5 rzeczy z meczu ze Świętymi

Dobra postawa the Reds w meczu z Southampton doprowadziła do zasłużonego zwycięstwa przyjezdnych 2:0. Warto jednak zwrócić uwagę na kilka pozytywów z tego meczu, dzięki któremu ekipa Jürgena Kloppa jest na trzecim miejscu w lidze z dwoma punktami przewagi nad Tottenhamem.

Roberto Firmino wyprowadził swój zespół na prowadzenie, lecz gospodarze nie poddawali się szybko i kilkukrotnie zmusili Lorisa Kariusa do zaprezentowania swoich umiejętności.

Liverpoolczycy zdołali zadać kolejny cios chwilę przed końcem pierwszej połowy, ustalając tym samym wynik spotkania. Prawdopodobnie najlepszą asystą sezonu popisał się Roberto Firmino, a jego podanie wykorzystał Mohamed Salah.

Oto pięć rzeczy, które w niedzielnym meczu skradły nasze serca.

Cudowne podanie piętką Firmino

Po kilku świetnych bramkach przyszła pora na nieziemską asystę.

Cała akcja rozpoczęła się od podania Joëla Matipa, które początkowo nie wydawało się być pierwszym krokiem do podwyższenia prowadzenia. Piłka trafiła do Mo Salaha, który oddał ją Firmino.

Początkowo wydawało się, że było to spóźnione podanie, lecz wtedy brazylijski napastnik popisał się swoim piłkarskim geniuszem i podaniem piętką oszukał otaczających go rywali i obsłużył kolegę z drużyny. Egipcjanin nie miał problemów z wykorzystaniem sytuacja "sam na sam" i zwiększył prowadzenie Liverpoolu.

Sytuacja warta każdej powtórki...

"Dwudziestka" Brazylijczyka

Roberto w 6. minucie pokonał bramkarza rywali, Aleksa McCarthy'ego, mierzonym strzałem, który oddał dzięki przytomności umysłu Salaha i jego podaniu.

Bramka ta była 20. trafieniem 26-letniego zawodnika we wszystkich rozgrywkach, co już na tę chwilę poprawia jego rekord dla klubu w jednym sezonie o osiem goli.

- Dobrzy piłkarze, co? - powiedział Klopp o Firmino i Salahu.

Bobby wyróżnia się nie tylko ilością, ale i stylem w jakim pokonuje bramkarz - z wachlarza swoich zagrać często wykorzystuje loby, główki i strzały "no-look" i inne...

Kluczowe obrony Kariusa przy wyniku 1:0

W pomeczowym wywiadzie Klopp szybko zmienił temat rozmowy ze swoich ofensywnych zawodników na resztę składu w tym na Kariusa.

Niemiec był jednym z najlepszych graczy na boisku. Na jego bramkę strzały oddali Pierre-Emile Hojbjerg i James Ward-Prowse, lecz fantastycznie zachowywał się golkiper the Reds.

Karius miał udział także przy pierwszej bramce, gdy szybko rozpoczął atak liverpoolczyków podaniem do Aleksa Oxlade-Chamberlaina, który rozprowadził akcję zakończoną trafieniem Firmino.

Kolejny mecz, kolejny gol, kolejny rekord Salaha

Z listy rzeczy zrobionych można odznaczyć rekord Salaha na St Mary's.

Tym razem letni nabytek wyrównał rekord Robbiego Fowlera, który zdobył 19 bramek lewą nogą w Premier League w jednym sezonie. Były gracz the Reds dokonał tego w sezonie 1994/1995.

Trzykrotnie Egipcjanin nie skorzystał z lewej stopy przy pokonaniu bramkarza przeciwników, a było to w spotkaniu z Leicester City, kiedy do siatki trafił po strzale głową, a także w meczu z Tottenhamem i Chelsea, kiedy to po strzale z prawej nogi cieszył się z bramki.

Biorąc pod uwagę, że do końca rozgrywek pozostało jeszcze 11 kolejek, to możemy śmiało stwierdzić, że i ten rekord zostanie pobity.

Niewzruszony powrót van Dijka na St Mary's

Podczas przedmeczowej konferencji prasowej Jürgen Klopp powiedział, że chce porozmawiać z Virgilem van Dijkiem o powrocie na stadion klubu, który opuścił na rzecz Liverpoolu 1 stycznia.

- Spytałem "Co sądzisz?", a on odpowiedział "Nie, wszystko w porządku szefie" - powiedział po spotkaniu niemiecki szkoleniowiec.

A było lepiej niż "w porządku".

Van Dijk wyróżniał się spokojem i opanowaniem razem z Matipem na środku defensywy. Ponadto szybko otrząsnął się z "dziwnego" uczucia związanego z powrotem na dawny stadion i pomógł zespołowi zanotować 11. czyste konto w sezonie 2017/18.