Chamberlain o wsparciu Kloppa

W obszernym wywiadzie angielski pomocnik wyjawił, że czuje się w Liverpoolu jak w domu. Oxlade-Chamberlain pochwalił Kloppa oraz kolegów z drużyny za pomoc w aklimatyzacji.

- Idzie mi całkiem nieźle - powiedział zawodnik z numerem 21.

- Gra tutaj sprawia mi przyjemność. Mamy za sobą dobrą passę i kilka znakomitych rezultatów, co zawsze pomaga. W szatni, a także wokół nas panuje znakomita atmosfera, więc jest to bardzo dobre miejsce dla zawodników.

- W tym środowisku czuję się już komfortowo, co znacznie ułatwia mi grę na boisku. Chłopaki bardzo ciepło mnie powitali co znacząco przyspieszyło moją aklimatyzację. Zdaję sobie sprawę z tego, że jeszcze wiele muszę się nauczyć. Muszę ciągle przeć do przodu. Tak wygląda na ten moment moja sytuacja.

W ostatnim czasie Oxlade-Chamberlain czuł palące od środka pragnienie wykorzystania swojego potencjału. To właśnie dzięki niemu zdecydował się na zmianę barw klubowych po 6 latach spędzonych w Arsenalu.

Wierzył, że potrzebuje nowego, świeżego startu. Anglik otrzymał również propozycję od Chelsea, jednakże szansa współpracy z Kloppem w parze z poparciem Jordana Hendersona - przekonały go do wybrania Liverpoolu.


- Nie bez powodu tutaj przyszedłem. Czułem, że potrzebuję zmiany i nowych wyzwań - powiedział Alex.

- Pomyślałem, że jest to bardzo ekscytująca drużyna zarówno do oglądania, jak i do wspólnej gry. Podobał mi się ofensywny styl jaki prezentowali oraz fakt, że w kadrze mieściło się wielu znakomitych zawodników.

- Bez wątpienia osoba menedżera była również ważnym czynnikiem. Znałem chłopaków grających tutaj i mogłem z nimi o tym porozmawiać. Przez kilka lat dyskutowaliśmy z Hendo o klubie, więc miałem już w głowie jego obraz. Liverpool ma bardzo bogatą historię, co jest niezwykle atrakcyjne. Kiedy tylko trafiła się okazja, poczułem, że jest to jedyna słuszna decyzja.

- Gdy przekroczyłem próg, wiedziałem czego mogę się spodziewać. Znalazłem się w zupełnie innym otoczeniu, a z tego faktu mogłem czerpać wiele korzyści. Ciągle w to wierzę.

- Mogę się jeszcze rozwijać i doskonalić. Potrzebowałem tej zmiany, aby wycisnąć z siebie jeszcze więcej, popchnąć karierę do przodu. Liverpool to klub, który ciągle chce chce się rozwijać i wygrywać trofea. Oba te aspekty doskonale pasują do mnie i moich ambicji. Czuję, że był to doskonały wybór.

- Wokół klubu jest zawsze głośno, co może nieco przeszkadzać. Ciężko jest zaaklimatyzować się, gdy ludzie nie dadzą ci wystarczającej ilości czasu i swego rodzaju okresu ochronnego.

- Potraktowałem to jako wyzwanie i cieszyłem się, że mogę podjąć walkę. Nie analizowałem tego co mówili ludzie, ponieważ wiem jak to wygląda. Dotyczy to każdego nowego zawodnika. Jest to część futbolu. Musisz oczyścić umysł, skupić się na ciężkiej pracy i starać się grać jak najwięcej.


- Od pierwszego dnia starałem się dawać z siebie sto procent. Chciałem wywrzeć presję na menedżerze, aby wybrał właśnie mnie.

- Nie jestem typem zawodnika, który nagle chciałby wejść i zburzyć wszystkie ściany. Wiedziałem, że Kloppowi zależy na moim rozwoju i chciał, abym zaadaptował się do prezentowanego przez drużynę stylu. Zdawałem sobie sprawę z faktu, że będzie wymagało to czasu.

- W pełni zaakceptowałem to, że nie dostawałem na początku wystarczającej ilości minut. Byłem tutaj nowy i musiałem się jeszcze wiele nauczyć. Zacisnąłem zęby i wykonywałem swoją pracę. Powoli, lecz pewnie udało mi się wywalczyć więcej szans do gry.

- Starałem się odganiać od siebie negatywne myśli, szczególnie na samym początku. Nigdy nie żałowałem swoich decyzji.

- Odkąd tutaj przybyłem przekonałem się jak wspaniały jest menedżer. Ma bardzo pozytywne nastawienie i dodaje zawodnikom dużo pewności siebie i wiary.


- Pokazał nam jak mocno w nas wierzy nawet gdy nie uzyskiwaliśmy zadowalających rezultatów. Starał się pokazywać pozytywne strony, a następnie zachęcał wyciągania wniosków i poprawiania się. Ma znakomitą osobowość. Rozmawia z tobą o twojej rodzinie, o tym jak sobie radzisz, o twoim otoczeniu i innych drobnych sprawach.

- Gdy zdążysz wszystkich poznać i zbudujesz z nimi więź - praca staje się o wiele łatwiejsza. Możesz się wtedy więcej nauczyć. Drużyna ciągle stara się pomagać mi w rozwoju.

Podczas ostatniego miesiąca kariera Oxlade-Chamberlaina nabrała większego tempa. Anglik zaliczył w w tym sezonie 10 występów w podstawowej jedenastce i aż 15 razy wchodził z ławki.

Sfrustrowany rolą jaką musiał pełnić w Arsenalu, pokazał swoje prawdziwe umiejętności w Liverpoolu. Klopp potraktował go bardziej jako uniwersalnego zawodnika wystawiając zarówno w środku pola, jak i na skrzydle.


Jak zawodnik porównałby grę pod batutą Kloppa do pracy w Arsenalu?

- W Liverpoolu menedżer skupia się na zatrzymaniu akcji przeciwnika już na samym początku. Zawodnicy również atakują w nieco inny sposób. Tak naprawdę nie ma jednak jednej, właściwej strategii.

- Gdy drużyna jest już doskonale zgrana i zsynchronizowana, to nowy zawodnik reagujący nieco inaczej na boisku potrafi zaburzyć równowagę i zniszczyć ten monolit.

Oxlade-Chamberlain po występach przeciwko Burnley i Evertonowi liczy również, że otrzyma szansę w starciu z Manchesterem City na Anfield.

Debiut Anglika w Liverpoolu nie był jednak zbyt szczęśliwy. We wrześniu Obywatele rozgromili Liverpool na Etihad 5:0. Niemniej jednak, Chamberlain wierzy, że The Reds będą chcieli zatrzeć ślady po tamtej porażce i przerwać znakomitą serię Manchesteru City.

- W City ciągle grają tylko ludzie. Nie przegrali zbyt wielu pojedynków, ale nie są niezwyciężeni - dodał.

- Na Anfield zawsze wierzymy, że pokonamy naszego rywala. Właśnie to czułem podczas mojego przybycia do klubu.

- Gdy grałem w Arsenalu i jechaliśmy do Liverpoolu, wiedziałem, że czeka nas ciężki mecz i to bez względu na to jaką formę prezentowaliśmy. Kiedy fani zaczynają dopingować swoją drużynę, a ona gra na najwyższych obrotach, wtedy ekipę przyjezdną czeka niezwykle trudne zadanie.

- Wiemy, że jesteśmy w stanie pokonać City. Musimy zagrać w niedzielę jak najlepiej. Solidnie w defensywie i mocno w ataku co pokazaliśmy już nie raz. Mamy wszystko czego potrzeba, aby wywalczyć zadowalający nas rezultat.