Długa przemiana Dejana Lovrena

Dejan Lovren przyzwyczaił się do bycia obiektem kpin. Podczas przygotowań do Ligi Mistrzów obrońca Liverpoolu opowiadał o swoim dorastaniu w bloku mieszkalnym w Karlovcu. Koledzy z klasy kpili z jego akcentu i marzeń o piłce nożnej, ale pewność siebie i samozaparcie doprowadziły Lovrena na szczyt.

- W wieku 12 lat napisałem pod stołem na blacie „pewnego dnia będę jednym z najlepszych obrońców na świecie” – powiedział.

- Ludzie śmiali się ze mnie. Walczyłem o swoje marzenia od pierwszego dnia. Kiedy byłem nastolatkiem powiedziano mi, że nie mogę być obrońcą, ponieważ nie mam lewej nogi i, że nie jestem wystarczająco szybki. Dzisiaj na bramkę strzelam lepiej lewą niż prawą.

- Jest we mnie wiara i nigdy mnie nie opuści. Towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Kiedy powiesz mi, że nie jestem wystarczająco dobry to udowodnię ci, że jestem.

Około siedem tygodniu po przegranym finale Ligi Mistrzów w Kijowie, 29-latek rozpoczął przygotowania do środowego, półfinałowego meczu Mistrzostw Świata z Anglią w Moskwie.

Lovren stanie naprzeciw klubowego kolegi – Jordana Hendersona. Dla jednego będzie to wielka radość, a dla innych niekończący się ból głowy.

Pojedynek Lovrena z najlepszym strzelcem tego turnieju – Harrym Kanem zapowiada się na jedną z kluczowych bitew pomiędzy zawodnikami. To właśnie Kane spowodował, że kariera Lovrena w Liverpoolu zawisła na włosku w październiku.

Środkowy obrońca the Reds popełnił druzgocące w skutkach błędy. Najpierw pierwszy wykorzystał Kane, a podczas drugiego dograł do Heung-Min Sona.

Kane nieustannie dręczył Lovrena na Wembley co spowodowało, ze Chorwat został zmieniony zaledwie po pół godzinie gry. Nie po raz pierwszy Dejan został spisany na straty.

Jürgen Klopp pozwolił, aby minęło kilka dni nim zaprosił Lovrena do swojego biura celem omówienia ponurych wydarzeń tamtego popołudnia.

„Jeśli będziesz myślał o sobie tak jak ja o tobie myślę to będziesz jednym z najlepszych graczy na świecie” – powiedział mu Klopp.

Lovren zamiast odtrącenia na bok dostał pomoc od menedżera i wykorzystał ją. Kiedy do klubu trafił Virgil to Chorwat na stale zagościł w środku defensywy obok Holendra.

Obrońca wykazał się siłą charakteru i determinacją w drodze do Kijowa. Wciąż przydarzały mu się sporadyczne błędy jak ten podczas przegranego meczu z Manchesterem United na Old Trafford.

Jednak w przeważającej większości Lovren prezentował znakomitą formę. W Kijowie zneutralizował zagrożenie ze strony Cristiano Ronaldo, podczas Mistrzostw Świata pomógł w kryciu Lionela Messiego.

Kane to jednak inna klasa, Lovren będzie miał w pamięci mecz z Wembley i będzie dążył, żeby się zrekompensować.

Nikt się już z niego nie śmieje. Jest reprezentantem Chorwacji. Jest bohaterem tej reprezentacji.

James Pearce