Robbo o występie Keïty

Andy Robertson określił występ Gwinejczyka mianem jego najlepszego występu w czerwonej koszulce, w rozgrywanym przez niego debiutanckim sezonie. Odniósł się także do wsparcia kibiców podczas sobotniego widowiska.

The Reds powrócili na zwycięską ścieżkę dzięki bramkom strzelonym przez Sadio Mané, Georginio Wijnalduma oraz Mohameda Salaha.

Lewy obrońca Liverpoolu docenił pracę jaką wykonało trio the Reds operujące w środku boiska.

- Weszli na wyższy poziom, zwłaszcza Keïta zagrał bardzo dobre spotkanie. Potrzebował trochę czasu żeby się rozkręcić, ale ostatecznie to był prawdopodobnie jego najlepszy występ w koszulce Liverpoolu. Jestem przekonany, że pozwoli mu to nabrać pewności siebie. Gini prezentuje się w tym sezonie niesamowicie, a do tego dołożył dziś jedno trafienie. Wykończenie akcji było niesamowite. Jeśli chodzi o Fabinho to po prostu wychodzi na boisko, odbiera rywalowi piłkę i dalej robi swoje.

- Druga linia wyglądała świetnie i to pozwoliło reszcie wejść na wyższe obroty, nie straciliśmy zbyt dużo piłek.

Robbo jednak skupił się na swoim koledze, który w niedzielę będzie obchodził swoje 24. urodziny: - Jest młody i potrzebował trochę czasu, ale jeśli się temu przyjrzymy to było tak też ze mną, Fabinho, a także z Chambo. Nie możemy zapominać jak młodym nadal jest zawodnikiem, dopiero w niedzielę skończy 24 lata. Mimo to jest fantastycznym zawodnikiem, im więcej pokaże tym więcej ludzie będą wspominać jego nazwisko.

- Myślę, że dzisiaj zrobił różnicę. Jestem przekonany, że pozwoli mu to uwierzyć w swoje umiejętności.

Liverpool na chwilę stracił pozycję lidera, ale pokonanie Bournemouth zapewniło im powrót na tron.

- Musieliśmy się odciąć od dwóch poprzednich spotkań i zdobyć trzy punkty. Od pierwszego gwizdka czułem, że to będzie nasz dzień. Graliśmy przeciwko świetnemu zespołowi, który potrafi przyprawić rywali o ból głowy. Grają bardzo dobrze z kontrataku i kilka razy dziś to pokazali. Nie zmienia to jednak faktu, że według mnie zasłużyliśmy na wygraną i czyste konto.

- Ta liga jest niesamowicie trudna i musisz walczyć o każdy centymetr boiska jeśli chcesz w ogóle myśleć o zdobyciu jakichkolwiek punktów. My to dziś zrobiliśmy i się nam udało. Dwa mecze temu Bournemouth pokonało Chelsea 4:0, mają świetnego trenera, świetny zespół i naprawdę prezentują się dobrze w tym sezonie. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, musieliśmy kontrolować przebieg spotkania.

Robertson oddał także hołd kibicom, którzy wspierali swoich ulubieńców podczas sobotniego starcia.

- To było wspaniałe, fani stali za nami murem. Śpiewali od samego początku, a to robi niesamowitą różnicę. Wiemy, że musimy temu sprostać i wejść na wyższy poziom. Czasem kibice muszą też zostać zachęceni do dopingu poprzez poczynania zespołu na boisku, strzały na bramkę, wślizgi, akcje zaczepne - wszystko to sprawia, że krew w ich żyłach zaczyna płynąć szybciej. W kolejnych spotkaniach musimy zrobić to ponownie.