Curtis Jones: Czuję się zaszczycony

Curtis Jones udzielił wypowiedzi, w której podkreślił, że reprezentowanie barw Liverpoolu to dla niego wielki zaszczyt. 17-latek zadebiutował w pierwszej drużynie The Reds podczas wczorajszego spotkania FA Cup z Wolverhampton.

Jones, który we wczorajszym meczu na Molineux grał przez 70 minut, kiedy to zmienił go Roberto Firmino, jest oczywiście wychowankiem klubowej akademii. Mimo porażki 2-1 i odpadnięcia z rozgrywek Pucharu Anglii, data 7 stycznia 2019 roku z pewnością zapadnie na długo w pamięci młodego piłkarza.

- To była dla mnie wielka rzecz. Byłem wdzięczny, zaszczycony, mogę tylko podziękować bossowi za to, że dał mi szansę - mówił ofensywny pomocnik.

- Każdy 17-latek z tego miasta marzy o tym, by zostać piłkarzem i zagrać dla Liverpoolu. Dokonanie tego w wieku 17 lat jest dla mnie wielkim osiągnięciem, więc jestem bardzo rozemocjonowany. Nie powiedziałbym, że grałem nerwowo, przede wszystkim byłem podekscytowany. Chciałem wyjść na boisko i grać tak, jak chciał tego boss. Podobało mi się to.

Jones, który trenuje na Melwood regularnie od zeszłego lutego, zdradził też szczegóły jego przedmeczowej rozmowy z Jamesem Milnerem.

- Rozmawiałem z Millym przed meczem i powiedział mi, żebym był sobą, żebym był pewny. Dlatego też próbowałem grać piłką tak, jak zwykle to robię, czyli pewnie, umiejętnie i błyskotliwie - kontynuował nastolatek.

- Wilki to jednak trudni rywale i trzeba to im oddać, wiedzą, jak radzić sobie z piłkarzami, którzy lubią mieć piłkę przy nodze. Próbowałem robić, co w mojej mocy i jak już mówiłem wcześniej, jestem absolutnie podekscytowany swoim debiutem. Każdy piłkarz, który dostaje szansę na grę w pierwszym zespole mimo małej ilości rozegranych minut, chce jedynie móc wrócić tam i pokazać, na co go stać.