Robertson o remisie na Anfield

Bezwzględność pod bramką przeciwnika będzie kluczem do odniesienia zwycięstwa na Allianz Arenie. Tak twierdzi Andy Robertson, który podzielił się swoimi spostrzeżeniami po zakończeniu wczorajszego starcia z Bayernem Monachium.

The Reds zremisowali z mistrzem Niemiec 0:0 po niezbyt interesującym spotkaniu. Zawodnicy obu drużyn nie stworzyli wielu klarownych sytuacji i ostatecznie piłka nie zatrzepotała w siatce ani razu. Szkot po ostatnim gwizdku sędziego nie ukrywał swojej frustracji, ale uważa, że Liverpool cały czas ma wielkie szanse na wywalczenie awansu do kolejnego etapu Ligi Mistrzów.

- Czujemy rozczarowanie. Nie wykorzystaliśmy w stu procentach naszego stadionu. Chcemy wygrywać każdy mecz na Anfield. Zmierzyliśmy się z niezwykle doświadczonym zespołem, od kilku lat w Lidze Mistrzów zawsze pokazują się z dobrej strony. Wiedzieli jak wybijać nas z rytmu i frustrować naszych fanów. Mieli jasny plan na to spotkanie - powiedział Robertson.

- Mieliśmy szanse, żeby odnieść zwycięstwo. Wynik mógłby być zupełnie inny, gdybyśmy mieli trochę więcej szczęścia, ale końcowy rezultat ogólnie jest sprawiedliwy.

- Jasne, to oni będą bardziej zadowoleni z czystego konta, ale my również możemy być z siebie dumni, jeśli chodzi o grę w defensywie. Pokazaliśmy się z dobrej strony. Bezbramkowy remis sprawia, że jeśli w Monachium zdobędziemy gola na 1:0, to Bayern będzie musiał trafić do siatki co najmniej dwa razy.

- Na Allianz Arenie kluczowa będzie skuteczność pod bramką rywala. Musimy być skoncentrowani od samego początku. Zawsze chcemy wygrywać - dzisiaj się nie udało, także jesteśmy rozczarowani, ale skupiamy się na następnym meczu. Obecnie najważniejsze jest niedzielne spotkanie w Premier League - dodał szkocki obrońca.


- Pierwsza połowa znacznie różniła się od przebiegu drugiej odsłony. Przed przerwą oba zespoły popełniały mnóstwo błędów. Było sporo strat i niecelnych podań, trzeba było coś z tym zrobić. Nie mogliśmy tego kontynuować.

- W drugiej połowie nie było zbyt wielu okazji, dopiero w końcówce udało nam się przycisnąć i kilka razy zagrozić Bayernowi. Spotkanie się uspokoiło, ale w naszych poczynaniach było więcej jakości.

Już w niedzielę o godz. 15:05 podopieczni Jürgena Kloppa zmierzą się na Old Trafford z Manchesterem United w ramach 27. kolejki Premier League. To kolejny ważny mecz dla Liverpoolu, lecz co do powiedzenia na ten temat miał Robertson?

- To następne wymagające starcie. Musimy trochę odpocząć po meczu z Bayernem i wracamy do ciężkiej pracy. Myślę, że to będzie inne spotkanie niż to w grudniu, kiedy pokonaliśmy Manchester United na Anfield 3:1. Pod wodzą nowego menedżera grają zupełnie inaczej. Są w wysokiej formie, przed nami trudne zadanie. Jednak wierzymy, iż uda nam się zdobyć trzy punkty.