Sarri: Bramki padły w złym momencie

Chelsea przegrała dzisiaj na Anfield 0:2 i wraca do domu bez chociażby jednego punktu. Wynik spotkania rozstrzygnął się na początku drugiej połowy, podobnie jak w innym wyjazdowym meczu Chelsea do Liverpoolu - przeciwko Evertonowi w zeszłym miesiącu.

Oto co do powiedzenia miał trener rywali, Maurizio Sarri:

- Oczywiście Liverpool to jeden z najlepszych klubów w Europie, ale pozostawaliśmy w grze przez cały czas - powiedział Sarri.

- Drugi gol padł w niezbyt dobrej chwili. Salah jest bardzo zdolny, ale strzelił gola w pechowym dla nas momencie. Potem mieliśmy 3 okazje w ciągu 3 minut. Dwie Hazarda i jedną Higuaina, niestety trafiliśmy jedynie w słupek.

- Mimo to jestem zadowolony z naszego występu - dodał Sarri.

- Pozostaliśmy w grze do końca, prawdopodobnie kilka miesięcy temu ten mecz skończyłby się już wcześniej. Cały czas się rozwijamy. W Anglii nie jest to łatwe ze względu na wysoki poziom, który tu panuje. Najtrudniej jest dorównać Liverpoolowi i Manchesterowi City, ale staramy się trzymać jak najbliżej innych topowych drużyn.

- Zaczęliśmy trochę zbyt nisko w defensywie, co może być zgubne przeciwko takim zespołom jak Liverpool, które zaczynają zarówno pierwszą jak i drugą połowę bardzo ofensywnie.

- Gdybyśmy dotrwali pierwsze 10 minut drugiej połowy bez zmiany rezultatu, mielibyśmy szanse na znalezienie wolnych przestrzeni w końcowych 20-25 minutach spotkania. Naszym celem nie było bronienie wyniku 0:0, tylko postaranie się o kreowanie okazji bramkowych - zakończył Sarri.