Robertson: LM to był tylko początek

Andy Robertson jest zdeterminowany i wierzy, że czerwcowe zwycięstwo w Lidze Mistrzów okaże się zwiastunem i początkiem długiego i pomyślnego okresu dla The Reds.

Już w środę wieczorem drużyna Liverpoolu stanie przed kolejną szansą na powiększenie liczby zdobytych trofeów, kiedy to zmierzy się z Chelsea w odbywającym się corocznie meczu, w którym zwycięzcy dwóch najważniejszych europejskich rozgrywek klubowych walczą o Superpuchar Europy UEFA.

Rozgrywane w Stambule spotkanie da Robertsonowi i jego kolegom z drużyny kolejną okazję, by zaspokoić rozbudzone pokonaniem Tottenhamu w Madrycie ambicje podnoszenia w górę kolejnych trofeów i zapełniania gabloty na Anfield.

Zapraszamy do przeczytania wywiadu, którego lewy obrońca The Reds udzielił dla liverpoolfc.com w Melwood, wypowiadając się na temat nadchodzącego meczu z drużyną Franka Lamparda.

Andy, przed Liverpoolem szansa na kolejny tryumf. Jak bardzo Ty i chłopaki z drużyny czekacie na Superpuchar Europy?

- Tak, naprawdę nie możemy się doczekać. W tym przypadku wygraliśmy Ligę Mistrzów i w pełni zasłużyliśmy, by się tutaj znaleźć. Spotkanie z Chelsea nie będzie łatwe, podobnie jak mecze rozgrywane w Premier League, a oni poradzili sobie naprawdę dobrze odnosząc zwycięstwo w Lidze Europy. To na pewno będzie ciekawy mecz, ale czekamy na niego. I oczywiście to będzie dla nas kolejna okazja na zdobycie trofeum.

Jestem pewien, że po Madrycie wszyscy pragną kolejnej szansy na podniesienie trofeum. Ta gra jest taką szansą...

- To oczywiste, że chcemy teraz wygrywać jeszcze więcej trofeów. Nie chcemy po prostu zatrzymać się na zwycięstwie w Lidze Mistrzów, a póki co to wszystko, co wygraliśmy jako zespół. Chcemy więcej, ale jesteśmy świadomi, jak trudna droga przed nami. To spotkanie to nasza kolejna okazja, aby tego dokonać i będzie naprawdę wspaniale, jeśli uda nam się ją wykorzystać. Ale to dopiero sam początek naszego intensywnego sezonu. Naszym celem i ambicją jest w tej kampanii granie do samego końca - co oznacza, że przed nami będzie więcej finałów i spotkań o najwyższą stawkę. To jest to o czym musimy pamiętać, ale środowe spotkanie to oczywiście ważny mecz i mam nadzieję, że uda nam się go wygrać.

Początek tego sezonu był jeszcze bardziej pracowity niż zwykle, ze względu na sukces jaki odnieśliście w poprzednim. Zakładam jednak, że Ty i chłopaki nie macie nic przeciwko, gdy stawką są kolejne trofea...

- Sytuacja jest też trochę wyjątkowa, ponieważ mecz o Tarczę Wspólnoty graliśmy z Manchesterem City, a w walce o Superpuchar Europy spotkamy się z Chelsea. Gramy więc przeciwko angielskim drużynom i w zasadzie to tak, jakbyśmy rozgrywali dwa dodatkowe spotkania Premier League oprócz gier, które normalnie musimy zagrać w lidze. Ale to dlatego, że tak dobrze poradziliśmy sobie w poprzednim sezonie. Jest to bez wątpienia coś, na co czekamy i będziemy próbować wykorzystać tę szansę. Mamy nadzieję, że nam się uda.

Mecz na poziomie europejskim, ale z dwoma zespołami z tej samej ligi, dokładnie tak jak było w finale. Czy są jakieś korzyści takiej sytuacji?

- Powiedziałbym, że jest oczywiście mniejsza szansa na niespodzianki. Kiedy grasz przeciwko zagranicznej drużynie możesz analizować ją ile chcesz, ale jeśli pracowali nad czymś nowym, czego nie zauważyłeś lub nie podchwyciłeś, wtedy zawsze jest to zaskoczenie. Natomiast kiedy grasz z angielskimi drużynami, zwykle znasz je na wylot, znasz graczy z którymi będziesz się mierzył, wiesz co potrafią i na co ich stać i inne tego rodzaju rzeczy.

- Ale oczywiście granie przeciwko innej drużynie z Premier League jest bardzo intensywne. Przekonaliśmy się o tym w sezonie, w którym graliśmy przeciwko Manchesterowi City w ćwierćfinałach, przekonaliśmy się o tym także w finale z Tottenhamem, i jestem pewien, że kolejny dowód na to będziemy mieli w meczu o Superpuchar Europy przeciwko Chelsea. To są rzeczy, z którymi będziemy musieli się mierzyć, ale oni mają dokładnie takie same problemy i takie same korzyści. Jestem przekonany, że obie drużyny będą starały się wygrać i zobaczymy, kto tej nocy będzie na szczycie.

Czego oczekujesz od Chelsea? W klubie nastąpiło latem sporo zmian…

- Zmienił się trener, stracili Edena Hazarda, sprowadzili Christiana Pulisicia, dokonali kilku innych zmian. Oczywiście są prawdopodobnie odrobinę bardziej zależni od młodych graczy, ale mają fantastycznych młodych zawodników , którzy pokazali się na bardzo wysokim poziomie, więc będą gotowi na walkę, a Frank Lampard wykonał bardzo dobra robotę w Derby. Oczekujemy więc wymagającego spotkania, to być może trochę inna drużyna Chelsea niż ta, z którym mieliśmy do czynienia w zeszłym sezonie, ale to będzie ciekawe, zobaczyć jak prezentują się teraz. Wiemy jak trudne potrafią być mecze przeciwko nim, więc nie będziemy zszokowani i musimy być gotowi dopasować się do ich tempa gry i umiejętności.

Oczywiście w tym sezonie weźmiecie udział w rozgrywkach europejskich jako Mistrzowie Europy. Jakie to uczucie, być tym zespołem, który trzeba pokonać?

- Będziemy się tym martwić, kiedy wróci Liga Mistrzów, ale jest to coś nowego dla nas i coś z czym będziemy się musieli zmierzyć. Ale w ubiegłym sezonie musieliśmy sobie radzić z byciem drugą najlepszą drużyną, a sami widzieliście w pierwszym spotkaniu przeciwko PSG, jak bardzo zdeterminowani byli by wygrać. Słuchaj, wiemy, z czym będziemy mieć do czynienia, ale będziemy się o to martwić, gdy odbędzie się losowanie grup i dowiemy się, z kim przyjdzie nam się mierzyć. Staramy się w tym sezonie walczyć na wszystkich frontach w i mamy nadzieję, że nam się to uda. Puchary krajowe, w którym musimy być lepsi, musimy zrobić kolejny krok w Premier League, a w Lidze Mistrzów musimy po prostu nadal robić to, co robiliśmy do tej pory. To będzie ciekawy sezon, który jak mam nadzieję, znów przyniesie naszemu klubowi sukces.

Mecz rozgrywany jest w Stambule, miejscu o szczególnym znaczeniu dla tego klubu. Nie wybiegając za bardzo w przyszłość, jestem pewien, że masz nadzieję, że to tylko pierwsza wizyta w tym mieście w czasie tego sezonu, ponieważ odbędzie się tam finał Ligi Mistrzów ...

- To byłoby świetne! To byłoby cudowne, ale jesteśmy świadomi jak ciężko byłoby dotrzeć do trzech finałów Ligi Mistrzów z rzędu – ale oczywiście do tego właśnie dążymy. Wierzymy, że możemy sprawić naszym rywalom problemy, ale jednocześnie wiemy również, jak trudno było dostać się do tych dwóch finałów. Jesteśmy realistami, ale jesteśmy jednocześnie również ambitni i chcemy dotrzeć do finału ponownie. Jeśli będziemy w Stambule w maju, będzie fantastycznie, ale musimy przede wszystkim skoncentrować się na dobrym początku sezonu.

W Turcji będziecie mieli ogromne wsparcie. Czy potrafisz wyjaśnić, na ile to wsparcie jest dla Was ważne i motywuje Was do sukcesów, tak jak to miało miejsce w Madrycie?

-To niesamowite i jest to coś, czego nie bierzemy za pewnik. Fani podążają za nami wszędzie - przyjeżdżają na cały kraj, wyjeżdżają za granicę, a każda gra zarówno na wyjeździe jak i u nas jest w całości wyprzedana. Nigdy nie traktujemy tego jako czegoś oczywistego, ponieważ bez fanów ten klub jest niczym. Sposób, w jaki wspierali nas we wszystkich naszych najważniejszych meczach, ale też każdych innych spotkaniach był niesamowity. Nie mamy wątpliwości, że wsparcie będzie takie samo w tym sezonie, niezależnie od tego, co się wydarzy, ale zrobimy co w naszej mocy, by uszczęśliwić naszych kibiców.