Nadszedł czas Naby'ego Keïty?

Oczekiwania, że pomocnik, za którego zapłacono 53 miliony funtów doda świeżości i nowego wymiaru drugiej linii Liverpoolu muszą stać się rzeczywistością, jeśli spojrzymy na nieudolność the Reds w środku pola w spotkaniu przeciwko Czerwonej Gwieździe.

W trakcie trwania poprzedniego sezonu fani Liverpoolu z całego świata mogli na YouTube oglądać popisy Naby'ego Keïty w barwach RB Lipsk, w jednej akcji potrafi odebrać na pełnej szybkości piłkę rywalowi, by za chwilę posłać idealne podanie do lepiej ustawionego kolegi stwarzając groźną sytuację bramkową. Często dało się zaobserwować znakomitą kontrolę tempa, nadawanie rytmu akcjom ofensywnym. We wczorajszym spotkaniu Liverpoolowi zabrakło właśnie takiego zawodnika, który jak za dotknięciem magicznej różdżki odmieniłby oblicze zespołu.

Na ławce znalazł się również inny nowy nabytek Liverpoolu - Fabinho, który właśnie wrócił po kontuzji ścięgna udowego, co przerwało jego poznawanie stylu gry the Reds. Keïta po dobrym początku w nowym zespole i wystąpieniu w pierwszych trzech spotkania napotkał jedynie frustrację i problemy zdrowotne, które doprowadziły do faktu, że odkąd w 60. minucie spotkania przeciwko Brighton został zdjęty z boiska zaliczył jedynie 304. minuty w czerwonej koszulce.

Spowodowane to było rotacjami w zespole, które były wymuszone przeplatającymi się urazami Jordana Hendersona, Fabinho i Adama Lallany. Formacja zmieniała się od 4-3-3 po 4-2-3-1. Wijnaldum i Fabinho zagrali razem przeciwko Czerwonej Gwieździe i Cardiff na Anfield, ale wtedy zmieniało się ustawienie zawodników ofensywnych. Wydaje się jednak, że teraz nadszedł czas na to, aby zobaczyć na co tak naprawdę stać Keïtę, a okazja do tego nadarzy się w kilku przyszłych spotkaniach zaczynając od Fulham.

Doskonałe występy Manchesteru City zakrzywiają nieco rzeczywistość, chociaż interesującym może wydawać się fakt przyznania przez Kloppa, że jego zespół nie zagrał tak jakby sobie tego życzył oraz, że będzie musiał przeorganizować drużynę, aby na nowo pobudzić w niej zew walki.

Daniel Sturridge w spotkaniu z Crveną Zvezdą pokazał, że jeśli nie będzie strzelał bramek to Liverpool nie będzie miał w nim zastępcy Roberto Firmino, który prezentuje zupełnie inny styl gry niż Anglik. To nie jego wina, ale tu zaczyna się problem patrząc na to, że kolejne wybory to Divock Origi czy Dominic Solanke. Najprawdopodobniej jeden z nich jeszcze w styczniu opuści klub niezależnie od tego czy będzie to wypożyczenie, czy transfer definitywny.

W spotkaniu z Fulham będzie miało znaczenie wyjście z bloków startowych, ale także podejście do rywala, zaangażowanie zawodników i danie z siebie wszystkiego nawet jeśli będzie to oznaczać opuszczenie zgrupowania reprezentacji. Nieobecność Alexa Oxlade'a-Chamberlaina to bardzo duży cios dla Kloppa, ale niemiecki trener wiedział o tym już w kwietniu i miał czas, aby się do tego przygotować.

Keïta miał być odpowiedzią, zwłaszcza, że do pomocy ściągnięto również Fabinho. Nadszedł czas, aby chociaż jeden z nich udowodnił swoją wartość. Każde zwycięstwo zapewni Liverpoolowi ich najlepszą w historii Premier League różnicę bramkową na tym etapie sezonu, zaś zachowanie czystego konta zapewni najmniejszą liczbę straconych goli w historii Premier League po 12 spotkaniach.