Zapowiedź meczu

W środę wieczorem Liga Mistrzów wróci na Anfield. Po raz kolejny piłkarze the Reds będą chcieli pokazać się z jak najlepszej strony, prezentując kibicom najlepszy futbol z możliwych. Czy będziemy świadkami kolejnego spektakularnego europejskiego wieczoru?

Wiele znaków na niebie wskazuje na to, że możemy oczekiwać bardzo emocjonującego spotkania. Na angielską ziemię przyjeżdża ekipa, która rok temu zatrzymała marzenia Liverpoolu o europejskim trofeum. Mowa oczywiście o ekipie, która specjalizuje się w wygrywaniu Ligi Europy, Sevilli. To właśnie ten hiszpański zespół będzie chciał znowu utrzeć nosa ekipie Kloppa. Tym razem w meczu Champions League. Będzie to ogólnie dopiero drugie spotkanie pomiędzy obydwoma drużynami. Ekipy nie spotkały się nigdy wcześniej nawet w meczu towarzyskim. W tej kampanii zmierzą się ze sobą przynajmniej dwa razy.

Po przegranym finale 1:3, Liverpool będzie chciał za wszelką cenę zrewanżować się za tamtą porażkę. Wiadomym jest, że w kadrze the Reds zabraknie na pewno Clyne'a, który nie pojawi się w żadnym meczu fazy grupowej Ligi Mistrzów. Niepewny jest również występ Salaha, który w przeddzień meczu rozchorował się i pojechał do domu. Według doniesień w bramce natomiast wystąpi Karius, co potwierdzał kilka tygodni temu sam menadżer Liverpoolu. Rywale nie mają może aż tylu braków kadrowych do piłkarze z Anfield, natomiast zabraknie na boisku jednego z ważniejszych postaci w drużynie, Nolito. W kadrze znalazł się za to Jesus Navas, który powraca do swojego dawnego klubu po przygodzie na wyspach. Dodatkowym atutem może być fakt, że w poprzednim meczu ligowym kilku kluczowych zawodników odpoczywało. Byli to David Soria, Nico Pareja, Guido Pizarro, Michael Krohn-Dehli, Luis Muriel i Éver Banega. Wszyscy oni są zdrowi i mogą pojawić się na boisku w środę wieczorem.

Sadio Mane zapewne będzie jedną z kluczowych postaci w szeregach Liverpoolu. Senegalczyk zdaję sobie sprawę z tego, że przez trzy najbliższe spotkania w angielskich rozgrywkach mecze będzie musiał oglądać z trybun. Ofensywnie usposobiony Mane na pewno będzie próbował zagrozić bramce przeciwnika. Nie wiadomo jak będzie z linią ataku, gdyż teoretycznie Daniel Sturrigde jest gotowy do gry, podobnie jak Solanke. Czy któryś z nich zagra w pierwszym składzie? Być może ten pierwszy. Najbardziej jednak wszystkich kibiców ciekawy to, czy Coutinho pojawi się na murawie choćby na kilka minut. Decyzja należy już tylko do menadżera, jednak jak sam stwierdził, Brazylijczyk jest gotowy do gry.

Ile by nie było pytań, wszystkie odpowiedzi zweryfikuje boisko. Już w środę wieczorem poznamy lepszą drużynę. Czy Liverpool jest w stanie wygrać? Oczywiście, że tak. Podobnie jak wygrać jest w stanie Sevilla. Może również paść remis, jednak my nie lubimy remisów. Niech się dzieje! Wino powraca na bankiet. I niech już nigdy z niego nie znika.