Boss: To będzie ważny mecz

Jürgen Klopp przyznał, że jest zadowolony z postępów, jakie poczynili jego podopieczni w trakcie bieżącego sezonu. Niemiec ostrzegł również, że nie będzie to miało na wpływu na jutrzejsze starcie ze Spartakiem w Lidze Mistrzów.

The Reds zdają sobie sprawę z tego, iż zwycięstwo nad zespołem z Rosji może dać im pewne, pierwsze miejsce w grupie E. Nastroje w obozie Czerwonych po wyjazdowym zwycięstwie 5:1 nad Brighton są dobre.

Jürgen Klopp ostrzega jednak przed popadaniem w hurraoptymizm. Podczas przedmeczowej konferencji prasowej powiedział:
- Mamy już wiele spotkań za sobą. Powinniśmy docenić to co udało nam się do tej pory wspólnie osiągnąć. Nie było momentu, w którym moglibyśmy powiedzieć: ,,Dajcie spokój, zapomnijcie o wszystkim co do tej pory zrobiliśmy".

- Zaliczyliśmy kilka upadków, a także gorszych spotkań jak chociażby to z Tottenhamem. Był to mecz 11 na 11, a nie 10 na 11 jak w przypadku Manchesteru City. Przytrafiło nam się to, ale wiele się dzięki temu nauczyliśmy. Zawsze staramy się wyciągać wnioski. Niestety to nie będzie znaczyło wiele podczas jutrzejszej nocy.

- Większość rzeczy, o których mówiliśmy do tej pory jest przeszłością. Musimy przygotować się do jutrzejszego starcia. Jestem zadowolony z naszego postępu, lecz nie mogę brać nic za pewniaka, zawodnicy również. Musimy udowadniać na co nas stać każdego dnia, a szczególnie podczas meczów.

- To będzie wyjątkowo ważne dla nas starcie. Nie chcę nadawać mu zbyt wysokiej rangi, ale jest bardzo ważne. Wszystkie te rzeczy, które dzieją się wokół nas, to podekscytowanie i niepewność poprzedzająca mecz. Cieszę się z tej szansy.

Liverpool nie przegrał żadnego z 5 spotkań fazy grupowej Champions League. Niemniej jednak aż 3 starcia zremisował.

Klopp zapytany o stawkę i rangę jutrzejszego spotkania odpowiedział: - To tylko gra. Tylko gra, ponieważ jesteśmy tylko częścią Ligi Mistrzów i chcemy awansować do kolejnej fazy.

- Wszystkie dobre i złe rzeczy, jakie przytrafiły nam się w Champions League - w większości dobre - doprowadziły nas właśnie tutaj. Granie ostatniego spotkania na własnym obiekcie i awans z pierwszego miejsca w przypadku wygranej - fajnie. Wiem, że część osób może pomyśleć ,,mogliśmy mieć to już za sobą", ale takie już jest życie.

- Spartak mógłby powiedzieć to samo. Stracili aż 4 punkty w starciu z Mariborem. Gdyby nie to, byliby w zupełnie innej sytuacji.

- Uważam, że jesteśmy teraz silniejsi niż przedtem w Moskwie, ale oni również. Są w dobrym momencie jeśli chodzi o ten sezon, a do gry powróciło kilku ich podstawowych zawodników. To będzie bardzo ekscytujący pojedynek i właśnie taka powinna być Liga Mistrzów.

W ostatnim spotkaniu Liverpool zaprzepaścił szansę zapewnienia sobie awansu do kolejnego etapu turnieju remisując 3:3 w Sewilli, pomimo trzybramkowego prowadzenia do przerwy.

- Po pierwsze, nie mam żadnego powodu, aby o tym myśleć. Nie mogę nastawiać się przed każdą grą, że będziemy prowadzili 3:0, a potem nasi rywale wyrównają. Mówiłem już na pomeczowej konferencji, że gdybyśmy mieli taką przewagę na Anfield - nie przydarzyłoby się to sam.

- Atmosfera miała niebagatelny wpływ na to spotkanie. Uważam, że kibice mogą i powinni nam jutro pomóc. Wiemy jak magiczne to miejsce potrafi być dla nas. Mam nadzieję, że wszyscy wiedzą na co liczę. Dzięki Bogu, że jest tak zimno i trzeba się ruszać, żeby nie zamarznąć!

- Jestem podekscytowany. Nie możemy jednak dzielić skóry na żywym niedźwiedziu. Jeżeli nie damy z siebie stu procent możemy skończyć z niczym. Dajmy z siebie wszystko.