Klopp po meczu z Watfordem

Jürgen Klopp szczerze ocenił występ Liverpoolu, debiut Mohameda Salaha i grę defensywną the Reds przy stałych fragmentach gry w sobotnim meczu na Vicarage Road, w którym jego podopieczni zremisowali 3:3.

Gole Sadio Mané i Salaha oraz trafienie z karnego Roberto Firmino zwiastowały zwycięstwo na inaugurację Premier League, ale w doliczonym czasie gry wyrównał zawodnik gospodarzy, Miguel Britos.

O uczuciach po meczu...

W piłce nożnej trzeba wykazać się ogromną dawką samokrytyki i oczywiście my to zrobimy, ale koniec końców na otwarcie sezonu nie można wymagać perfekcji. Musisz walczyć o wynik, wykorzystać sytuacje i zaakceptować tego dnia pewne rzeczy, a potem wykorzystać doświadczenie by pracować nad nimi przed kolejnym meczem. Mecz ligowy jest zupełnie inny niż przedsezonowy. W pierwszej połowie nie byłem zadowolony, mecz był bardzo fizyczny i zbyt często przegrywaliśmy te starcia.

Nie mieli z tego zbyt wielu okazji, ale strzelili dwa gole. Pierwszy z naszego punktu widzenia to bardzo jasna sytuacja - stały fragment gry, dobre dośrodkowanie i dobre zachowanie napastnika. Żaden z naszych piłkarzy nie był wystarczająco blisko by powstrzymać rywala. Musimy nad tym bez wątpienia popracować. Drugi gol to mieszanka pecha i złego ustawienia w defensywie. Alberto przegrał starcie - to się zdarza, może był faul, może nie, nie jestem pewien - i stworzyła się luka. Oni ją wykorzystali, po podaniu wydawało mi się, że był spalony, ale też nie mam pewności. Podali w nasze pole karne, udało nam się początkowo wybronić, ale przy niefortunnym nabiciu własnego zawodnika niewątpliwie mieliśmy trochę pecha.

Mieliśmy więcej sytuacji, zwłaszcza po stałych fragmentach gry. Mieliśmy bardzo dobre dośrodkowania, dobre główki i w paru sytuacjach nasi rywale mieli szczęście, a nam tego brakło. W drugiej połowie strzeliliśmy dwie ładne bramki, mieliśmy swoje okazje i straciliśmy gola ze spalonego. To nie było fajne, ciężko to zaakceptować. Nie czuję się z tym za dobrze, ale wiemy że mogliśmy i musimy grać lepiej - to powiedziałem chłopakom.

O Salahu...

Sprokurował rzut karny, strzelił gola - nie było to może jakieś wyborne trafienie, ale po świetnej piłce od Dejana i fantastycznym zachowaniu Roberto z jego lobem był w odpowiednim miejscu by wykończyć sytuację, a to dobrze o nim świadczy. Na początku wszyscy mogli dostrzec, że ma kłopoty. Nie radził sobie z silnym Holebasem, czasami grał zbyt szeroko. W przerwie o tym rozmawialiśmy i w drugiej połowie zaprezentował się dużo lepiej. Potrzebujemy szybki zawodników w ofensywie i jestem zadowolony z jego wkładu w tym meczu.



O bronieniu stałych fragmentów gry...

Nie mam dość mówienia o tym, muszę o tym mówić. Jeśli chcecie podsumowania to była to tylko jedna sytuacja i to jest ok. Broniliśmy większość z nich naprawdę dobrze, ale co z tego skoro po jednym tracimy gola? Myślę że mieliśmy dwie sytuacje ze stałych fragmentów i oni mieli dużo szczęścia broniąc. Czy oni w takim razie nie mają problemu, a my mamy duży? Nie jestem przekonany. Musimy nad tym pracować, ale takie jest już moje, nasze życie w świecie piłki. Dla nas ważne są inne rzeczy - przegrane starcia fizyczne na początku i momentami brak gotowości na niektóre sytuacje.

To wszystko może się zdarzyć na otwarcie sezonu, musimy się do tego przystosować. Zmierzaliśmy donikąd w pierwszej połowie, w drugiej byliśmy o wiele lepsi. Na początku graliśmy w piłkę, ale do niczego to nie prowadziło. Mieliśmy lepsze momenty w pierwszej odsłonie, ale czy to wystarczające w meczu wyjazdowym? Powiedziałbym że tak, ale jednocześnie nie jesteśmy zadowoleni. Czasem stwarza się mniej okazji i trzeba się z tym pogodzić. Mamy punkt i widziałem sporo pozytywów. Teraz szykujemy się na kolejny mecz.