Analiza taktyczna meczu z FK Homel

Tydzień po pierwszym meczu można było odnieść wrażenie, że na boisko wyszedł całkiem inny Liverpool. Oczywiście powrót dwóch wielkich piłkarzy w osobach Lucasa i Suareza znacząco się do tego przyczynił, jednakże to nie wszystko. Stało się jasne, że idea Rodgersa będzie krzepnąć z każdym dniem i odciskać coraz mocniejsze piętno na stylu gry jego klubu.

Obrona wyglądała o wiele bardziej solidnie niż dotychczas, ponieważ musiała sprostać nowym wymaganiom. Piłkarze doskonale się ustawiali i asekurowali. Można by wiele przenieść z ekscytującego meczu przeciwko Homlowi na początek nowego ligowego sezonu.

Pressing

Liverpool fantastycznie stosował pressing, nie tylko jako zespół ale także indywidualnie. Był szybki, inteligentny i odpowiedni do sytuacji. Kiedy Homel przejmował posiadanie piłki, od razu był bardzo skutecznie zmuszany do ściśnięcia gry na ograniczonej przestrzeni. Mały obszar gry skutkował szybkim odbieraniem piłki przez the Reds.



Gol Gerrarda był skutkiem walecznego wejścia Suareza w pole karne po zastosowaniu pressingu na graczy Homla i odebraniu mu piłki. Później Glen Johnson pierwszy dobiegł do futbolówki do której normalnie nie miałby prawa dojść. Trener Białorusinów musiał być bardzo zawiedziony straceniem bramki z tej pozycji.





Jeżeli przyjrzymy się statystykom dotyczącym odbiorów kilka rzeczy od razu rzuca się w oczy. Dominacja Skrtela i Aggera była widoczna zarówno w powietrzu jak i na ziemi. Dane Enrique sugerują, że czuje się lepiej w roli jaką przyjął w tym meczu i rozwiewają obawy o jego formę po końcówce poprzedniego sezonu. Pamiętajmy jednak, że to wciąż tylko Homel i nadal znajdą się ludzie wątpiący w jego umiejętności. Możemy również zobaczyć ciężką pracę z przodu w wykonaniu Suareza i Boriniego, nie tylko przechwytywali niedbałe podania i robili zamieszanie, ale także utrzymywali się przy piłce i ją odbierali gdy zaszła taka konieczność. W środku pola Shelvey i Lucas zdominowali swoją strefę. Podsumowując, Liverpool pokazał swój poziom, przepaść jaka dzieliła ich od przeciwnika, ale również wytrwałość i wolę walki aby wynagrodzić kibicom rozczarowujący występ na Białorusi.

Obrona Homla

Liverpool miał ułatwione zadanie dzięki słabej linii obrony przeciwnika. Najgorsze wrażenie sprawiały jej pułapki ofsajdowe. Raz po raz zespół z Merseyside był w stanie przebić się z ostatniej tercji boiska do pola karnego, zagrywać piłki nad środkowymi i bocznymi obrońcami w niebezpieczne strefy.



Po prawej stronie obrony Homla znajdowało się mnóstwo wolnej przestrzeni, którą umiejętnie wykorzystywali Suarez, Borini i Gerrard. W wyniku tego mogliśmy zaobserwować nieco sytuacji o naprawdę wysokiej jakości. Jeszcze przyjemniej było zobaczyć, że zagrożenie tworzyło kilku graczy. Najlepsze sytuacje przypadły Gerrardowi i Downingowi. Po sezonie nierównych i anonimowych występów gra kapitana przynosiła dużo korzyści zarówno zespołowi jak i jemu samemu. Miał mnóstwo pecha, że nie zdobył bramki strzelając ł w słupek. W poprzednim meczu z Homlem Downing wreszcie trafił do siatki i teraz otrzymuje znacznie więcej szans. Eksperyment z wystawianiem go na prawej stronie w ubiegłym sezonie wydaje się rodzić owoce, to oczywiste, że ma na tej pozycji znacznie więcej do zaoferowania niż przy szerokiej grze w stylu Jermaine Pennanta.



Zawinięta formacja

Na meczu swoje piętno odcisnęła gra Johnsona, zapewniająca odpowiednie tempo na prawej stronie boiska. W drugiej połowie gdy wynik był satysfakcjonujący Rodgers zmienił taktykę próbując przenieść dynamikę gry na lewą stronę. Zapewniło to więcej przestrzeni po prawej, tak że Johnson i Downing częściej zamieniali się pozycjami. Sytuacja która przyniosła bramkę reprezentantowi Anglii wzięła się z jego ofensywnego wyjścia zza pleców Downinga.

Enrique grał bardziej cofnięty. Przestrzeń przed nim prowokowała Białorusinów do ataku w jego kierunku. Był w świetnej formie, znakomicie rozprowadzał piłkę po wykonanych odbiorach. Nie zastanawiał się długo tak jak w zeszłym sezonie, ponieważ miał znacznie więcej partnerów do których mógłby zagrać.



Gra Hiszpana tworzyła wolną przestrzeń na prawej stronie Homla, którą błyskotliwie wykorzystywali Suarez i Gerrard. Formacja Liverpoolu pozwalała kapitanowi na nieskrępowane poruszanie się po tej strefie, wchodził w lukę, którą tworzyli Białorusini. Wymiana pozycji pomiędzy Gerrardem, Borinim oraz Suarezem była fantastyczna i aż cieszyła oczy. Jesteśmy ciekawi co tej trójce przyniesie dalsza współpraca.

Jose Enrique prawdopodobnie miał za zadanie grać prosto, nie ciążyła na nim nadmierna presja bycia kreatywnym. Jego wypady do przodu były bardziej efektywne kiedy stał bliżej połowy przeciwnika – wykorzystywał wtedy wolne miejsce chcąc unikać tłoku.

Ustawianie się obrony



Obok płynnych zmian pozycji kolejną rzucającą się w oczy nowinką była fantastyczna asekuracja. Na powyższym obrazku widzimy Aggera ruszającego do przodu. Lucas natychmiast przesuwa się głębiej i wypełnia po nim lukę. To bardzo przemyślany i efektywny sposób na szybką wymianę pozycji. Dla zespołu mottem staje się 'chcieć to móc' – zawodnicy maja pewność, że ich koledzy będą ich ubezpieczać i bez obaw mogą zaangażować się w grę.

Poniżej widzimy sytuację po rzucie rożnym dla Homla, po którym wyprowadził kontratak. Enrique (niebieski okrąg) wrócił na prawą stronę i dzięki niemu wywalczyliśmy aut. Zaraz potem piłka była w posiadaniu Liverpoolu. Podczas gdy Hiszpan zaangażował się po prawej stronie, Shelvey inteligentnie przesunął się na lewą stronę (żółta linia) ubezpieczając tą strefę pod jego nieobecność. To przejście nie było natychmiastowe, ale na jego przykładzie widać poziom rozwoju zespołu. Obrona jest teraz solidną bazą zapewniającą swobodę tworzenia akcji przez pomoc i atak.

Poprawienie podań

Na Anfield podania Liverpoolu miały wszystko to, czego brakowało im w meczu wyjazdowym. Były zdecydowane, co trzeba zaliczyć na plus. Oglądając kąty pod którymi były wykonane, możemy stwierdzić, że było w nich więcej ostrości, agresji. Drużyna grała tak przez cały mecz. Jeśli tylko kąt był odpowiedni, wykonywano podanie. Jeśli pojawiała się okazja ruszyć grę do przodu, Liverpool z niej korzystał, preferując swobodę nad ostrożność i płynność nad statyczność. Podawanie w ten sposób to klucz do filozofii Rodgersa, ogranicza to bowiem potrzebę stosowania trequartisty w stylu strategii Wengera. Boczne podania pozwalają utrzymywać się przy piłce i przesuwać grę do przodu, przekładają się one potem na ostre piłki korzystające z wypracowanej przestrzeni. Muszą być zdecydowane i szybkie (co czyni je bardzo efektownymi). Miejmy nadzieję, że to dobra prognoza na następny sezon.






Jakość podań i ich regularność jasno przedstawia poniższa tabela.



Najniższy procent celnych podań zaliczył Luis Suarez – 78%. Nie ma na co narzekać. Statystki tylnej piątki dotyczące posiadania piłki są fantastyczne i odzwierciedlają brak zagrożenia ze strony ataku Homla. Pokazują także implementację idei Rodgersa od linii obrony w górę. Nawet Carragher osiągnął przyzwoite wyniki. Jako, że oglądamy go znacznie mniej na tym etapie kariery, wiele osób sugeruje, że będzie gwarantował coraz mniejsze poczucie bezpieczeństwa pod własną bramką. Z Homlem zaprezentował się bardzo dobrze, co dowodzi pozytywnego impulsu na tego gracza ze strony Rodgersa. To niesamowite, zważywszy na to, jak mało czasu spędził z niektórymi piłkarzami. Będzie musiał rozwijać swój nowy klub właśnie na takim wysokim poziomie, ponieważ początek ligowej kampanii nie jest łatwy, a sam znajdzie się pod presją jakiej jeszcze nie zaznał w swej karierze.



Wszystkie analizy taktyczne i statystki zostały zestawione przez @AnfieldIndex


www.zonalmarking.net

Autor: PiotrekB Dodano: 23.08.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u