Klopp: Gramy o wszystko

Jürgen Klopp stwierdził, że dla Liverpoolu mecz Ligi Mistrzów ze Spartakiem Moskwa na Anfield musi być meczem "o wszystko lub o nic". W środowym meczu Champions League the Reds będą chcieli zapewnić sobie awans do fazy pucharowej rozgrywek.

Liverpool awansuje jeśli uniknie porażki z mistrzem Rosji. Zwycięstwo zagwarantuje im pierwsze miejsce w grupie, a w przypadku porażki Sevilli nawet przegrana ze Spartakiem pozwoli im awansować. Według Kloppa oczekiwania, że jego drużyna zagra na remis ze Spartakiem, który musi wygrać by awansować, są nierealistyczne.

- To typowy finał, wszystko albo nic. Znamy swoją sytuację, oni znają swoją. To Liga Mistrzów - to zawsze ważne mecze, ale zwłaszcza w przypadku ostatniego meczu grupowego i gdy jeszcze masz w nim o co grać. To ekscytujące. Wszystko albo nic oznacza, że albo wygrasz, albo przegrałeś. Wiemy, że możemy zremisować, ale wtedy wszystko wyjaśni się dopiero po meczu. Nie możemy w ten sposób do tego podejść i nie chcemy tego robić.

Ostatnia przygoda Liverpoolu w fazie pucharowej Ligi Mistrzów przypada na sezon 2008/2009, kiedy to rozgromili Real Madryt w dwumeczu 5:0 - wygrywając 1:0 na wyjeździe i 4:0 u siebie - a odpadli w ćwierćfinale z Chelsea. W sezonach 2009/2010 i 2014/2015 the Reds nie wyszli z grupy. Klopp przyznał, że przerwanie tej serii w meczu ze Spartakiem będzie kolejnym krokiem w rozwoju jego drużyny.

- To byłby znaczny postęp. Nie jestem do końca pewien kiedy ostatnio Liverpool grał w fazie pucharowej. Osiem lat temu? Bardzo dawno. Będąc w Liverpoolu w fazie grupowej grasz tylko i wyłączny by z niej awansować. Wszyscy wiemy, że gdy awansujemy mamy szansę grać w kolejnych rundach, ale najpierw musimy tam dojść. To wyrównana grupa, mieliśmy w tym swój udział. Dobrze graliśmy, mieliśmy niezłe wyniki, ale nie zdobyliśmy wystarczająco punktów by zapewnić sobie awans już na tym etapie.

Niedawno Klopp potwierdził, że kłopoty Liverpoolu w defensywie nie są już aż tak poważne, z racji powrotu do treningów Ragnara Klavana i Joe Gomeza. Joël Matip nie zagra w meczu ze Spartakiem, podobnie jak Adam Lallana, będący w trakcie rehabilitacji po długiej kontuzji.

Dodatkowo Klopp przeprosił Chrisa Hughtona, który był rozdrażniony zachowaniem Niemca po meczu. Klopp przyznał, że Hughton mógł poczuć się rozczarowany gdy menedżer Liverpoolu najpierw uściskał Mohameda Salaha po meczu, a dopiero potem uścisnął dłoń menedżera Brighton, ale Niemiec stwierdził, że wszystko stało się pod wpływem chwili i nie było to celowe zachowanie.

- To było nieporozumienie, nic więcej - skwitował Klopp.

Andy Hunter