Klopp o występie Webstera

W zeszłym tygodniu przemiła niespodzianka wręcz zszokowała Jamiego Webstera, a Jürgen Klopp wyjaśnił, dlaczego nie mógł oprzeć się pokusie odwiedzenia muzyka w czasie występu.

Nie informując wcześniej Webstera, menedżer postanowił wpaść na jego występ zorganizowany przez Supporters’ Club w Michigan w czasie tournée Liverpoolu po Stanach Zjednoczonych i wspólnie zaśpiewać ‘Allez, Allez, Allez’.

Reakcja muzyka była bezcenna, a Klopp wyjaśnił, dlaczego postanowił pojawić się na jego występie.

- Łatwo mi było podjąć tę decyzję, przecież chodziło o Jamiego. Nie miałem pojęcia co zastanę za drzwiami, ilu przyszło ludzi czy coś takiego, nigdy tam wcześniej nie byłem - powiedział w wywiadzie dla oficjalnej strony internetowej klubu.

- Kocham tę przyśpiewkę, Jamiego lubię nawet mimo to, że nie znamy się osobiście, widziałem za to kilka jego filmików w internecie. Świetnie jest oglądać, jak on żyje tą piosenką!

- Z mojego punktu widzenia nie jest mi łatwo ocenić, co ludzie czują na mój widok, bo ja siebie oglądam codziennie, a nie zawsze jest to przyjemność, zwłaszcza rano!

- Chciałem okazać szacunek jego idei i temu wszystkiemu, czym się zajmuje. Ta przyśpiewka naprawdę była bardzo ważną częścią kilku ostatnich miesięcy zeszłego sezonu.

- Kiedy robi się coś takiego dla drużyny, to powinno się za to zostać wynagrodzonym, mam nadzieję, że przynajmniej emocjonalnie był usatysfakcjonowany z mojej niespodzianki.