Analiza taktyczna meczu ze Swansea

Obrona Pucharu Ligi przez Liverpool skończyła się na meczu z byłym zespołem Brendana Rodgersa, Swansea City, zakończonym porażką 1-3. Walijczycy nie pokonali the Reds na Anfield od 1964 roku, ale tym razem przełamali złą passę dominując spotkanie, co zapewniło im pierwszy w historii klubu awans do ćwierćfinałów tych rozgrywek.

Składy

Brendan Rodgers dokonał dziewięciu zmian w porównaniu do zespołu, który wystawił w derbach Merseyside – tylko Joe Allen i Brad Jones zachowali swoje miejsca w wyjściowej jedenastce. Z drugiej strony Laudrup desygnował silny skład z ośmioma zawodnikami regularnie występującymi w lidze.

Pierwsza połowa

W tej części spotkania problemy Liverpoolu były oczywiste – piłkarze byli zbyt powolni w utrzymywaniu się przy piłce i wyprowadzaniu akcji. Jaskrawo kontrastowało to z grą Swansea, która w tym sezonie ma niewiarygodne tempo w przechodzeniu od obrony do ataku.

Pierwszy przykład kłopotów the Reds mogliśmy zaobserwować już w 6 minucie


Liverpool poprawnie stosował pressing i ograniczał Swansea w końcu odzyskując posiadanie. Jednak, gdy Joe Allen zgarnął piłkę, nie towarzyszył temu ruch innych graczy, który pozwoliłby mu na posunięcie akcji do przodu.


Samed Yesil był pilnowany przez Ashleya Williamsa, obrońca przesunął się w kierunku piłki, aby zablokować możliwość rozciągnięcia gry w tą stronę. Tymczasem Joe Cole przykucnął i obserwował całą sytuację, nie ruszył się ze swojej pozycji, gdy Liverpool odzyskał posiadanie. Jordan Henderson i Stewart Downing po prostu ze sobą spacerują. Te wszystkie czynniki sprawiły, że Allen nie miał do kogo podać, jedyne co mógł zrobić to wdać się w drybling i przedostać na wolne pole. Ostatecznie futbolówka wyszła za linię i została oddana Swansea.

Dla kontrastu Walijczycy byli wręcz bezwzględni w przechodzeniu z obrony do ataku.


Jak widzimy na powyższym zdjęciu aż jedenastu piłkarzy Swansea było na swojej połowie, gdy grali bez piłki. Statyczna i wolna gra Liverpoolu pozwoliła Michu na naciskanie Allena i odzyskanie posiadania. W przeciągu kilku sekund Łabędzie stworzyły sytuację bramkową. Michu, De Guzman i Nathan Dyer kombinacyjną grą i olbrzymim tempem przedostali się pod bramkę Liverpoolu i powinni byli zdobyć gola, ale the Reds uszło to na sucho.


Takich przykładów w pierwszej połowie było o wiele więcej. Wolna gra gospodarzy była przejawem lekkomyślności w grze przeciwko takiemu zespołowi jak Swansea.

Jedynym momentem, w którym Liverpool wykazał się dynamicznością w pierwszej połowie był ruch do piłki Jonjo Shelveya.


Joe Allen przerzucił ciężar gry na Hendersona a Shelvey popędził przez trzydzieści metrów wpadając w pole karne przeciwnika. Otrzymał tam piłkę i próbował ją zagrać na pierwszy kontakt do kolegów, ale ta spadła przed Yesila, a niebezpieczeństwo zostało zażegnane przez obrońców. Taki dynamizm był niezwykle rzadki w pierwszej połowie.

Swansea do przerwy prowadziło 0-1 za sprawą główki Chico Floresa po dośrodkowaniu z rzutu rożnego w 34 minucie meczu.

Druga połowa

Po przerwie Rodgers wpuścił na boisko dwie największe gwiazdy zespołu – Stevena Gerrarda i Luisa Suareza, którzy zastąpili Sameda Yesila i rozczarowującego Joe Cole'a. W rezultacie Jonjo Shelvey przesunął się na pozycję najbardziej wysuniętego pomocnika. Zmiany dodały the Reds energii i tempa.

Już w przeciągu kilku pierwszych minut były widoczne pierwsze oznaki poprawy, ponownie byli w to zaangażowani Allen i Shelvey. Walijczyk przechwycił bezpańskie podanie w pobliżu połowy boiska i dryblował w kierunku pola karnego. Numer 33 Liverpoolu popędził do przodu i otrzymał od niego podanie w pobliżu pola karnego, po czym niewiele się myląc spudłował strzelając na bramkę.

The Reds znacząco poprawili swoją grę w ofensywie, w ich grze było więcej tempa i rozwagi, ale nadal nie byli w stanie wyrównać. W 65 minucie na boisku pojawiła się ostatnia zmiana – Raheem Sterling zastąpił Assaidiego.

Nowy styl meczu pasował Swansea, która utrzymywała się w zwartych szeregach i kontratakowała ze zdumiewającą szybkością na przestrzeń pozostawioną przez atakujący Liverpool.

Po wywalczeniu rzutu wolnego w dogodnej pozycji the Reds niemal strzelili bramkę. Cross Gerrarda dosięgnął Shelveya w polu karnym, ale zrykoszetował. Łabędzie wybiły futbolówkę i po niecałych 30 sekundach od stałego fragmentu gry zapisały na swoje konto kolejne trafienie, gdy Nathan Dyer dobił piłkę na pustą bramkę.



Krótko po tym Liverpool zmniejszył dystans do gości strzelając gola, do którego przyczynili się wszyscy zmiennicy. Raheem Sterling wywalczył rzut wolny przy lewej linii bocznej boiska, Steven Gerrard dostarczył piękne dośrodkowanie, a Luis Suarez wykończył je trafiając głową do siatki z odległości pięciu metrów.

The Reds wrócili do gry i dalej starali się znaleźć wyrównujące trafienie, ale Swansea zupełnie tak jak przedtem wykorzystywała przestrzeń, którą pozostawiali wystawiając się do ataku. Mecz został rozstrzygnięty w 95 minucie, gdy Jonathan De Guzman dobił świetne podanie Michu przed samą linią bramkową.

Strzelenie gola w tej sytuacji zajęło 18 sekund – tyle czasu upłynęło od momentu gdy bramkarz gości Tremmer odzyskał piłkę do wepchnięcia jej do bramki rywali obok bezradnego Jonesa.


Wnioski

Bardzo rozczarowujący występ Liverpoolu. Rodgers był niezadowolony z intensywności gry, a raczej jej braku, gdy the Reds byli przy piłce:

Myślę, że wygrał lepszy zespół. W pierwszej połowie byliśmy zbyt powolni, nie tego oczekuję od mojego zespołu. To była dla nas trudna noc. Swansea było inteligentne i kreatywne. Kiedy na boisku pojawili się oni [Gerrard i Suarez] nasz nacisk i intensywność gry były lepsze.

Z drugiej strony Łabędzie grały ekscytujący futbol w zawrotnym tempie, obnażający ułomności obrony gospodarzy. Wyglądali jak dobrze naoliwiona maszyna, a grającym z przodu Michu, Dyerowi i Pablo Hernandezowi nie brakowało odpowiedniej szybkości i techniki. To oni kosztem Liverpoolu pod wodzą ich byłego menedżera wezmą udział w ćwierćfinałach Capital One Cup.

http://katecohensoccer.wordpress.comi

Autor: PiotrekB Dodano: 05.11.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u