego, co mogę wam powiedzieć, po sam w tej chwili nie jestem pewien, ale ze względu na szacunek do Lucasa i jego wyśmienitego czasu w Liverpoolu powinniśmy raczej mówić o faktach niż o plotkach. Musimy poczekać, nie jestem pewien. Może coś z tego będzie, może nie. Zupełnie jak półtora roku temu. Pożyjemy, zobaczymy.

Na temat transferów…

Gdyby moje wypowiedzi mogły coś pozytywnego wnieść, wtedy na pewno bym o nich mówił, ale to co powiem, nie ma żadnego znaczenia. Nie jest ważne, co powiem, ważne jest co robimy, a próbujemy wykonać naszą robotę, jak możecie sobie wyobrazić, mamy dobre przeczucia, ale to wszystko.

Na temat składu na Premier League Asia Trophy…

Premier League stawia przed nami niezłe wyzwanie, pozwalając na zabranie ledwie 25 zawodników, więc jeśli zamierzasz zabrać trzech bramkarzy, zostaje ci 22 graczy z pola na cały turniej. To trudne zadanie. Powinniśmy byli wysłać im listę zawodników do 8 lipca, ale nie potrafiłem, bo wtedy nie wiedziałem jeszcze, kto wróci z urazem, a kto będzie mógł wylecieć, więc dziś w nocy [w piątek – przyp. tłum.] muszę podjąć decyzję. Skład może się nieco różnić, bo Clyney ma jakiś mały problem, podobnie jak Alberto Moreno, a musimy tak poskładać drużynę, żeby zgodnie z planem zagrać dwa mecze w trudnych okolicznościach. Póki co nie wiem, ale za moment już będę.

Na temat nieobecności Sheyiego Ojo…

Został w domu, bo w przerwie planowaliśmy zmienić dziesięciu zawodników, 11 jeśli liczyć bramkarza, więc doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu robić kolejnej zmiany po 20 minutach drugiej połowy. Dlatego kilku zawodników zostało w domach.