Coutinho: To był dobry dzień

Środowy wieczór, ostatni mecz fazy grupowej Ligi Mistrzów. Liverpool demoluje Spartak 7:0, a Philippe Coutinho zdobywa hat-trick. Po meczu zawodnik ze skromnością oznajmia, że miał „dobry dzień”.

Czołowy pomocnik The Reds w ostatnim spotkaniu grupy E był w doskonałej formie. Już na początku meczu z zimną krwią wykorzystał rzut karny, a następnie z równie wielkim opanowaniem wykończył koronkową akcję zespołu, podwyższając prowadzenie. Jego trzecia bramka w tym starciu była wynikiem szczęśliwego rykoszetu, co w niczym nie umniejsza jednak zasług Brazylijczyka dla drużyny. Liverpool w niezwykle przekonujący sposób zapewnł sobie awans z pierwszego miejsca w grupie.

– To był mój pierwszy hat-trick w Lidze Mistrzów! Udało mi się już zdobyć trzy bramki w jednym meczu w reprezentacji Brazylii, ale hat-trick w dzisiejszym spotkaniu był dla mnie bardzo ważny – powiedział Coutinho po meczu.

– To dla nas bardzo dobry wieczór. Jak zawsze, gdy gramy na Anfield, atmosfera była oszałamiająca. Nasi kibice są najlepsi na świecie. Cóż mogę dodać? To był po prostu dobry dzień.

Brazylijczyk rozegrał mecz na lewym skrzydle. Jürgen Klopp zestawił drużynę w taki sposób, by móc wykorzystać pełen potencjał ultra-ofensywnego kwartetu Firmino, Mane, Salah, Coutinho. Wszyscy czterej zawodnicy znaleźli się na liście strzelców.

– Ja po prostu uwielbiam grać w piłkę – powiedział brazylijski pomocnik, grający w środowym meczu z opaską kapitana – nieważne, na którym skrzydle. Po prostu robię, co mi każe menedżer. Tak jak reszta chłopaków.

– Zagraliśmy świetny mecz. Cała drużyna doskonale się spisała i nie ma co ukrywać – zasłużyliśmy na wygraną. Przed nami kolejna faza!