Curtis Jones o przyszłym sezonie

Curtis Jones zaznaczył, że jest zdeterminowany by udowodnić Jürgenowi Kloppowi swój potencjał oraz wartość w czasie przedsezonowych przygotowań. Młody zawodnik wciąż czeka na debiutanckie wystąpienie w Premier League w barwach Liverpoolu.

18-letni talent z Akademii, miał swój udział w styczniowym meczu seniorskiej drużyny the Reds w trzeciej rundzie Pucharu Anglii, przeciwko Wolverhampton.

Ofensywny pomocnik w sobotę pojawił się w Melwood, by tam rozpocząć treningi przed zbliżającym się nowym sezonem. Młody Anglik nie ukrywa, że jest głodny gry i liczy, że dzięki swojej postawie zostanie uwzględniony podczas najbliższych meczów towarzyskich.

Poniżej prezentujemy państwu rozmowę Jonesa z Liverpoolfc.com...

Kilka pierwszych dni treningowych zapowiadało się na kawał ciężkiej roboty. Jak sobie póki co radzisz?

Owszem, było ciężko ale na szczęście utrzymałem dobrą formę i wydaje mi się, że fizycznie prezentuje się naprawdę dobrze. Jestem gotów do pracy.

Jako, że każdy z zawodników latem realizuje indywidualny program treningowy, jak dużo masz czasu na odpoczynek i regenerację?

Sezony są bardzo długie, poprzedni był szczególny. Finał Ligi Mistrzów wydłuża okres, w którym należy być gotowym dosłownie na wszystko. Myślę, że lato nie ma tu nic do rzeczy. Zawsze należy znaleźć odpowiedni balans między pracą a czasem wolnym, który można poświęcić na odpoczynek. Ważnym jest to, żeby mieć w głowie perspektywę, że już niedługo zaczyna się kolejny, trudny sezon i rzeczywiście musisz się trzymać swojego programu. Ekipa, która się tym zajmuje doskonale wykonuje swoją robotę, tak więc każdy wraca w bardzo dobrej dyspozycji.

W zeszłym roku rozpocząłeś okres przygotowawczy jako 17-latek. Sporo się wydarzyło od tamtego czasu, zaliczyłeś debiut w pierwszej drużynie, spędziłeś dużo czasu z głównym trzonem drużyny, która w tym rok sięgnęła po trofeum Ligi Mistrzów. Chyba bardzo ci zależy, żeby ponownie być tego częścią?

Tak, zdecydowanie. To co się dzieje to szaleństwo. W wieku 17 lat przebywanie w pobliżu takiej ekipy jest dużym przeżyciem. To są w końcu mistrzowie Europy! Teraz chcę pokazać na co mnie stać, powalczyć o bardziej regularne występy. Chcę pokazać staruszkowi, że jestem gotowy odegrać bardziej znaczącą rolę. Doskonale wiem, że muszę odpowiednio zaprezentować się właśnie teraz.

Czy debiut w Premier League jest twoim celem na sezon 2019/20?

Zdecydowanie! Już odkąd pojawiłem się w Melwood dawałem z siebie wszystko, żeby dostać minuty w pierwszej drużynie. Jednak wszyscy widzą jak jest. To najlepsza drużyna w Europie i doskonale wiedziałem, że to będzie niesłychanie trudne zadanie i przed tym czeka mnie mnóstwo pracy. Wierzę jednak w swoje możliwości i wiem, że mam trenera, który pokłada we mnie duże nadzieje.

Jak ważne będą tygodnie spędzone w USA?

To ogromna szansa. Nie tylko w kontekście rozgrywanych spotkań, ale także pracy nad nad samym sobą. Przez cały sezon rozgrywa się mnóstwo spotkań, w których trzeba nieustannie biegać i pracować. Myślę, że ten czas jest idealny, żeby popracować nad pewnymi brakami.

Zawodnicy wracają do klubu w różnym czasie ze względu na zobowiązania w reprezentacjach narodowych. Czy brakuje ci towarzystwa niektórych kumpli z drużyny?

No jasne, że tak. Wytworzyła się między nami niezwykła więź. Nie sądzę, żeby wiele drużyn posiadało to co my. Jestem świeżakiem, który dopiero co wchodzi do środowiska, a już czuję się bardzo komfortowo. Tutaj jest jak w domu, wiem, że mogę porozmawiać z każdym. Niezależnie od tego czy mam jakiś problem, czy wszystko jest w jak najlepszym porządku. Wydaje mi się, że wszyscy odczuwają to w podobny sposób. Relacje między nami są niezwykłe, dużo żartujemy i często atmosfera udziela się także trenerowi i reszcie ekipy. Jesteśmy jak rodzina, której członkowie chcą dla siebie jak najlepiej. Rozstania mają ten urok, że następują powroty, na które czekają także kibice.