Can: Nikogo się nie boimy

Według Emre Cana po rozbiciu Spartaka Moskwa 7:0 Liverpool nie powinien bać się żadnego z potencjalnych rywali w fazie pucharowej Ligi Mistrzów.

The Reds zachowali pierwsze miejsce w Grupie E. W świetnym stylu pokonali na Anfield Spartak Moskwa. Philippe Coutinho zaliczył hat-trick, a pozostali piłkarze formacji ofensywnej nie pozostawali mu dłużni, strzelając własne gole. Drużyna Jürgena Kloppa może w fazie pucharowej trafić teraz na Bazyleę, Bayern, Juventus, Szachtar, Porto lub Real. Emre Can nie przejmuje się jednak wynikami losowania.

Zapytany o to, czy rywale powinni obawiać się Liverpoolu, Niemiec odpowiada: – Nie wiem, ale jestem pewien, że my na pewno nie boimy się nikogo.

– Nieważne z kim zagramy, bo efekt będzie ten sam. Jeżeli chcemy pozostać w grze, musimy wygrać kolejne mecze. Niedługo dowiemy się, z kim się zmierzymy. Jesteśmy jednak bardzo pewni siebie.

The Reds strzelili po trzy bramki w pierwszych połowach dwóch ostatnich spotkań w Lidze Mistrzów. W przeciwieństwie do starcia z Sewillą, w meczu ze Spartakiem Liverpoolowi udało się utrzymać prowadzenie. Can wyjawił, że w przerwie meczu w szatni Liverpoolu zawodnicy postanowili zrobić wszystko, żeby tym razem nie zwolnić tempa po ponownym wyjściu na murawę. Wynik końcowy był dla nich zasłużoną nagrodą.

– Wygraliśmy 7:0 z zespołem z Moskwy. To oczywiste, że zagraliśmy świetnie. Narzuciliśmy mordercze tempo i do przerwy prowadziliśmy już 3:0. Myślę, że wielu kibiców obawiało się, że skończy się to tak, jak w meczu z Sewillą. W szatni powiedzieliśmy sobie jednak, że nie możemy odpuścić. Naszym celem było utrzymanie wysokiego pressingu i zdobycie kolejnych bramek. Osiągnęliśmy cel. Zagraliśmy doskonale i cała druga połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra.

23-letni pomocnik pochwalił również ofensywną czwórkę The Reds: Coutinho, Firmino, Salaha i Mané, którzy strzelili w meczu łącznie 7 goli.

– W ofensywie byliśmy nie do zatrzymania. Nasza atakująca czwórka to prawdziwi geniusze. Nie ma meczu, w którym nie zdobyliby jakiejś bramki. To czysta przyjemność grać z takimi zawodnikami. Są szybcy, doskonale operują piłką i świetnie ze sobą współpracują. Popatrzcie tylko na te bramki – to była piłkarska perfekcja.

– To są naprawdę świetni piłkarze, ale najlepsze jest to, że jeśli w jakimś meczu któryś z nich zostanie posadzony na ławce rezerwowych, w jego miejsce na boisko wejdzie ktoś równie utalentowany. Mamy teraz bardzo silny i szeroki skład.