Babel żałuje odejścia z Liverpoolu

Były napastnik Liverpoolu przyznaje, że żałuje transferu z klubu i nigdy nie powinien był opuszczać Anfield. Holender opuścił klub w styczniu 2011 roku, choć z perspektywy czasu uważa, że lepiej byłoby, gdyby postąpił inaczej.

Ryan Babel stwierdził, że nigdy nie powinien opuszczać Liverpoolu po tym, jak uznał swój ruch transferowy do Hoffenheim za 'paniczny'.

32-latek przyszedł na Anfield z Ajaxu w 2007 roku, jednak nie zdołał zapewnić sobie miejsca w pierwszym składzie nad Merseyside i odszedł do Bundesligi tuż przed odejściem Fernando Torresa do Chelsea i przyjściem Luisa Suareza oraz Andy'ego Carolla w styczniu 2011 roku.

Po ciężkim okresie w Niemczech 32-latek wrócił do Ajaxu, a potem zaliczył jeszcze takie kluby, jak Kasimpasa, Al-Ain, czy Deportivo La Coruña.

Jako członek reprezentacji Holandii, która dostała się do finału Mistrzostw Świata w 2010 roku, był niewykorzystanym rezerwowym podczas turnieju. Jak wspomina, utrata miejsca w składzie na turniej była kluczowym powodem opuszczenia klubu.

Zaliczając po drodze ledwie trzy występy w reprezentacji przed ponownym powołaniem w 2017 roku, kiedy to odbudował swoją karierę w Besiktasie, dziś znów występuje w Anglii, w Fulham, dla którego zdobył ostatnio 'niechcianą' bramkę przeciwko swojemu byłemu zespołowi.

W rozmowie z Voetbol International Ryan Babel zdradził, że Liverpool nie chciał go sprzedać, a on sam nie chciał nigdy opuszczać klubu.

- Przyszedłem do Liverpoolu w młodym wieku, ale grałem dość dużo w swoim pierwszym roku. Klub chciał mnie zatrzymać, ale, tak, wypadłem ze składu w reprezentacji Holandii.

- Z dzisiejszą wiedzą wiem, że spanikowałem odchodząc do Hoffenheim. Teraz to szanowany, solidny klub, plasujący się koło 11, 12 miejsca.

- Po czasie wiem, że powinienem zostać w Liverpoolu, wcale nie było mi tam tak źle.