Analiza taktyczna meczu ze Swansea

Sentymentalny powrót Rodgersa na stadion jego byłego klubu zakończył się bezbramkowym remisem. Oba zespoły grały w podobny sposób, oba stworzyły przyzwoitą liczbę sytuacji bramkowych, ale żaden z nich nie był w stanie ich wykończyć. Liverpool wydawał się być bliższy zdobycia trzech punktów – Raheem Sterling uderzył w poprzeczkę, a Jose Enrique został złapany na centymetrowym spalonym.

W ostatecznym rozrachunku remis okazał się sprawiedliwym wynikiem. Mecz był zadziwiająco wyrównany, nawet biorąc pod uwagę, że przeciwnicy grali w podobnym do siebie stylu. Posiadanie piłki rozłożyło się w zasadzie po połowie, the Reds byli w nim lepsi o zaledwie pół procenta. Swansea wykonała 522 podania, zaś Liverpool 533. Obie drużyny zanotowały 85% celność w tej statystyce. Nawet różnica pomiędzy stworzonymi sytuacjami bramkowymi była śladowa – 11 zespołu z Walii i 10 drużyny z Merseyside.

Wpływ zawodników

Zarówno Swansea jak i Liverpool nosiły na sobie piętno odciśnięte przez Rodgersa. Obie drużyny skupiły się na krótkich podaniach, poskutkowało to absurdalnie zbliżonym licznikiem podań. Środek pola został zdominowany przez bitwę pomiędzy duetami Britton-Hernandez i Allen-Gerrard.

Dla Łabędzi niezwykle ważna była gra występującego na prawej obronie Angela Rangela. Wymienność pozycji pomiędzy Downingiem a Enrique wyglądała groźnie, ale Rangel znakomicie sobie z nimi radził. Zaliczył 7 przechwytów i uzyskał świetny procent udanych odbiorów. Grający na przeciwległej pozycji Davies również grał dobrze w defensywie, ale Rangel wyróżnił się na jego tle aktywnością w ataku. Najczęstszymi kierunkami podań w tym meczu były te na linii Rangel-Hernandez i Rangel- De Guzman.

To, co dzieliło oba zespoły to podejście do ataku i jego połączenie z linią pomocy. W Liverpoolu grała wysoko i potrafiła wciągnąć atakujących graczy Swansea w zagęszczoną środkową strefę. Itayowi Shechterowi nie udało się odcisnąć swojego piętna na meczu w pierwszej połowie, zdołał zaliczyć zaledwie 18 kontaktów z piłką i nie oddał żadnego celnego strzału.

Po stronie Liverpoolu Suarez świetnie wchodził w luki pomiędzy przeciwnikami, nie wahał się też cofać w głąb pola, aby znaleźć trochę przestrzeni. Jego ciągłe poruszanie się po boisku przysparza mu reputację sprytnego i zabójczo efektywnego gracza, w tym spotkaniu nie było inaczej. Zaliczył największą ilość strzałów na bramkę i dryblingów, a także najwięcej kontaktów z piłką ze wszystkich ofensywnych zawodników.

Łabędzie starały się znaleźć lek na nieskuteczność w polu karnym przeciwnika zastępując Shechtera Sung-Yueng-Kim na początku drugiej połowy. Od tej pory Michu grał wyżej – w tej części spotkania został użyty jako punkt ogniskujący ataki gospodarzy. Aby wykorzystać jego umiejętności w walce w powietrzu Swansea częściej grała dośrodkowaniami, ale Hiszpan zdołał oddać z nich tylko jeden strzał na bramkę.


Szerokość Liverpoolu

The Reds mają tendencję do atakowania lewą stroną boiska, która zdominowała w tym względzie prawą flankę w kilku ostatnich spotkaniach. Znaczną rolę na pewno odegrało ustawianie Wisdoma na pozycji prawego obrońcy. Wisdom jest zdolnym defensorem, ale w ataku czuje się wyjątkowo niekomfortowo.

W tym meczu skrzydła były o wiele bardziej zrównoważone niż zazwyczaj. Wisdom wypadł ze składu na skutek kontuzji, przez co Glen Johnson powrócił na swą nominalną pozycję. Jest znacznie bardziej nastawiony na atak od swojego młodszego kolegi i pomógł ofensywie przeprowadzać więcej akcji prawą stroną. W zasadzie on i Sterling zajmowali bardzo podobną pozycję na boisku. Johnson tworzył znaczne zagrożenie schodząc do środka pola, widać to było zwłaszcza w drugiej połowie. Najlepszą sytuacją Liverpoolu w tym meczu było podanie przez linię zawodników Swansea w polu karnym do wymykającego się obrońcom gospodarzy Glena.

Na lewej stronie Stewart Downing zajął bardziej defensywną pozycję, Rodgers w dalszym ciągu starał się zmienić go w lewego obrońcę. Tymczasem nominalny lewy obrońca Jose Enrique został użyty w roli ofensywnie grającego skrzydłowego, tak jak poprzednio w meczu z Wigan. Poskutkowało to tym, że obaj ci gracze atakowali i bronili się w duecie. Downing mógł bez problemu wychodzić na pozycję za plecy Hiszpana, gdyż wiedział, że Enrique w razie potrzeby będzie w stanie go pokryć. Tak jak widzimy na powyższym diagramie, obaj piłkarze zajmowali podobną pozycję na boisku.

Kreatywność w ataku

Steven Gerrard był głównym kreatorem gry Liverpoolu, natomiast w Swansea tą rolę pełnił Pablo Hernandez. Występ jednego jest niemal lustrzanym odbiciem występ drugiego. Obaj zaliczyli 93 kontakty z piłką, obaj stworzyli największą liczbę sytuacji i obaj wykonali więcej podań w ostatniej tercji boiska niż jakikolwiek inny zawodnik.



Zarówno Hernandez jak i Gerrard czerpali korzyści z więzi łączącej ich z głębiej grającym pomocnikiem. Leon Britton i Joe Allen działali jako osie pomiędzy obrońcami, a bardziej wysuniętymi piłkarzami. Pozwoliło to dwóm rozgrywającym na pozostanie na wysuniętych pozycjach i krążenie po ostatniej tercji boiska w poszukiwaniu wolnej przestrzeni.

Podobnie jak w innych wymiarach tego meczu, Britton i Allen niemal idealnie dublowali swoją grę, obaj osiągnęli 93% celność podań. Największą różnicą między nimi był sposób, w który podawali: Britton równo dzielił swoje piłki pomiędzy boki, tył i przód, natomiast 38% podań Allena było skierowanych do przodu. Wskazuje to na lekką przewagę Liverpoolu w ataku i to, że Allen był bardziej pochłonięty szukaniem Gerarda i Hendersona, niż próbą rozciągnięcia gry. Prawie 37% jego podań było skierowanych do tych dwóch graczy.

Pomimo podobnych występów i stylów gry, Liverpool był lepszy w ofensywie. Swansea polegała na okazjach zza pola karnego i wymusiła na Reinie tylko kilka obron. Tremmel był znacznie bardziej zajęty. Większość strzałów the Reds padło z wewnątrz pola bramkowego, co zmusiło golkipera gospodarzy do dziewięciu interwencji.


Obrona Swansea

Obie drużyny atakowały w podobny sposób, ale to Łabędzie były bardziej skupione na obronie. Ogólnie zaliczyli w niej dobry występ, co bezpośrednio przełożyło się na meczowe statystyki. Walijczycy niemal zdublowali liczbę odbiorów i przechwytów Liverpoolu (odpowiednio 26 i 22).

Trzeba podkreślić, że linia obrony Swansea była w znakomitej formie. Davies, Chico Flores, Jonathan De Guzman i Angel Rangel zaliczyli stuprocentową skuteczność odbiorów. 17 spośród 26 odbiorów gospodarzy zostało zapisane na konto powyższej czwórki.

Ben Davies był mniej zorientowany ofensywnie niż Angel Rangel, ale jego gra w obronie była imponująca. Osiągnął najlepszy wynik zarówno w odbiorach jak i w przechwytach. Dobrze kontrolował dynamicznego Raheema Sterlinga (zaliczającego nieco przytłumiony występ na tle poprzednich meczów). Zwiększony nacisk poskutkował tym, że Jamajczyk stracił piłkę o osiem razy więcej niż w ostatnim spotkaniu z Wigan. W momencie ostatniego gwizdka sędziego Davies mógł się poszczycić 100% skutecznych odbiorów (z siedmiu) i największa liczbą wygranych pojedynków powietrznych na boisku.


Wnioski

Laudrup tylko lekko poprawił system wdrożony przez Rodgersa w Swansea, nie wprowadzając żadnych drastycznych zmian. Biorąc pod uwagę, że obie drużyny grały w tym samym stylu, ten mecz jest dowodem na coraz lepsze przystosowanie zespołu z Merseyside do krótkich podań. Zarówno Łabędzie, jak i the Reds dobrze rozegrały taktyczną bitwę i tylko lepsze indywidualne występy mogły przechylić szalę zwycięstwa na stronę Liverpoolu. Jednak nie były na tyle dobre, by przezwyciężyć spisującą się niesamowicie linię obrony Swansea.

Po tym spotkaniu i gospodarze i goście osiągnęli długie pasma meczów bez porażki, które trudno będzie złamać w przyszłości. Wprawdzie czekają ich ciężkie spotkania odpowiednio z West Bromem i Tottenhamem, ale nie ma powodu, by sądzić, że ich zdyscyplinowana gra będzie łatwa do złamania.


eplindex.com

Autor: PiotrekB Dodano: 05.12.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u