Klopp po meczu z Bournemouth

Jürgen Klopp pochwalił Liverpool za "perfekcyjny" występ w meczu z AFC Bournemouth. The Reds wygrali w sobotnim meczu na Anfield 3:0 zdobywając cenne trzy punkty na drodze do miejsca w czwórce. Zapraszamy do lektury pomeczowej wypowiedzi niemieckiego menedżera.

O tym, czy był to "perfekcyjny" mecz Liverpoolu...

Ze względu na naszą grę, tak. Szczerze mówiąc w obecnej sytuacji, z wieloma spotkaniami przed nami, gdzie wszystkie z nich są niesamowicie ważne, kontrolowanie meczu jest najistotniejsze. Do przerwy było tylko 1:0, ale stworzyliśmy dużo sytuacji, dobrych sytuacji. To był dojrzały, pewny występ. Potem ważne było, by z drużyną nastawioną na kontry - co jest normalne biorąc pod uwagę pod jaką byli presją - zaprezentować dobry kontrpressing. Dzisiaj był niesamowity. Ludzie nie do końca rozumieją taki styl gry, zawsze myślą, że to najbardziej intensywny sposób obrony. Tak naprawdę jest wręcz przeciwnie, to najszybsza droga do odebrania piłki. Chłopcy spisali się fantastycznie przez około 75 minut, ale potem nagle odcięło nam dopływ sił i poczuliśmy intensywność ostatnich tygodni. Widać było, że nie kontrolujemy już meczu i Bournemouth miało swoje okazje. Kilka razy musieliśmy blokować ich strzały, stworzyli kilka groźnych sytuacji. Dobrze, że zachowaliśmy czyste konto, z odrobiną szczęścia, ale tego zawsze trzeba. To był naprawdę dobry mecz, a pozytywny rezultat był najważniejszy.

O tym ile goli zdobędzie jeszcze Mohamed Salah...

Spytajcie jego! Bardzo często miał dobre sytuacje, ale ostatecznie strzelił jednego gola. Wszystko zależy od niego i od tego, jak zakończymy sezon. To całkowicie normalne, że chce w takiej sytuacji wpisać się na listę strzelców i być na szczycie rywalizacji o Złotego Buta. Nie będziemy mu wchodzić w drogę, ale nie możemy też tego wymuszać. To dobra sytuacja i imponujące osiągnięcie, niesamowite liczby, wow! Dodajcie do tego ile goli zdobyliśmy w tym sezonie jako drużyna, to istne szaleństwo i bardzo dobry znak, ale musimy dalej robić swoje, wciąż mamy kilka spotkań przed końcem sezonu.

O rozwoju Trenta Alexandra-Arnolda...

Myślę, że wszyscy oglądaliśmy jak się rozwija. Widzicie mecze, widzicie jego grę. Był jedną z dwóch opcji w przypadku kontuzji Clyne'a. Nigdy nie rozważaliśmy sprowadzenia kolejnego bocznego obrońcy, mamy dwóch młodych zawodników, Joe jest jednak trochę bardziej stoperem. Grał w jednym meczu, potem w następnym odpoczywał, potem znów grał i tak dalej. Teraz musiał pokazać na co go stać i tak też zrobił, zagrał naprawdę dobry mecz. W przypadku bycia tak dobrym w tak młodym wieku jedynym problemem jest fakt, że twoja kariera wciąż jest jeszcze bardzo, bardzo długa i z drugiej strony wciąż musisz się jeszcze mocno rozwinąć. To w porządku, jest dobrym chłopakiem. Fantastycznie asystował przy golu Salaha. Jeśli chcecie rozmawiać o pojedynczych piłkarzach to nie będzie dla mnie zbyt ważne. Podobała mi się gra każdego z nich. Oxlade-Chamberlain również był świetny. Pokazał jak powinien grać pomocnik - był szybki, podejmował dobre decyzje, popisał się dobrą techniką i dobrze bronił. Wow, to mi się podoba.

O tym, że Salah jest pierwszym graczem Liverpoolu od 31 lat z 40 bramkami na koncie...

Trzydzieści jeden lat odkąd Ian Rush zdobył ponad 40 goli? Ian nie wygląda na tak starego! Strzelił je w wieku 14 lat?! Tak, to niesamowite. On wie, że nasz styl gry mu pasuje. Widać było, jak chłopcy go szukali na boisku, czasem nawet za bardzo, "dajcie mu piłkę". Musieliśmy trochę to zmienić. On jest zagrożeniem, ale to nie problem, będziemy wszystko analizować. Pokażemy im to i posłuchają, dobrze wiedzą co robić ale w trakcie meczu czasem ciężko to zmienić. To sytuacja, w której wszyscy wygrywają - oni pomagają jemu, a on im. Coś fantastycznego. Nie wygląda na takiego, który chciałby przestać strzelać w kilku następnych meczach! Wszystko w porządku.



O tym, czy walka o Złotego Buta dekoncentruje Salaha...

Jego chciwość jest nam potrzebna, musi chcieć strzelać. Tydzień temu powiedziałem mu po meczu "w tej sytuacji musisz podać" i czasem to jest oczywiste i o tym wie. To normalne. Nie jest tym zdekoncentrowany ani nic w tym rodzaju, chce go wygrać w takim samym stopniu, w jakim chce odnosić sukcesy z drużyną. Jego indywidualne wyróżnienie prawdopodobnie przyjdzie równocześnie z naszym zespołowym sukcesem, więc nie ma tu żadnego problemu. Wszystko jest w porządku. Jako napastnik musisz podejmować ciężkie decyzje. Jeśli strzelisz wszyscy będą zachwyceni, jeśli nie to ludzie zaczną o tym dyskutować.

O poprawiającym się bilansie defensywnym Liverpoolu...

Czujemy to, to dobra rzecz. Tak naprawdę nie liczę czystych kont, ale czułem to (że mamy ich więcej). Chcemy wygrywać mecze i ostatecznie 3:2 biorę w ciemno. Nie chcę takiego wyniku, ale biorę w ciemno, to oczywiste. 3:0 jest zdecydowanie lepsze. Rozwijamy się bardzo dobrze jako drużyna. Szczerze mówiąc to dość ciężki sezon jak do tej pory - nie jest łatwo, ale sobie z tym poradziliśmy i wszystko jest w porządku. Musimy dalej bardzo ciężko pracować. Mamy pełny tydzień, który będzie niemal jak cała letnia przerwa. Nie mamy żadnego meczu i możemy odpocząć przed spotkaniem z West Brom. Zawsze walczymy o miejsce w Lidze Mistrzów, zarówno w Premier League, jak i w samej Lidze Mistrzów. Do odnoszenia sukcesów potrzebna jest dobra obrona, ale my bronimy lepiej jako drużyna - to nie tylko formacja defensywna, nie tylko Loris. Wszyscy bronią lepiej, a to daje nam dużo pewności siebie i bardzo pomaga.