Jürgen Klopp po meczu

Jürgen Klopp wyjawia zmianę pomysłu na grę zespołu w czasie przerwy, który całkowicie zmienił przebieg zwycięskiego dla the Reds starcia na Turf Moor. Niemiecki szkoleniowiec przekonuje, że niezależnie od momentu spotkania jego zespół nieustannie dążył do zdobycia trzech punktów.

Po bezbramkowym remisie do przerwy w drugiej połowie niemoc strzelecką obu zespołów przełamał Jack Cork wyprowadzając zespół Burnley na prowadzenie. James Milner szybko doprowadził do wyrównania, Roberto Firmino, który pojawił się na boisku w drugiej połowie podwyższył wynik, a rywali dobił Xherdan Shaqiri po szybkim i składnym kontrataku.

- O ogólnym przebiegu spotkania

Pierwsza połowa to tylko część spotkania. Joël Matip musiał przyzwyczaić się do gry z piłką, bo przerwa od gry wprowadziła u niego trochę niepewności. Nie zmienia to faktu, że wszyscy pamiętamy jak doskonale potrafi grać w piłkę i że jest profesjonalistą pełną gębą. Kilka pierwszych podań w jego wykonaniu było bardzo słabych, a to nie pomaga w budowaniu akcji. Podobnie Alberto Moreno potrzebował czasu, aby wejść w rytm spotkania, Origi jest w tej samej sytuacji, Daniel Sturridge także..., Shaq był momentami całkowicie wyłączony z gry. Wiedzieliśmy, że musimy szybko zmienić kilka rzeczy.

Burnley ma swój określony styl grania w piłkę, starają się być agresywni i doskakują do rywali, więc każda piłka, którą wygrają niezależnie od tego czy jest to wrzut z autu czy środek boiska, napędza ich kolejny atak. Z czasem jednak dostosowaliśmy się taktycznie, w pierwszej połowie dużo krzyczałem, ale nie byłem zły na moich zawodników, porozmawialiśmy sobie w czasie przerwy. Mogliśmy przenieść Daniela na zupełnie inną pozycję i przesunąć Origiego bliżej środka, to by spowodowało, że Shaq mógłby w końcu podłączać się do akcji, nie było to jednak aż tak oczywiste.

Straciliśmy bramkę i nagle wszyscy zaczęli mnie pytać czy był spalony, faul czy inna tego typu sytuacja, odpowiedź jest prosta: - nie mam pojęcia. Następnie zareagowaliśmy i udało nam się przejąć inicjatywę, co na Turf Moor nie należy do najłatwiejszych zadań. Millie spisał się świetnie i doprowadził do remisu, dał nam szansę, następnie Bobby w pierwszym kontakcie z piłką po wejściu na boisko podwyższył na 2:1. Pojawił się na boisku podobnie jak Mo Salah, bo oczywistym było, że chcemy wygrać to spotkanie wprowadzając nieco świeżości do ofensywy. Trzecia bramka była doskonała w każdym calu. Druga połowa była naszą odpowiedzią na wydarzenia boiskowe z pierwszej części spotkania i jestem szczęśliwy z tego powodu.

- O występie Naby'ego Keïty

Zawsze gdy znajdował się przy piłce to dodawał od siebie coś ekstra. Chcieliśmy, aby środek pola był zaangażowany w poczynania ofensywne. Nie mam zamiaru nikogo krytykować, ale wszyscy wiemy jak wygląda sytuacja, Shaqa stać na więcej, musi szybciej podejmować decyzje. Tak naprawdę tylko Millie i Naby starali się coś zmienić, Hendo nie mógł się w to mieszać, bo musi zabezpieczać tyły przed ewentualnymi kontratakami. Naby spisał się świetnie, jego zablokowany strzał z pierwszej połowy był naszą najlepszą okazją strzelecką przed przerwą. W drugiej połowie razem z Mo Salahem stworzyli świetną okazję, ale nie potrafiliśmy jej wykorzystać. Niestety w środku pola zbyt rzadko korzystaliśmy z usług Keïty, krzyczałem głośno 'Zaangażujcie Naby'ego!', zbyt często graliśmy długą piłką zamiast wykorzystywać nasz potencjał w środkowej części formacji, ale kiedy tylko podłączył się do akcji - od razu stwarzał zagrożenie.