Klopp po meczu z Tranmere

Jürgen Klopp stwierdził, że widział wiele dobrego w grze Liverpoolu podczas wygranego sparingu przedsezonowego przeciwko Tranmere Rovers, zakończnego zwycięstwem 3:2. The Reds przed przerwą wyszli na trzybramkowe prowadzenie po bramkach Rafy Camacho, Sheyi Ojo i kapitanującego Adama Lallany.

Tranmere zredukowało straty trafiając dwukrotnie w ostatnich 18 minutach za sprawą goli Jonny’ego Smitha i Amadou Soukouny.

Po spotkaniu Klopp wyjaśnił dlaczego był zadowolony z gry swojej drużyny, w której po raz kolejny dzięki wymienieniu całego składu w przerwie zagrało w sumie 22 zawodników.

Na temat występu i wyniku…

Widziałem wiele dobrego; poza straconymi golami, wszystko było ok. Podobała mi się druga połowa, ponieważ mimo, że nie byliśmy tak bezwzględni, stworzyliśmy wiele okazji i graliśmy dobry futbol, wykorzystywaliśmy dobrze przestrzeń. Bliżej bramki poszło gorzej niż w pierwszej połowie, ale wciąż było nieźle. Pierwsza połowa była oczywiście dobra. Mieliśmy więcej szans na zdobycie bramki, lecz potem straciliśmy dwa gole, co niezbyt mi się podobało. Tak to wyglądało – 3:2, nikt nie odniósł urazu i każdy zaliczył 45 minut intensywnego sparingu, a tego właśnie chciałem.

Na temat występów Sheyiego Ojo i Rafy Camacho…

Rafa, zagrał na pozycji, do której nie jest przyzwyczajony, chociaż grał na boku obrony kilka razy dla Steviego Gerrarda. Zagrał na boku obrony i dobrze się ustawiał. Podołał zadaniu i mi się to podoba. Przepełnia go radość z gry w piłkę i dobrze to wykorzystuje. Ojo i Ryan może nie mieli najlepszego zeszłego roku, lecz wrócili tu i chcą się pokazać. Na treningach bardzo ciężko pracują.

Na temat pierwszego gola straconego przez Lorisa Kariusa…

Nikomu się to nie podobało, lecz jeśli pomówimy o drugim golu, myślę, że odpowiedzialni za niego byli Millie i może trochę Chirivella. Dwóch świetnych piłkarzy popełniło błąd, który z nich był większy? Myślę, że błąd tej dwójki był gorszy, lecz nie rozmawiajmy o tym. Loris przepuścił gola, lecz nie możemy zaczynać znów tej samej rozmowy po każdym błędzie. One się zdarzają i będą się zdarzać. Nie podoba mi się to, jemu też nie, lecz to część tej gry, więc śmiało możemy iść naprzód i wyciągnąć z nich właściwą naukę. Tak to wygląda.

Na temat sytuacji Daniela Sturridge’a i Divocka Origiego po ich wypożyczeniach…

Jest taka sama jak wszystkich innych. Mają potrzebną jakość, widać to, byliście jej świadkami cztery czy pięć dni temu i wiadomo, że są naprawdę dobrymi piłkarzami. Wszystko jeszcze się okaże, mamy na nich swoje pomysły. Potrzebujemy ich. Gramy mecze, mamy sesje treningowe, to mili goście, dobrze mieć ich u siebie i zobaczymy jak to się ostatecznie rozstrzygnie. Jednak wszystko zależy od nich, moje drzwi są szeroko otwarte, więc czemu miałbym decyzję podejmować dzisiaj? Oglądam spotkania, prowadzę sesje i w pewnym momencie podejmę decyzję, lecz nie będzie to dzisiaj i nie w przyszłym tygodniu, więc mamy jeszcze czas.

Mamy miejsce dla każdego. Byłbym szalony gdybym nie dał im szansy, to fantastyczni piłkarze, rozgrywali w przeszłości fantastyczne mecze, wszystko jeszcze się rozstrzygnie.

Na temat lokalnych przeciwników w sparingach Liverpoolu...

Podoba mi się to. Robimy to już trzeci rok z rzędu, lecz myślę, że w przypadku Chester i Tranmere mamy dług do spłacenia,
ponieważ przez cały sezon gra tam nasz zespół rezerw. Murawa była świetnie przygotowana, to rzut beretem od naszego ośrodka, a oba kluby są w dobrych relacjach. Chciałem rozgrywać co roku Puchar Johna Achterberga, lecz nikomu poza mną ten pomysł się nie spodobał! Lubimy te mecze i w sobotę przeciwko Bury będzie podobnie, to tuż za rogiem. Liga po lidze zbliżamy się do Premier League.

Na temat Naby’ego Keity i jego adaptacji do gry w Liverpoolu i o tym co wniósł do zespołu…

Gdybym miał o nim mówić, zajęłoby mi to za dużo czasu. Dwa lata temu był, chyba z Thiago Alcantarą z Bayernu, najlepszym piłkarzem Bundesligi. Jego gra była niesamowita i chcieliśmy go ściągnąć, lecz Lipsk nie był przekonany do tego pomysłu i uznał, że go zatrzyma u siebie. W zeszłym sezonie był dobry, lecz nie tak dobry jak rok wcześniej, lecz nadal bardzo dobry. Jest młody, ma ogromne umiejętności, równą formę, dobrze gra na małej przestrzeni, ma fantastyczną wydolność, dobrze wykańcza akcje i wbiega w pole karne we właściwych momentach. To bardzo interesujący pakiet atrybutów i uznaliśmy, że warto mieć go u siebie.

O swojej ocenie Keity w LFC dotychczas…

Bardzo dobry!