Oceny według LFC.pl

Mecz na szczycie Premier League z Manchesterem City, mimo iż zakończył się bezbramkowym remisem, dostarczył kibicom sporej dawki emocji. Przedstawiamy nasze oceny za to spotkanie.

Alisson Becker 7 - Solidny mecz Brazylijczyka między słupkami, chociaż trzeba szczerze przyznać, że nie miał wiele pracy w hicie kolejki. Największym zagrożeniem był dla niego Mahrez, ale nasz golkiper nie dał mu się pokonać. Alisson miał szczęście przy rzucie karnym, totalnie przestrzelonym przez Algierczyka.



Andy Robertson 7 - Poprawny występ lewego obrońcy, który skupił się głównie na realizacji zadań defensywnych, co wobec kalibru przeciwnika Liverpoolu nie powinno dziwić. W drugiej połowie warto odnotować świetne długie kilkudziesięciometrowe podanie do Salaha, zakończone niecelnym strzałem Mo.



Virgil van Dijk 7.5 - Dominował w powietrzu, ustawiał partnerów i doskonale nimi dyrygował - praktycznie robił wszystko, do czego przyzwyczaili się w ostatnich miesiącach fani. Minimalnie spóźniony przy wślizgu w nogi Sané, co poskutkowało jedenastką, na szczęście niewykorzystaną przez Obywateli.



Dejan Lovren 8 - GRACZ MECZU - Zaliczył swój drugi występ w tym sezonie, pierwszy w Premier League i nie rozczarował. Z każdą minutą na boisku wyglądał coraz pewniej. Okey, miał nieco szczęścia, że arbiter nie podyktował rzutów karnych dla City, za stykowe sytuacje z Gabrielem Jesusem i Agüero, lecz z drugiej strony, czy były to ewidentne jedenastki? Dobrze współpracował z van Dijkiem, wygrał dużo pojedynków i nie pozwolił na wiele ofensywie City.



Joe Gomez 7 - Sporym zaskoczeniem była obecność reprezentanta Anglii na prawej stronie obrony kosztem Arnolda. Joe poradził sobie należycie i nie dał wiele swobody Sterlingowi.



Jordan Henderson 7 - Trzymał zespół w ryzach, zaliczając sporo kontaktów z piłką. Był cały czas 'pod grą' szukając na boisku swoich kolegów.



James Milner 6 - W starciu przeciwko swojej byłej drużynie Millie wytrzymał na placu gry jedynie 28. minut, wobec kontuzji mięśniowej. Wcześniej zaliczył solidny, lecz nieco anonimowy występ w środku pola.



Gini Wijnaldum 7.5 - Ponownie wystąpił w roli, mając nieco więcej swobody w ofensywie. Napracował się co niemiara. Ciężko było mu odebrać piłkę, grał w sposób rozważny i zdyscyplinowany. Kilkukrotnie ratował swoich kolegów z opresji.



Mohamed Salah 6.5 - Gwiazdor Liverpoolu wciąż szuka formy i przede wszystkim bramek z zeszłego sezonu. W jego postawie było kilku przebłysków i świetnych zagrań, ale to wciąż za mało. Miał 2 okazje bramkowe, które prawdopodobnie kilka miesięcy temu zakończyłyby się golami. Trzeba jednak przyznać, że był najaktywniejszy z całego ofensywnego trio Liverpoolu.



Roberto Firmino 6 - Ciężko przyczepiać się do występu Brazylijczyka, gdyż nigdy nie schodzi poniżej określonych standardów. Wobec tego, iż zespoły skupiły się głównie na defensywie, Firmino ciężko było rozwinąć skrzydła.



Sadio Mane 6 - Napotkał na swojej drodze równie szybkiego Kyle'a Walkera, co utrudniło mu znacznie grę. Nie miał wiele wolnej przestrzeni, w związku z tym był to niełatwy mecz dla Senegalczyka.



Naby Keïta 6.5 - Wszedł jeszcze w pierwszej połowie za Milnera. Starał się jak mógł, ale momentami wyglądał na nieco zagubionego. Dużo ciężkiej pracy wykonanej w środku pola.



Daniel Sturridge 6 - Tym razem bez gola naszego rezerwowego. Niczym szczególnym się nie wyróżnił.