Jürgen Klopp po meczu z Wolves

Jürgen Klopp odpowiadając na kilka zadanych mu pytań opisuje jak wyglądała porażka z Wolves z jego perspektywy. Porusza kwestię między innymi szansy danej młodym zawodnikom i dokonania dziewięciu zmian w składzie względem ostatniego spotkania.

Bramki Raula Jimeneza oraz Rubena Nevesa wystarczyły, aby wyeliminować Liverpool z Pucharu Anglii. Klopp dokonał dziewięciu zmian w wyjściowej jedenastce, a dziesięć licząc zdjęcie z boiska kontuzjowanego Dejana Lovrena, gdzie Ki-Jana Hoever zagrał prawie pełne 90 minut.

- O rotacjach w składzie

Powody były różne. Po meczu z City kilku zawodników potrzebowało przerwy, nie czuli się najlepiej, niektórzy nabawili się przeziębienia a jeszcze inni potrzebowali po prostu odpoczynku. Chłopaki ciężko pracują na każdym treningu i zasłużyli na danie im szansy w spotkaniu z Wolves. Tak naprawdę każdy zawodnik, który został wymieniony, poza Alissonem, miał jakieś problemy. Dokonaliśmy kilku zmian w składzie, jeszcze wczoraj Lallana i Hendo byli w naszych planach na dzisiejsze spotkanie, ale nastąpiły pewne komplikacje. Dejan miał dziś nie zagrać, ale sytuacja tego wymagała i potem stało się to co wszyscy widzieliśmy. Chcieliśmy kontrolować przebieg spotkania, ale to trudne zwłaszcza gdy wymieniasz całą defensywę. Chcieliśmy utrzymywać się przy piłce, ale warunki nam tego nie ułatwiały. Niestety często traciliśmy piłkę, po jednej z takich strat straciliśmy bramkę.

W drugiej połowie chcieliśmy zacząć od początku, szukaliśmy pozytywów w naszej grze. Wyglądało to nieco lepiej niż w pierwszej połowie, zdobyliśmy bramkę, ale później Neves uderzył z dużej odległości i przy pomocy wiatru piłka była nie do obrony. Wprowadziliśmy do gry Mo i Roberto, to też nam pomogło, gra zaczęła się zazębiać. Ofensywne trio nie mogło dziś wyjść od pierwszych minut, potrzebowali odpoczynku po tak intensywnym dla nas okresie. Dejan także grał ostatnio ciągle bez przerwy, dlatego dziś mieliśmy zamiar dać mu odpocząć. Zagrał i odniósł kontuzję, Hendo posypał się wczoraj wieczorem, Millie właśnie wrócił po kontuzji i tak wygląda nasza dzisiejsza sytuacja. Nie jest najlepiej.

- O daniu szansy młodym zawodnikom
Nie chcieliśmy ustanowić rekordu najmłodszej jedenastki w Pucharze. Chłopaki ciężko pracują, dostali swoją szansę, bo uznaliśmy, że są wystarczająco dobrzy. Często na treningu organizujemy gry 10 na 10 i musicie mi uwierzyć, że radzą sobie jeszcze lepiej niż miało to miejsce dzisiaj na boisku. Z pewnością nie było im łatwo, trener mówi ci, żebyś grał piłką, a ty nie jesteś w stanie, bo z każdej strony wieje wiatr! Tracisz kontrolę nad piłką, robisz się nerwowy i tracisz rytm. Spisali się nieźle, ale wiem, że stać ich na więcej. Jestem pewny, że są gotowi do tego, aby zacząć robić różnicę na boisku, przegrywasz 2:0 czy 3:0, oni pojawiają się na boisku i dają ci impuls do ataku.

- O występie tych bardziej doświadczonych
Po prostu brakowało im rytmu meczowego. Oczywiście, część z nich jest w nieco lepszej sytuacji, ale czy Div ma rytm meczowy? Nie, czy Daniel jest w lepszej sytuacji? Może o troszeczkę. Alberto? To samo. To nie wpływa zbyt dobrze na zawodników, zwłaszcza gdy musisz się mierzyć z silnym rywalem. Nie tak dawno mierzyliśmy się z Wolves w lidze, wtedy wygraliśmy, ale uwierzcie mi, że było nam tak samo ciężko. Nie zmienili zbyt wiele rzeczy w swoim podejściu do meczu. Czy mogłem się tego spodziewać? Zawsze spodziewam się po rywalu więcej, niż pokazywał podczas ostatniego spotkania. Czy myślałem, że zagrają lepiej niż to zrobili? Nie do końca, bo wiem, że stać ich na znacznie więcej. My natomiast dokonaliśmy wielu zmian, bo to było konieczne i sytuacja tego wymagała, ale to było do przewidzenia widząc, że nasza jedenastka nie zmieniała się za bardzo podczas ostatnich spotkań.