Gomez o wygwizdaniu Virgila

Joe Gomez przyznał, że zdziwił go fakt, że jego kolega z Liverpoolu Virgil van Dijk został wygwizdany przez angielskich kibiców w czasie półfinałowego meczu Ligi Narodów między Synami Albionu i Holandią.

Młody zawodnik The Reds obejrzał z ławki rezerwowych spotkanie, w czasie którego każdy kontakt z piłką jego kolegi z defensywy kwitowały gwizdy z trybun. Nie przeszkodziło to kapitanowi Oranje poprowadzić swojej reprezentacji do zwycięstwa i awansu do finału rozgrywek.

Gomez stracił większość drugiej połowy sezonu przez kontuzję, poskutkowało to również utratą miejsca w wyjściowej jedenastce Liverpoolu u boku Virgila van Dijka, jednak w ostatni weekend zawodnik pojawił się na boisku w drugiej połowie zwycięskiego finału Ligi Mistrzów z Tottenhamem.

Przez wzgląd na słaby występ Johna Stonesa w meczu z Holandią Gomez prawdopodobnie zagra od pierwszej minuty w meczu o trzecie miejsce w Lidze Narodów przeciwko Szwajcarii, oznaczałoby to pojedynek 22-letniego obrońcy z innym zawodnikiem Liverpoolu, Xherdanem Shaqirim.

W wypowiedzi przed niedzielnym spotkaniem Gomez odniósł się do gwizdów w stronę van Dijka.

- Nie mam pojęcia skąd to się wzięło - powiedział dziennikarzom. - Nie widziałem, żeby zrobił coś niestosownego. Nam jako drużynie zupełnie to nie pomagało.

- Gdy byliśmy przy piłce graliśmy swoje. Nie widzę tu żadnego związku. Może oni wzajemnie się nakręcali. Nie sądzę, że to było dla nas pomocne, ani że w jakikolwiek sposób wpływało na naszą grę.