Finał LM meczem o podwójną stawkę

Wiadomo już, w którym koszyku może znaleźć się Liverpool przed losowaniem grup następnej edycji Ligi Mistrzów. Sporą przysługę Jürgenowi Kloppowi może wyświadczyć w tej kwestii Atletico Madryt, jednak najbardziej wszystko ułatwiłoby zwycięstwo z Realem Madryt.

Liverpool ma na celu wzmocnienie swej pozycji, jako najbardziej utytułowanego angielskiego klubu w Europie. The Reds mają jednak także inny powód do zdobycia Pucharu Europy po raz szósty w historii - pokonanie hiszpańskiego giganta w Kijowie 26. maja zdecydowanie ułatwiłoby życie piłkarzom Liverpoolu w przyszłorocznej edycji Ligi Mistrzów.

Jak zwykle chodzi o współczynniki, według których UEFA układa swój ranking klubów w jej rozgrywkach. W ciągu sezonu kluby zdobywają punkty rankingowe za kwalifikację do kolejnych etapów zarówno w Lidze Mistrzów, jak i w Lidze Europy. Do tego oczywiście dochodzą punkty za poszczególne zwycięstwa i remisy w europejskich rozgrywkach.

Suma punktów zdobytych w rankingu na przestrzeni pięcioletniego okresu determinuje wspomniany wcześniej współczynnik klubu. Im lepiej zespół spisuje się na przestrzeni pięciu lat, tym wyższa wartość jego współczynnika, a co za tym idzie, wyższe miejsce w rankingu. To staje się szczególnie ważne w momencie, gdy ranking wpływa bezpośrednio na rozstawienie drużyny w losowaniu grup europejskich rozgrywek.

Dla Liverpoolu będzie to miało znaczenie w kontekście losowania rundy grupowej przyszłorocznej Ligi Mistrzów, do której The Reds zakwalifikowali się zajmując 4. miejsce w rozgrywkach Premier League. W zeszłym sezonie Liverpool był dolosowywany do grup z koszyka trzeciego. Żeby nie liczyć na nieoczekiwaną serię wydarzeń i uniknąć podobnej sytuacji w następnej edycji Ligi Mistrzów, Liverpool musi pokonać w finale Real Madryt.

Skład pierwszego koszyka, w który wchodzi osiem zespołów, jest już w dużej części znany - sześć z ośmiu miejsc jest przeznaczonych dla mistrzów krajów z sześciu lig, będących najwyżej w rankingu rozgrywek ligowych. Wiemy więc, że w pierwszym koszyku znajdzie się Barcelona, Bayern Monachium, Manchester City, Juventus, Paris Saint-Germain i Lokomotiv Moskwa. Dwa pozostałe miejsca są zarezerwowane dla zwycięzców Ligi Mistrzów oraz Ligi Europy, o zwycięstwo w której rywalizować będą Olympique Marsylia i Atletico Madryt. Tu sytuacja Liverpoolu zaczyna się komplikować.

Składy pozostałych trzech koszyków są w całości oparte o współczynnik UEFA - im jest on wyższy u danego klubu, tym większe szanse na znalezienie się w lepszym koszyku. Na ten moment Liverpool w europejskim rankingu klubów jest sklasyfikowany poniżej dziesięciu zespołów, które zakwalifikowały się do kolejnej edycji Ligi Mistrzów. To oznacza, że jeśli The Reds nie pokonają w finale Realu Madryt, prawie na pewno znajdą się po raz kolejny w trzecim koszyku. Jedyna szansa na miejsce Liverpoolu w drugim koszyku zaistnieje, jeżeli zostaną spełnione trzy warunki:

- Liverpool przegra z Realem Madryt w Kijowie

- Atletico Madryt, czyli na ten moment najlepszy zespół koszyka drugiego, wygra finał Ligi Europy

- Zarówno Benfica, jak i Basel nie zakwalifikują się do fazy grupowej przyszłorocznej Ligi Mistrzów

Jednak żeby wszystkie te dywagacje uczynić zbędnymi, Liverpool powinien po prostu wygrać w Kijowie.