Klopp: Nie oczekiwaliśmy wygranej

Jürgen Klopp ocenił wygraną 3:1 z Bayernem Monachium jako "duży krok" w rozwoju drużyny. Zapraszamy do lektury zapisu pomeczowej wypowiedzi menedżera The Reds.

O wygranej i występie Liverpoolu...

Widzę to tak samo jak wszyscy w szatni, jak wszyscy związani z klubem - to wielka noc. Byliśmy zmuszeni do zrobienia wczesnej zmiany. Chcieliśmy grać w piłkę częściej niż w pierwszej połowie więc zmieniliśmy to po przerwie i było o wiele lepiej. Strzeliliśmy fantastyczną bramkę w pierwszej połowie - wow. Straciliśmy jedną, ale po 45 minutach chyba każdy zdawał sobie sprawę, że to nie będzie łatwy mecz dla Bayernu. Ich wygrana była możliwa, ale to nie byłoby łatwe.

Musieliśmy zrobić wrażenie i tak też się stało. W drugiej połowie byłem bardzo zadowolony - nie tylko ze zdobycia dwóch goli, ale też z naszej gry. Graliśmy dojrzale, wyglądaliśmy solidnie, dobrze broniliśmy. Bayern ma świetnych zawodników, to niesamowite. Mają szybkich skrzydłowych, silnie obsadzoną każdą pozycję, grają twardo. Dobra obrona i wyjątkowy bramkarz - a mimo tego byliśmy w stanie wywrzeć dobre wrażenie. To dla nas ogromnie ważne.



O grze Van Dijka...

Był genialny. Co mogę powiedzieć? Mógłbym napisać książkę o jego umiejętnościach, jego sile, o tym jak bardzo go lubię i że jest fantastycznym człowiekiem. Jest też młody, ale już bardzo dojrzały, naprawdę silny. Virg wie, że może grać jeszcze lepiej niż grał dzisiaj. Jako drużyna możemy grać lepiej. Dzisiaj - zwłaszcza w drugiej połowie - graliśmy tak dobrze jak trzeba było i tak dobrze jak tylko było to możliwe.

Pozostanie w grze było bardzo ważne. Potrzebowaliśmy stabilności, musieliśmy mieć odpowiedzi na wszystkie ich ataki. Zmieniliśmy pewne rzeczy, użyliśmy różnych strategii. W drugiej połowie Trent podał przez mniej więcej trzy linie przeciwnika do Bobby'ego, ten odwrócił się, lecz nie mógł wykończyć tej sytuacji - to było genialne. Mieliśmy mnóstwo okresów dobrej gry, zwłaszcza w drugiej połowie. Lubię to, że tak się rozwinęliśmy. To bardzo ważne. Graliśmy na ciężkim terenie i niewiele drużyn ma na swoim koncie zwycięstwo w Monachium. My możemy się tym pochwalić, to fajne. Było ciężko, ale fajnie.



O pewności siebie zawodników Bayernu spowodowanej świetną formą w Bundeslidze...

To inne rozgrywki, inna chwila, inna presja. Masz trzy czy cztery dni przed meczem takim jak ten i zapominasz wtedy o lidze. Nie chodzi już o strzelenie sześciu goli w ostatnim meczu. Może masz w sobie trochę pewności siebie, ale w z drugiej strony wiedzieli że to zupełnie inna sytuacja i że jesteśmy naprawdę dobrym rywalem. Tak było z naszej strony.

Strzelenie trzech goli na tym boisku jest bardzo trudne, bardzo trudne. W zasadzie strzeliliśmy cztery! To ogromny krok dla nas - bardzo, bardzo duży. Zobaczymy co z tego wyniknie, ale to wciąż fantastyczny znak dla naszego fantastycznego klubu. Pokazaliśmy czym jest LFC, że znów naprawdę liczymy się w walce o najwyższe cele. Wszyscy uważamy, że klub zasługuje na bycie w tym gronie i dzisiaj trochę to udowodniliśmy. W tej chwili słyszycie, że jestem bardzo zadowolony z rezultatu i awansu. Nie jest tak, że tego się spodziewałem. Wiedziałem, że mamy szanse, ale nie oczekiwałem zwycięstwa, nie zakładałem że wszystko nam wyjdzie. Chłopcy sprawili, że tak się stało i to fantastyczne, naprawdę fantastyczne.

O tym, czy wygrana z Bayernem na wyjeździe to krok w stronę poziomu, na jakim chce być z Liverpoolem...

Tak, dokładnie o tym mówiłem. Są na świecie takie miejsca, że bez względu kto tam przyjeżdża - Man City, Barcelona, Real Madryt, oni nie spodziewają się, że wygrają. Wiedzą, że to bardzo, bardzo trudny teren. Bayern zawsze ma niesamowicie silną drużynę, mają ją też teraz, ale zatrzymaliśmy ich z dala od naszej bramki najczęściej jak to tylko było możliwe. Nie znam jeszcze statystyk ale miałem wrażenie, że nie mieli zbyt wielu sytuacji w polu karnym i jego okolicach. To niesamowicie istotne, pierwszy krok do wygranej w meczu takim jak ten - nie chodzi o swobodną grę w ofensywie, to niemożliwe z rywalem tej jakości. Nie możesz wykorzystać pełni swojej szybkości bo rywal również ją ma. Nie masz wielkiej przewagi w żadnym aspekcie więc musisz znaleźć inne sposoby i dzisiaj to zrobiliśmy. Jesteśmy z tego bardzo dumni i zadowoleni, ponieważ naprawdę uważam, że ten klub zasługuje na miejsce w elicie. Wróciliśmy i to dobre uczucie. Teraz pracujemy dalej. Mamy wiele do poprawienia, musimy się wiele nauczyć - ale wróciliśmy i jestem z tego zadowolony.



O niesamowitej formie Mané, który strzelił 10 goli w ostatnich 10 meczach...

To prawda. To oczywiste i nie muszę o tym mówić, on to wie i wszyscy to wiemy. Nie chcę o tym rozmawiać... przypomnijcie mi po sezonie i osobiście zaśpiewam piosenkę o nim jeśli będzie to potrzebne! To naprawdę dobre, jest w dobrej sytuacji i oby tak było jak najdłużej, to ostatnie mnie interesuje o wiele bardziej.

O tym, czy z racji na swoją przeszłość czuł dodatkową sytuacje z pokonania Bayernu na Allianz Arenie...

To nie w moim stylu. Nie czuję satysfakcji bo wygraliśmy z Bayernem. Nie cofam się do wszystkich złych wyników w meczach z tą drużyną. Interesuje mnie tylko obecna sytuacja - chciałem wygrać dla Liverpoolu, nie dla zwycięstwa z Bayernem. To drugie nic mi nie daje. To świetny wynik dla Liverpoolu i cieszmy się z tego.