Ox: Dużo się tu nauczyłem

Największą zmianą dla Alexa Oxlade-Chamberlaina w Liverpoolu były delikatne różnice w powierzonych mu zadaniach w drużynie Jürgena Kloppa w porównaniu do jego poprzedniego klubu.

Od przybycia z Arsenalu w sierpniu, wpływ reprezentanta Anglii powoli rośnie i szybko zebrał 25 występów w czerwonej koszulce. Gdy the Reds walczą o najlepszą możliwą pozycję w lidze, wciąż liczą się w grze o Puchar Anglii, a w perspektywie są mecze Ligi Mistrzów, regularność nabrała jeszcze większego znaczenia.

Tak samo ze zmianą oczekiwań – Oxlade-Chamberlain czuje, że skutecznie zmienił swoje poprzednie obowiązki na obecne, wypełniane w Liverpoolu.

- Najważniejszą rzeczą, jakiej się nauczyłem tutaj to fakt, że ten menadżer lubi zażegnać sytuację u źródła, a sposób przeprowadzenia ataku jest inny niż w moim poprzednim klubie – powiedział numer 21.

- Pewne zwyczaje i zachowania stały się dla mnie naturalne, a w piłce chodzi przede wszystkim o instynkt. Trenujesz i trenujesz wciąż te same sytuacje, więc gdy dochodzi do sytuacji w meczu, nie musisz o tym myśleć.

- Może to być prosty schemat reagowania, na przykład, gdy obrońca podaje do kolegi, a piłka idzie delikatnie za niego. To sygnał by ruszyć i zacząć pressing. W poprzednim klubie mogliśmy nawet nie zwrócić na to uwagi.

- Mam może ze 100 różnych rzeczy, ale wszystko układa się w całość. Jak drużyna działa sprawnie i realizuje założenia trenera, lecz jeden zawodnik robi coś trochę inaczej, całość się sypie i przestaje działać.

- Stosujemy wysoki pressing i jeśli jedna osoba tego nie robi jak trzeba, nawet w małym stopniu, praca pozostałych idzie na marne. Musiałem się tego tutaj nauczyć, a to zajmuje trochę czasu.

Liverpool spotka się w niedzielę w meczu Premier League z Manchesterem City i to będzie pierwszy mecz od kiedy Philippe Coutinho opuścił zespół na rzecz FC Barcelony.

Jednak nieobecność Brazylijczyka nie będzie odciągać uwagi od spotkania, nie może być żadną wymówką zdaniem Oxlade-Chamberlaina, który widzi wystarczający potencjał w obecnym składzie.

- Szanuję Phila i jego decyzję, życzę mu wszystkiego co najlepsze, lecz nie myślę już o nim. Nie może mieć wpływu na wynik meczy z Manchesterem City – powiedział pomocnik.

- Bardziej martwi mnie co mogę zrobić ja, co może zrobić Mo [Salah], co może zrobić Sadio [Mane], co może zrobić każdy, kto zagra, ponieważ to od nas zależy jaki wynik osiągnie nasz klub.

- Nie myślałem nawet o transferze Phila. Masz to na uwadze i zdajesz sobie sprawę, że to się dzieje, lecz nie możesz zacząć o tym myśleć ‘co my teraz zrobimy jak nie ma z nami Phila?’. Nie można tak do tego podchodzić. To coś normalnego.

- Gdy w kilku meczach nie grał z nami Phil, graliśmy dobrą piłkę i wciąż mamy fantastycznych zawodników, którzy mogą strzelać gole, takich jak Mo, Sadio, Roberto [Firmino], wielu innych.

- Mamy gole i kreatywność rozłożone na całą drużynę. Oczywiście, Phil dużo nam dawał, nie ma wątpliwości. Fakt, że go już nie ma sprawia, iż wyzwanie brzmi ‘co mamy do swojej dyspozycji, dzięki czemu osiągniemy co trzeba?” – zakończył.