Pellegrino po meczu z Liverpoolem

Liverpool ograł wczoraj Southampton na wyjeździe 2:0 po golach Salaha i Firmino. Menedżer Świętych uważa, że jego zawodnicy nie mogą rozpamiętywać porażki z the Reds i powinni zachować spokój, pomimo kiepskiej sytuacji w tabeli.

Święci wygrali zaledwie jeden z ostatnich czternastu meczów w Premier League. Wczoraj na St Mary’s Stadium za mocny dla podopiecznych Mauricio Pellegrino okazał się Liverpool. Drużyna z Anfield odniosła pewne zwycięstwo i umocniła swoją pozycję w walce o zajęcie miejsca w czołowej czwórce na koniec sezonu.

- Jesteśmy w trudnej sytuacji, ale nie możemy się teraz poddać i zwątpić. Przed nami jeszcze wiele spotkań - powiedział menedżer Southampton po przegranym meczu z Liverpoolem.

- Rozumiemy rozczarowanie fanów, ale w Premier League wszystko może się zmienić w bardzo krótkim czasie. To niezwykle nieprzewidywalna liga.

- Jestem przekonany, że możemy wygrać następne spotkanie. Nasze miejsce w tabeli może ulec diametralnej zmianie w przeciągu dwóch lub trzech tygodni.

- W zbyt łatwy sposób straciliśmy pierwszego gola. Nie powinniśmy dopuścić czegoś takiego, to bardzo szybko skomplikowało naszą sytuację.

- Dominowaliśmy w pierwszej połowie, ale bramka przed przerwą nas podłamała. Szkoda, że wcześniej nie udało nam się pokonać bramkarza Liverpoolu, bo mieliśmy minimum dwie lub trzy dobre okazje na umieszczenie piłki w siatce. Zabrakło nam skuteczności w najważniejszych momentach.

- Druga odsłona była w naszym wykonaniu już dużo słabsza. Nie potrafiliśmy we właściwy sposób odpowiedzieć na stracone gole. Nie zagraliśmy na odpowiednim poziomie, brakowało nam spokoju w rozegraniu i za łatwo oddawaliśmy piłkę rywalom.