Klopp o porażce na Old Trafford

Jürgen Klopp przyznał, że utrata dwóch goli w pierwszej połowie wyjazdowego spotkania z Manchesterem United była główną przyczyną porażki i kosztowała Liverpool trzy punkty.

Goście w pierwszych dwóch kwadransach meczu przegrywali już 2:0 na Old Trafford za sprawą dwóch następujących po sobie trafień Marcusa Rashforda.

Ekipa Kloppa stopniowo budowała swoją dominację w spotkaniu, a samobójcze trafienie Erica Bailly’ego pozwoliło zniwelować różnicę bramek. The Reds nie byli jednak w stanie doprowadzić do wyrównania stanu rywalizacji.

Po meczu menadżer wypowiedział się na temat momentów, które zdecydowały o przebiegu rywalizacji, wpływie dzisiejszego rezultatu na walkę o Top 4 oraz o wielu innych tematach.

O tym, czy wynik można określić mianem „zasłużonego”…

Kiedy jedna drużyna strzela dwa gole, a przeciwna jedną bramkę, to mamy właśnie taki wynik. Uważam, że jeżeli dzisiaj padłby remis, to nikt nie podważałby jego słuszności. W sytuacjach, przy których straciliśmy dwie bramki, nie zachowaliśmy się tak, jak należało. Nie możesz zostawić rywala bez krycia. Romelu Lukaku czasami potrafi wygrać górne piłki, ale w dwóch sytuacjach nie udało nam się temu zapobiec pomimo, że później udało nam się kilka górnych piłek z nim wygrać. Musisz być w odpowiednim miejscu, wszyscy o tym wiedzą i trenowaliśmy ten element tzn. to, gdzie powinni być piłkarze przy drugiej piłce – ale nie było ich tam. Strzelili w taki sposób dwa gole, co miało później wpływ na wiele aspektów całego spotkania – jeden zespół dostaje zastrzyk energii, a drugi mocny cios.

Widać było to przez kilka minut, ale później krok po kroku wracaliśmy do gry, wywieraliśmy presję na przeciwniku, mieliśmy dobre momenty, zagrywaliśmy w pole karne, Robbo schodził do linii bocznej, dobrze wykonywaliśmy stałe fragmenty gry, mieliśmy uderzenia głową, ale nie wykorzystaliśmy ich. Druga połowa to kontynuacja pościgu za wynikiem. Zrobiliśmy to i padła bramka oraz powinniśmy mieć rzut karny w sytuacji z Fellainim i Sadio. To był najlepszy futbol zagrany w całym spotkaniu – szybka klepka od jednego zawodnika do drugiego, po której Sadio byłby zupełnie sam w polu karnym. Potrzebowaliśmy tego, ale nie było nam dane, więc dostaliśmy 2:1. Możecie powiedzieć, że zasłużyliśmy na to, bo nie spisaliśmy się dobrze przy dwóch sytuacjach, ale ja uważam, że przy wielu innych sytuacjach stworzyliśmy United mnóstwo problemów. Potrzebowaliśmy więcej szczęścia, więc mamy wynik, jaki mamy i musimy go zaakceptować.

O podejściu obu zespołów…

Powiedziałem przed meczem, że chodzi o wynik, a nie o styl. Styl jest tematem waszych dyskusji, nie moich. Manchester City wygrał tutaj po dwóch stałych fragmentach gry. Na Old Trafford nie będziesz w stanie stworzyć sobie 10 lub 15 stuprocentowych okazji bramkowych. Mieliśmy kilka okazji. To nie jest tak, że wygrał styl United, a przegrał nasz styl. Te dwie sytuacje bramkowe nie miały nic wspólnego ze stylem gry. Dla nas wszystkich to nadal to samo – to samo przy każdej drugiej piłce i musisz zrobić to, co powinieneś zrobić. Jeśli ruszasz do górnej piłki, to reszta drużyny powinna zadbać o asekurację, wygrać piłkę, a następnie ruszyć z nią i grać w piłkę nożną. Nie zrobiliśmy tego i to nasz błąd. Nie miało to nic wspólnego z systemem gry.

O tym, czy czuł frustrację z powodu braku okazji strzeleckich…

Jak mogę być tym frustrowany, jeżeli miało to miejsce w meczu przeciwko światowej klasy zespołowi, jakim jest Manchester United? Możliwe jest tutaj zwycięstwo 1:0. Jeżeli zdobędziesz bramkę wcześnie to 2:0, ale mieć okazje na trzecią i czwartą bramkę raczej się nie uda, ponieważ oni się nie zmieniają. Robią wszystko na najwyższym poziomie. W tym tkwi szkopuł. Mieliśmy wystarczająco szans, by strzelić gole, ale nie wolno było nam ich stracić. Nie frustruje mnie to, że nie stworzyliśmy sobie więcej okazji bramkowych. Kiedy przegrywasz 2:0 i nie jest to twój najlepszy dzień, to czujesz się, jakby cię ktoś uderzył – jesteś nieco zamroczony, ale dalej musisz grać, podczas gdy cały świat ci się przygląda. Jeżeli tak wcześnie przegrywasz 2:0, wszystko może się zdarzyć, a jeżeli będzie trzeci lub czwarty gol, to nastąpi katastrofa. Nie wyszliśmy z tego najlepiej, ale przynajmniej jakoś wyszliśmy.

Tego typu sytuacje, po jakich straciliśmy bramki, musimy bronić lepiej jako cała drużyna, we wszystkich obszarach formacji i tyle. Później pojawiają się okazje strzeleckie, nawet jeżeli grasz przeciwko głęboko cofniętej drużynie. Problemem nie jest to, że nie stworzyliśmy sobie wystarczającej liczby okazji. Po prostu nie wolno tracić tego typu bramek. Jeżeli już tracisz takie gole, to musisz zareagować i tak się stało. Jeżeli reakcja ma nastąpić na stadionie Manchesteru United, to potrzebujesz także trochę szczęścia. Musimy kontynuować naszą pracę i przetoczyć koło fortuny trochę na naszą stronę. Mam na myśli te momenty, w których decyzja nie leży w naszych rękach, kiedy zrobiliśmy to, co zrobiliśmy i ktoś inny podejmuje decyzje. Jak do tej pory niezbyt często przychodziła stamtąd pomoc.

O walce o drugie miejsce…

Nie zatrzymamy się. Oczywiście, że ma to dla nas znaczenie. Nie możemy jednak przyjąć postawy życzeniowej i powiedzieć: „ej no, dajcie nam drugie miejsce”. Musimy wygrywać mecze, by to osiągnąć. Dzisiaj przegraliśmy i teraz dzieli nas 5 punktów. Wydaje mi się, że rywale będą teraz grali między sobą. Nie uważam natomiast, że United wygrają wszystkie kolejne mecze 5:0. Może nawet jakiś mecz przegrają. My musimy wygrać swoje. Gramy za tydzień z Watfordem i musimy to wygrać. Czy jesteśmy pod presją? Jesteśmy pod presją, kiedy mamy pięć punktów przewagi oraz kiedy mamy dwa punkty straty. Zawsze jesteśmy pod presją. Tak wygląda nasze życie. Musimy wygrywać mecze piłki nożnej.

O krytyce, jaka spadła na Trenta Alexandra-Arnolda za utratę pierwszego gola…

W tej sytuacji Rashford wbiegł w pole karne z prędkością 100 km/h. Trent zrobił ruch, a on ściął do środka. Tam powinien być kolejny nasz piłkarz. Tak to wygląda. Czy Trent mógł zachować lepiej? Prawdopodobnie tak. Jednak czy był w stanie sam poradzić sobie z tą sytuacją? Raczej nie. Tam powinien być drugi zawodnik. Rashford zrobił jeden ruch i natychmiast oddał strzał. Nie dostajesz szansy na poprawę, kiedy jesteś sam w takiej sytuacji. Miał odpowiedni dystans, ściął do środka w odpowiednim momencie. To było wspaniałe trafienie Rashforda.