Robertson o swoim pierwszym golu

Pierwsza bramka strzelona przez Andy'ego Robertsona w barwach Liverpoolu sprawiła, że ostatni akcent sezonu na Anfield i wygrana z Brighton była jeszcze słodszym akcentem dla reprezentanta Szkocji.

Liverpool potrzebował wygranej spotkaniu z Brighton, by bez oglądania się na Chelsea, aby zapewnić sobie udział w przyszłorocznej edycji Champions League. Gospodarze dopięli swego i pokonali rywali 4:0.

- Zawsze przyjemnie jest wpisać się na listę strzelców - powiedział lewy obrońca the Reds.

- W moim przypadku to są rzecz jasna nieliczne momenty, jednakże strzelenie gola przed własną publicznością jest zawsze czymś wyjątkowym.

- Od samego początku graliśmy na wysokich obrotach, właśnie tak jak sobie założyliśmy. Stłamsiliśmy rywali, nie dając im odrobiny wolnej przestrzeni. Uznanie należy się wszystkim chłopakom. Zapracowaliśmy na zwycięstwo.

- Właśnie do takich występów jesteśmy przyzwyczajeni. Ostatnie nieco spuściliśmy z tonu, lecz na szczęście udało nam się wrócić na odpowiedni pułap.

Dominic Solanke był kolejnym zawodnikiem Liverpoolu, który mógł pochwalić się debiutanckim trafieniem w czerwonej koszulce. Andy pogratulował swojemu koledze z linii ognia.

- Jestem naprawdę zachwycony jego występem. Trafił do Liverpoolu w podobnym momencie do mnie. Prawdopodobnie nie rozegrał w tym sezonie tylu spotkań, ilu oczekiwał. Każdego dnia jednak ciężko pracował w czasie treningów i wkładał w to wszystko mnóstwo zaangażowania.

- To było typowe dla niego wykończenie akcji. Być może fani Liverpoolu nie widzieli wielu takich sytuacji w wykonaniu Doma w tym sezonie, lecz on to naprawdę potrafi - kontynuował Andy.

Osobne słowa uznania z ust Robertsona padły w kierunku Mo Salaha. Egipcjanin strzelił 32 gola w Premier League w tym sezonie i po meczu odebrał Złotego Buta dla najlepszego snajpera ligi.

- Był przez cały sezon zawodnikiem z innej bajki. Zasłużył na wszystkie pochwały i wyróżnienia, które utrzymuje.

- Oczywiście, przeciwko Brighton mógł dołożyć jeszcze 1-2 bramki. Sądzę jednak, że był i tak zadowolony po tym meczu!

Robertson dodał, że drużyna wreszcie może skoncentrować się na Lidze Mistrzów i ostatnim akcencie sezonu w postaci starcia z Realem Madryt w Kijowie.

- Trudno było przestać o tym myśleć, lecz musieliśmy w tym tygodniu w pełni skupić się na Brighton, gdyż wiedzieliśmy, jaka jest stawka tej konfrontacji.

- Każdy z nas, kibice, nasze rodziny, przyjaciele i ludzie związani z klubem wyczekują finału Ligi Mistrzów. Wszyscy jesteśmy niezwykle podekscytowani wizją meczu w Kijowie.

- Będziemy gotowi. Mamy praktycznie 2 tygodnie, by odpowiednio przygotować się do finału. Będziemy w możliwie najlepszej dyspozycji i zrobimy wszystko, by ich pokonać - podsumował.