Wypowiedź Kloppa po meczu

The Reds pokonali Chelsea i po raz kolejny wskoczyli na fotel lidera Premier League, chociaż wciąż mają o jeden mecz mniej do rozegrania niż ich najwięksi rywale - Manchester City. Oto co miał do powiedzenia Jürgen Klopp po spotkaniu z the Blues.

O poprawie gry w drugiej połowie

- Byliśmy po prostu bardziej elastyczni. W przerwie rozmawialiśmy o tym, że dużo rzeczy w pierwszej połowie było pozytywnych. Jedna ważna rzecz - mówiłem już o tym parę razy - wiatr. W pierwszej połowie graliśmy pod wiatr, a w drugiej mieliśmy go za swoimi plecami, to jest znacząca różnica. Widać to było podczas rozgrywania piłki przez Chelsea w drugiej połowie. Wyprowadzali ją do przodu, a ona się zatrzymywała, to bardzo utrudnia rozgrywanie akcji. To dało nam przewagę w drugiej połowie i wykorzystaliśmy to. Musieliśmy też być bardziej elastyczni na prawym skrzydle. W pierwszej połowie byliśmy zbyt bardzo skoncentrowani na atakach lewą stroną. Na prawej też tworzyliśmy sytuacje, ale nie byliśmy aż tak elastyczni.

- O tym rozmawialiśmy w przerwie, więc tym lepiej, że strzeliliśmy gola po sytuacji, w której Henderson ruszył do przodu i wspomógł prawą flankę. Druga bramka to fantastyczny strzał Mo Salaha, piękna bramka. Po 10 minutach Chelsea zmieniła swoją grę i mieli swoje szanse. Alisson ocalił nam skórę swoimi obronami, ale przez 80 minut w meczu dominowaliśmy co jest najlepszym komplementem naszej gry w meczu z takim rywalem jak Chelsea. Ale w ciągu tych 10 minut mogli zmienić rezultat, jednak raz trafili w słupek, a dwa razy Alisson świetnie bronił. Po chwilach grozy znowu kontrolowaliśmy mecz. Osiągnęliśmy świetny rezultat, atmosfera na stadionie była jeszcze lepsza, ale rezultat tego meczu był dla nas wspaniały.

O elastyczności w zespole

- Głównie chodziło o prawą stronę. Mieliśmy tam 3 piłkarzy: Mo, Hendo i Trenta. Musieli być elastyczni w zależności od reakcji rywali. Mo jest w stanie zaatakować i zrobić miejsce dla pozostałej dwójki, to nie jest zbyt skomplikowane.

- Jednakże rozmawiając o skrzydłach muszę powiedzieć o tym co w tym meczu zrobił Bobby, Fabinho i nasi środkowi pomocnicy przeciwko ich środkowi pola. Ich dwóch środkowych oraz Jorginho i Eden Hazard pracowali fantastycznie, zrobili jedną z najlepszych robót jakie w życiu widziałem. Spodziewaliśmy się raczej, że Eden Hazard będzie częściej włączany jako fałszywa dziewiątka, ale i tak było trudno grać przeciwko niemu, ponieważ nie ma zbyt wielu takich piłkarzy jak on.

- Na szczęście nie pozwoliliśmy im na zbyt wiele sytuacji. Możecie sobie wyobrazić jakie problemy byśmy mieli, gdyby Eden Hazard był w stanie kontrolować piłkę w środku pola mają na skrzydłach Williana i Hudsona-Odoię. Zagraliśmy jednak na naprawdę wysokim poziomie, kontrolowaliśmy grę przez większość spotkania. Nasze podania stały na wysokim poziomie. W takich meczach musisz być cierpliwy, ale przede wszystkim dokładny. Prawdę powiedziawszy lubię takie spotkania.

O występie Fabinho

- Są takie dni, kiedy patrzysz na niego i wszystko wychodzi jak należy. Cała trójka pomocników była dzisiaj fantastyczna pod względem przeglądu pola. Plan był taki, żeby Hendo był ustawiony nieco wyżej i wykorzystywał przestrzeń między pomocą i atakiem, a Naby i Fabinho mogli zająć przestrzeń głębiej. To nie jest nasz normalny pomysł na grę, ale dzisiaj postanowiliśmy częściowo z niego skorzystać. To sprawdziło się od początku.

- Oczywiście obrona w centrum boiska była świetna, a to nie jest zbieg okoliczności, że przeciwko drużynom Maurizio Sarriego broni się naprawdę trudno. Robiliśmy to jednak w dobry sposób. Nie mówiliśmy konkretnie, na przykład: "Bobby gra przeciwko Jorginho." Daliśmy chłopakom odpowiedzialne zadania i poradzili sobie z nimi świetnie.

O bramce Salaha

- To mnie rozwaliło. Naprawdę, ta bramka sprawiła mi czystą radość. Widziałem to bardzo dokładnie, może byłem nawet pierwszą osobą, która zobaczyła, że to może wpaść do bramki. Absolutnie fantastyczne wykończenie. Nie chcę umniejszać tej bramki, ale pierwszy gol podobał mi się równie bardzo. Od razu skojarzyła mi się z bramką na 4:3 przeciwko Borussii Dortmund, tylko Hendo zagrywał zamiast Milliego i Sadio strzelał zamiast Dejana. Sytuacja była jednak podobna, świetne dośrodkowanie po bardzo dobrej drużynowej akcji całego zespołu. Występ naszego zespołu był bardzo dobry, ale żeby się z niego cieszyć potrzebujesz goli, a te my dzisiaj zdobyliśmy, więc jesteśmy bardzo szczęśliwi.

O wielkich piłkarzach w Liverpoolu

- Mówiłem to już wiele razy kiedy pytaliście mnie o formę moich piłkarzy. Odpowiedzią zawsze jest futbol, nie tylko u nas, we wszystkich profesjonalnych klubach najważniejsza jest codzienna praca. Nasza pracowitość dzisiaj była niesamowita, nasza trójka z przodu była fantastyczna, a graliśmy przeciwko Chelsea, która jest absolutnie topowym zespołem. Traktujemy takie mecze jak pojedynki w Lidze Mistrzów, a w takich spotkaniach nie możesz bronić bez wykorzystania ofensywnych skrzydłowych. To po prostu nie zda egzaminu. Każdy ich wykorzystuje w obronie, my też. Kiedy grasz przeciwko komuś i zostawiasz skrzydłowych tylko w ataku, podejmujesz ryzyko. Ok, my czasem też je podejmujemy. Dzisiaj chłopcy pracowali w niesamowity sposób i otrzymali za to zasłużoną nagrodę. Czasem strzelasz łatwą bramkę z kilku metrów, a czasem potrzebujesz takiego trafienia z dystansu jak dzisiaj.

O szansach Liverpoolu na mistrzostwo Anglii

- Cały czas myślimy tylko o następnym spotkaniu. Teraz jedziemy do Porto na ciężki mecz w Lidze Mistrzów i zagramy tam najlepiej jak będziemy potrafili. Do ich składu wróci co najmniej dwóch podstawowych zawodników. Pepe i Herrera, bo o nich mowa, mogą zrobić różnicę. To będzie ciekawy i trudny pojedynek. Potem czeka nas Cardiff, które walczy o utrzymanie w lidze, u siebie na boisku mogą nam sprawić problemy. Pojedziemy tam i spróbujemy wszystkiego by wygrać. Jednak największym wyzwaniem dla nas jest mierzenie się ze światem zewnętrznym, czyli z wami - dziennikarzami i fanami. A to przez to, że mamy inny sposób myślenia.

- Dzisiaj City wygrało, my także. Czy to pytanie powinno paść do nas? My myśleliśmy tylko o naszym meczu. Gdyby ktoś nam powiedział 5 minut przed naszym meczem, że oni przegrali - w jaki sposób miałoby nam to pomóc? W takim momencie tracisz swoje skupienie. Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów. Teraz mamy 85, jeszcze 4 mecze do rozegrania, czyli mamy szansę na 97 punktów. Dobrze, spróbujmy tyle zdobyć, spróbujmy, jeśli tyle zdobędziemy to będzie perfekcyjnie, a jeśli nie to nic wtedy nie zmienimy.

- Nie przegraliśmy w wielu meczach, czy tu czy tam, ale potem jacyś mądrzy ludzie przyjdą i powiedzą: "tak, ale jakbyście wygrali przeciwko Leicester City to bylibyście mistrzami Anglii" i tym podobne rzeczy. Tylko słabi ludzie mogą powiedzieć coś takiego. Przy okazji, możemy wyjaśnić jedną kwestię. Robbo się poślizgnął, nic się nie wydarzyło, więc to nie jest nasza sprawa. Wszystko w porządku.

- Jestem dumny z tego, co ci chłopcy dzisiaj zrobili i absolutnie kocham taką atmosferę, jaką dzisiaj stworzyli nasi fani. Też mogliście to poczuć, każdy stał na palcach. Spróbujmy jeszcze te 7 razy i zobaczymy, co na koniec nam to przyniesie.