Sheyi Ojo po meczu z Tranmere

Sheyi Ojo jest przekonany, że gol zdobyty przez niego w meczu z Tranmere nie umknął uwadze Jürgena Kloppa. 21-latek będzie próbował przed sezonem udowodnić swoją przydatność dla pierwszego zespołu.

Sheyi Ojo asystował Camacho przy bramce otwierającej wynik spotkania, a następnie jeszcze w pierwszej połowie sam wpisał się na listę strzelców. Skrzydłowy Liverpoolu najpierw wywalczył piłkę przy linii bocznej, żeby złamać akcję do środka i wreszcie nieźle ją wykończyć. Po meczu ostatecznie wygranym przez Liverpool 3-2 Ojo wspomniał o sytuacji bramkowej.

- Byłem na właściwym skrzydle, a menedżer zawsze mówi, żeby być agresywnym i bezpośrednim. Miałem okazję wejść w pojedynek jeden na jeden, więc spróbowałem zrobić sobie miejsce i oddać strzał. Zawsze gdy jestem na boisku chcę tylko czuć się swobodnie i atakować na tyle, na ile mogę, żeby przy odrobinie szczęścia zaliczać asysty i gole. Dzisiaj mi się udało i dobrze, ale najważniejsze to nie przestawać się rozwijać i na tym zamierzam się skupić w następnych spotkaniach.

Ojo ma za sobą udany rok spędzony na wypożyczeniu w Fulham - zdobył cztery gole w 24 występach przyczyniając się pośrednio do awansu londyńczyków do Premier League. Jednak już podczas przygody na Craven Cottage 21-latek miał w planie wrócić i zaimponować menedżerowi The Reds.

- Gdy skończył się okres mojego wypożyczenia, swoją drogą bardzo udany, od razu skupiłem się na powrocie do klubu. Chciałem być w swojej najlepszej formie, żeby zrobić wrażenie na trenerze. Czuję się naprawdę dobrze, nastawiam się pozytywnie na nadchodzące mecze, tym bardziej że dotychczas idą nam nieźle. Osobiście nie rozmawiałem jeszcze z menedżerem, ale póki co jest pozytywny odzew na treningach i z nadzieją zapatruję się na resztę meczów przedsezonowych. Mam tylko nadzieję, że nadal będę czynił postępy.