Milner o ostatnich porażkach

James Milner pragnie, aby Liverpool odpowiedział na ostatnie dwie poniesione porażki z Manchesterem City w lidze oraz Wolverhampton Wanderers w FA Cup. Anglik jest przekonany, że słowa drużyny po porażkach zostaną przekute na czyny, a obecny spadek formy jest jedynie krótkotrwały.

- Musimy być pewni tego, że się podniesiemy oraz odnajdziemy te elementy, w których możemy się poprawić – powiedział wice kapitan.

- Nigdy nie przejdziesz przez sezon bez potknięć. Myślę, że na początku sezonu nie graliśmy najlepiej, ale osiągaliśmy dobre wyniki. Na ostatnie dwie porażki musimy odpowiednio zareagować. Mamy graczy, którzy wiedzą jak podnieść się po porażkach. Musimy to pokazać. Łatwo mówić o tym w wywiadach, więc pokażemy to w weekend na boisku.

- Spotkań jest coraz więcej i mamy nadzieję, że wrócą kontuzjowani zawodnicy.

Liverpool pierwszą bramkę z Wilkami stracił po błędzie Milnera w środku pola, a szybki kontratak wykończył Raul Jimenez nie dając szans Mignoletowi. Uderzenie Divocka Origiego spowodowało, że the Reds prowadzili przez 6 minut w drugiej połowie, ale niedługo później Ruben Neves wpakował piłką do siatki strzałem zza pola karnego.

- Kiedy ma się taką drużyną jak my i takich graczy to pragnie się zwyciężać każde spotkanie. Jesteśmy zawiedzenie z powodu doznanych porażek i odpadnięcia z pucharu. Chcemy się rozwijać i pokazywać swoje umiejętności w każdej grze. Z Wolves nie zagraliśmy na naszym poziomie. To było trudne spotkanie przeciwko dobrze zorganizowanej drużynie. Ich stadion to nie jest łatwy teren do gry.

- Nie było łatwo, ale mogliśmy lepiej zachowywać się w poszczególnych obszarach boiska. Mój błąd spowodował utratę pierwszej bramki. Bez tego być może dowieźlibyśmy do końca remis i mieli szansę na mecz rewanżowy.

Jürgen Klopp dokonał dziewięciu zmian na mecz z Wilkami, a możliwość debiutu od pierwszej minuty otrzymali Rafa Camacho oraz Curtis Jones. Kontuzja Dejana Lovrena na początku spotkania wymusiła kolejną zmianę, za Chorwata na boisku zameldował się Ki-Jana Hoever, niespełna 17-letni obrońca pozyskany latem z akademii Ajaxu.

- To dobre spotkanie w wykonaniu naszych młodych zawodników. Nie jest dobrze przegrywać w debiucie, ale porażki uczą więcej niż zwycięstwa. Ki był wyjątkowy. Ma niezwykły temperament i talent. Rafa i Curtis również wypadli dobrze, a nie była to najłatwiejsza gra.