Dalglish o meczu z United

Kenny Dalglish oczekuje, że José Mourinho „zaparkuje autobus” w sobotę na Anfield, lecz jest pewien, iż Liverpoolowi uda się przez niego przebrnąć.

W zeszłym sezonie oba spotkania między odwiecznymi rywalami skończyły się podziałem punktów, gdy the Reds zremisowali 0:0 u siebie i 1:1 na Old Trafford.

Dalglish spodziewa się zaciętego pojedynku, lecz jest przekonany, że drużyna Jürgen Kloppa może wrócić na zwycięskie tory pokonując Manchester United jako pierwsza drużyna w tym sezonie.

- Patrząc na mecze między Liverpoolem i Manchesterem United musisz spodziewać się wyrównanego meczu – powiedział.

- W zeszłym roku, gdy United przyjechało do Liverpoolu, José Mourinho zaparkował autobus. To nie był tylko jeden autobus, myślę, że to było kilka piętrowych wozów. Nie chcę tutaj wbijać żadnej szpili Portugalczykowi, Liverpoolowi było bardzo trudno grać swoją piłkę, a Zlatanowi niemal udało się strzelić zwycięskiego gola pod koniec meczu.

- Myślę, że United wyjdą nastawieni defensywnie, lecz w tym samym czasie zagrają takimi napastnikami jak Marcus Rashford, Romelu Lukaku i Anthony Martial. José zrobi wszystko, by presja była na Liverpoolu, lecz ciąży ona na obu stronach w spotkaniach takich jak te.

To był mieszany start dla the Reds, którzy mają siedem punktów straty za prowadzącymi United i Manchesterem City.

Jürgen Klopp był krytykowany za nieudolność w rozwiązaniu problemów defensywnych Liverpoolu, lecz Dalglish pozostaje optymistyczny jeśli chodzi o perspektywy klubu pod batutą Niemca.

- Myślę, że jest doskonałym wyborem dla tego klubu – dodał.

- Ma świetne relacje z fanami, którzy widzą w nim cząstkę siebie. Od kiedy przyszedł, robimy postępy. Może być krytykowany za gole, które tracimy, lecz jego filozofią zawsze było strzelenie więcej goli niż przeciwnik i to będą chcieli też zobaczyć fani.

- Od dzisiaj do maja, będziemy mieli więcej powodów do uśmiechu niż rozczarowania.

- Poprzedni sezon skończyli na czwartym miejscu, więc w tym roku powinni celować jeszcze wyżej. United i City się jeszcze wzmocniły, co dość utrudnia całą sytuację. Chelsea zaliczyła kiepski start, lecz już nadrobili dystans, a Tottenham też wygląda mocno. To będzie trudne zadanie skończyć na lepszym miejscu niż czwartym, lecz mam nadzieję, że im się to uda i mają najlepszego trenera ku temu by to zrobić.

W sobotę wiele zależeć będzie od formy Mohameda Salaha, a Dalglish jest pod wrażeniem wpływu, jaki sprowadzony za 36,9 milionów funtów z Romy skrzydłowy odcisnął na grze the Reds.

Stwierdził: - Mo Salah to wyjątkowe wzmocnienie. Przyszedł po fantastycznym sezonie w Romie.

- Oczywiście, część osób widziała już jego grę w barwach Chelsea, lecz po przyjściu tutaj strzelił kilka bramek i wciąż stwarza zagrożenie pod bramką przeciwnika. Jego szybkość przeraża niektórych obrońców, którzy zaczynają panikować. Może zejść do środka lub pójść do linii końcowej, lecz widać, że zdecydowani woli grać lewą nogą.

Dalglish wypowiedział się również na temat Philippe Coutinho, którego obstawia jako faworyta do otwarcia wyniku spotkania przeciwko United. Stawia również, że Juan Mata strzeli gola, a Liverpool wygra 2:1.

- Dla mnie Coutinho strzeli pierwszego gola. Może to zrobić z gry lub bezpośrednio z rzutu wolnego – dodał Dalglish.

- Stawiam 2:1 dla Liverpoolu, lecz może za dużo tutaj myślenia życzeniowego i sugerowania się sercem niż rozumem.

- W tej chwili United grają dobrze, a Liverpool czeka na przełamanie. Jednak ich szczęście w końcu się odmieni i mam nadzieję, że to będzie w tym tygodniu – zakończył.