JK: Sadio musi o tym zapomnieć

Jürgen Klopp powiedział, że 'pechowy' Sadio Mané musi zapomnieć o zawieszeniu, kiedy dziś Liverpool będzie rozgrywał mecz z Sevillą. Niemiecki menadżer przyznał, że odwołanie w sprawie kary, było 'marnowaniem czasu'.

Jon Moss pokazał Senegalczykowi czerwoną kartkę w pierwszej połowie sobotniego spotkania z Man City po faulu na Edersonie.

Mané opuści 3 najbliższe spotkania na krajowym podwórku, lecz nic nie stoi na przeszkodzie, by grał w europejskich pucharach.

- W ostatnich tygodniach zmagaliśmy się w Anglii z wieloma podobnymi sytuacjami.

- Sami widzicie, że inni piłkarze mieli o wiele więcej szczęścia od Sadio. Mané nie miał farta w tamtej sytuacji, podobnie jak Ederson. Nie chcemy lekceważyć tej sytuacji, gdyż wyglądało to okropnie, lecz w ostatecznym rozrachunku nikomu nie stało się nic poważnego.

- Najważniejsza rzecz, o której mówiłem wcześniej. Sadio nawet w jednym procencie nie chciał zrobić krzywdy bramkarzowi. Był zainteresowany wyłącznie piłką.

- Jest niesamowicie ambitnym facetem i chciał strzelić gola w tej sytuacji. W końcu to sport i takie sytuacje się zdarzają. Akceptujemy to.

Klopp przyznał, że nie miał większej nadziei na to, że odwołanie w sprawie kary przyniesie dobry skutek.

- Nie obwiniam arbitra o decyzję w tej sytuacji. Może nie wyjąłbym natychmiastowo czerwonej kartki, ale gdy zobaczyłbym krew na twarzy zawodnika, z pewnością bym to uczynił.

- Nie wiem, czy można to nazwać rozczarowaniem. Nie spodziewałem się innej decyzji.

- Nie skarżyliśmy się na czerwoną kartkę, ale długość kary. Nie przypuszczałem, że może ona zostać zmniejszona. Jestem po prostu przyzwyczajony do takich schematów działania, nie tylko tu w Anglii - podsumował menadżer Liverpoolu.