Gomez: Dług wdzięczności wobec JK

W minioną niedzielę Jürgen Klopp świętował dwa lata pobytu w Liverpoolu, a Joe Gomez opowiedział o relacji, która łączy go z menedżerem oraz o długu wdzięczności wobec Niemca.

W październiku 2015 roku Joe Gomez odniósł kontuzję, która wykluczyła go z gry w piłkę na ponad rok. W styczniu 2017 r. Gomez podejmował pierwsze kroki w kierunku powrotu do zdrowia i zagrał w spotkaniu przeciwko Plymouth Argyle. Do końca sezonu rozegrał jeszcze dwa spotkania.

W tym sezonie obrońca już ośmiokrotnie wybiegł na boisku i żywi przekonanie, że nic z tego nie byłoby możliwe bez wsparcia Jürgena Kloppa.

- Świetnie się ze mną obszedł, z osobą, która ucierpiała taką kontuzję i powróciła. Dla niego możliwość wprowadzenia mnie do zespołu, a jednocześnie rozmowy ze mną była idealna i wiele mi to ułatwiło w porównaniu do tego, jak mogło się wszystko potoczyć.

- On zerwał kiedyś więzadła, więc istniało między nami to podobieństwo. Rozumiał jak to jest przejść przez coś takiego i wiedział, że gdy powrócisz sprawy mogą się mieć inaczej niż przedtem.

- Z nim chodzi o indywidualną więź - to więcej niż rozmowa menedżera z piłkarzem. Następuje więź emocjonalna, która sprawia, że chcesz grać dla niego i dla klubu. Rezerwuje dla ciebie czas i myślę, że jest świadom wszystkiego. Jest w stanie ocenić jak ludzie się czują i normalnie z nimi rozmawiać.

- Oczywiście, jeżeli masz piłkarzy, którzy nie grają w drużynie, to nie będą oni szczęśliwi. On jest w stanie sprawić, że pozbyjesz się tych emocji, porozmawiać z tobą wprost. Gdybyście porozmawiali ze wszystkimi z chłopaków w szatni, każdy pragnie grać dla niego, a to działa tylko na korzyść piłkarzy i klubu.

- Jestem wdzięczny za okazje, które mi ofiarowywał. Gdy byłem kontuzjowany, marzyłem, aby u niego zagrać. Niestety, to był trudny okres i nie otrzymałem szansy. Teraz jestem po prostu wdzięczny i chciałbym przejść na tym do porządku dziennego.