Milner: Atak był nie do zatrzymania

Zdaniem Jamesa Milnera w sobotnim pojedynku z Bournemouth ofensywne trio Liverpoolu było ‘nie do zatrzymania’. Wynik tego spotkania otworzył Sadio Mané strzałem głową, był to czwarty mecz z rzędu, w którym reprezentant Senegalu zdobył bramkę.

Chcąc odzyskać pozycję lidera w ligowej tabeli, The Reds wrzucili wyższy bieg i Georginio Wijnaldum podwyższył prowadzenie świetnym lobem.

Można jednak dyskutować czy trafienie Holendra było najefektowniejszym w tym spotkaniu. Trzy minuty po rozpoczęciu drugiej połowy zawodnicy Liverpoolu przeprowadzili błyskawiczny kontratak, Roberto Firmino odegrał piętą do Mohameda Salaha a ten technicznym strzałem zdobył swoją 20. bramkę w tym sezonie.

Milner był zachwycony wspólną pracą Firmino, Salaha i Mané, uważa też, że Liverpool stworzył sobie tyle dogodnych sytuacji, że wynik mógł być jeszcze wyższy.

Pomocnik The Reds podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat wczorajszego występu, którego podstawą była chęć zawodników do pokazania swojego stylu gry, a także wsparcie kibiców znajdujących się na trybunach.

To była wspaniała odpowiedź i wspaniały występ, wróciliście na szczyt. Jakie to uczucie?

To był lepszy występ. Mieliśmy więcej energii, zakładaliśmy też wyższy pressing, co jest dobre. Stworzyliśmy sobie sytuacje. Być może w drugiej połowie trochę zwolniliśmy, ale wciąż mieliśmy akcje bramkowe, mogliśmy podwyższyć wynik. W defensywie może nie byliśmy perfekcyjni, co pozwoliło przeciwnikom dojść do kilku sytuacji. Ale myślę, że to dużo mówi o naszym składzie. Przygotowania znowu zostały pokrzyżowane przez chorobę kilku chłopaków, więc to pokazuje, jaki mamy charakter i że jakość też jest obecna w naszych szeregach.

Gołym okiem widać było, że nie gracie o pietruszkę.

Bardzo dobrze weszliśmy w ten mecz, kibice nadawali tempo naszej grze. Od samego początku byli fantastyczni, nawet w czasie rozgrzewki. Na całym stadionie dało się odczuć niesamowitą atmosferę, tego właśnie potrzebowaliśmy. Jesteśmy w tym razem, chodzi właśnie o tę jedność. Wszyscy w Melwood, każdy zawodnik składu, klubu, kibice również. Oni wykonali swoją pracę, my wykonaliśmy swoją - wygraliśmy 3:0 i mam nadzieję, że dalej będziemy osiągać jak najlepsze rezultaty.

Bramki strzelaliście w bardzo różny sposób…

Ofensywne trio było dzisiaj w fantastycznej dyspozycji. Niektóre akcje były po prostu niemożliwe do obronienia, przez to jak się poruszali, przez ich wzajemne zrozumienie, grę na jeden kontakt. Jedyną rzeczą, na którą można narzekać to fakt, że nie udało nam się strzelić więcej bramek. Jesteśmy jednak zadowoleni z czystego konta i z trzech punktów, to oczywiste.

Czy to był jeden z tych meczów, które z perspektywy piłkarza można nazwać w pełni satysfakcjonującymi?

Tego chce każdy piłkarz. Jeśli cieszysz się swoją grą, to grasz jej najlepszą wersję. Z taką jakością, jaką mamy w naszej kadrze musimy po prostu pozwolić zawodnikom się zrelaksować i wykorzystać ich możliwości. Zagrajmy do Mo. Zagrajmy do Sadio. Pozwólmy im na drybling, na zwody, na pokazanie swoich umiejętności. Właśnie w tym są dobrzy. To właśnie my, zawodnicy grający za nimi, musimy im zapewnić - musimy stanowić dobrą bazę do rozpoczynania akcji, musimy podawać im piłkę i pozwolić, aby się wykazali.

Wspomniałeś o czerpaniu przyjemności z piłki i grze z uśmiechem na ustach. To było ewidentnie widać…

To było świetne, dużą rolę odegrali w tym wszystkim kibice, którzy stworzyli genialną atmosferę i nadawali tempo naszej grze. To oczywiście pomogło chłopakom na lepszą grę. Miałem wrażenie, że rozpoczęliśmy dość powolnie, ale kibice od razu nas wsparli i pozwolili się rozkręcić. Weszliśmy w to spotkanie i zdobyliśmy bramki. Po zdobyciu pierwszego gola zareagowaliśmy lepiej niż w poprzednich meczach. Nie spuściliśmy z tonu i nie cofnęliśmy się do defensywy aby bronić tego, co mamy. Próbowaliśmy strzelić następne bramki i graliśmy to, co potrafimy najlepiej, dzięki temu mecz skończył się właśnie takim, korzystnym dla nas rezultatem. Tego właśnie chcemy, ofensywnego futbolu, tak potrafimy grać i to wychodzi nam najlepiej.

Czy najbliższe 10 dni odpoczynku wam się przyda?

Myślę, że to będzie dobre dla wszystkich. Mamy jeden z tych okresów w ciągu sezonu, kiedy pojawiają się małe stłuczenia, kontuzje, choroby, to przerywa nasze cykle przygotowawcze, tak jest już od kilku spotkań. Ludzie mówią, że ostatnie remisy to rozczarowujące wyniki i tak, oczywiście wolelibyśmy wygrać, ale mam nadzieję, że po zakończeniu sezonu będziemy mogli spojrzeć na te mecze i powiedzieć, że w obliczu takich okoliczności dobrze, że udało nam się je zremisować. Jednak bez względu na te okoliczności trudno jest nas pokonać, a to dzięki duchowi drużyny w zespole, jesteśmy w stanie przezwyciężyć te małe kontuzje i każdy zawsze daje z siebie sto procent. Wszyscy zawodnicy prezentują się fantastycznie. Mam nadzieję, że teraz wypoczniemy i wszyscy wrócą do zdrowia. Dobrze było zobaczyć Trenta powracającego do gry, Hendo też był w razie czego na ławce. To wszystko dobre informacje, teraz miejmy nadzieję, że w ciągu następnych 10 dni powróci do zdrowia jeszcze kilku zawodników, że wszyscy wypoczniemy i będziemy gotowi do kolejnych zmagań.