Analiza taktyczna meczu z Villą

Aston Villa odniosła zasłużone zwycięstwo przez wykorzystanie największej słabości Liverpoolu w tym sezonie – obrony kontrataków. Młoda drużyna gospodarzy grała bardzo pewnie za sprawą ustawienia z pięcioma obrońcami. Pomogło ono zwiększyć liczbę zawodników w defensywie i odebrało ofensywnym piłkarzom the Reds mnóstwo miejsca.

Boczni obrońcy Liverpoolu

Dzięki formacji i głębokiemu ustawieniu Aston Villi boczni obrońcy Liverpoolu byli często przy piłce. Stewart Downing i Glen Johnson wykonali więcej podań niż jacykolwiek inni zawodnicy na boisku – ten pierwszy 80 (67 celnych), a drugi 77 (65 celnych).


Niesamowite, że jeśli połączymy te dwie liczby, to uzyskamy niemalże trzy czwarte wszystkich podań, które zanotowali goście (157 do 211). Boczni obrońcy Liverpoolu zapewniali swojemu zespołowi odpowiednią szerokość na skrzydłach. Oznaczało to, że kiedy otrzymywali piłkę w głębokich obszarach boiska, jedyne opcje podań, które mieli znajdowały się w środku pola. Bardzo pasowało to ustawieniu Villi ściśniętemu w centralnej części boiska. Jeżeli spojrzymy na kierunki podań Johnsona i Downinga, to przekonamy się, że co ponad 50% z nich padło do środka.

Obrona Aston Villi

Środkowi defensorzy gości, Herd, Clark i Baker, mieli bardzo tylko jedno proste zadanie – bronić. Rzut oka na statystyki podań tych graczy jest szokujący.


Przez 90 minut meczu trójka obrońców Aston Villi próbowała podać piłkę zaledwie 21 razy. Aby uczynić tą statystykę jeszcze bardziej niewiarygodną dodajmy, że w drugiej połowie, która Villa rozpoczęła z dwubramkowym prowadzeniem, rychło podwyższonym na 0-3, Herd, Clark i Baker łącznie próbowali podawać tylko TRZY razy. Clark wymienił dwa skuteczne zagrania, a Herd jedno niecelne.

Pomimo to wykonali 33 z 53 wybić piłki, wygrali 83% pojedynków powietrznych (pięć z sześciu) i 78% pojedynków naziemnych (siedem z dziewięciu).

Poniżej widzimy idealny przykład ich dyscypliny. Prawdziwa ściana.


Piątka obrońców Villi zajmuje pole karne, a Bannan, Westwood i Holman ich wspierają. Oznacza to, że w polu bramkowym znajduje się dziewięciu zawodników gości przeciwko czterem piłkarzom the Reds – Sterlingowi, Allenowi, Shelveyowi i Suarezowi. Kiedy dośrodkowanie Sterlinga weszło w ten obszar, Villa przejęła piłkę, ale początkowo jej nie wybiła. Ciekawie wyglądało instynktowne poruszanie się Clarka i Lowtona, którzy przesunęli się w kierunku słupków, gdy reszta ich kolegów podążyła za piłką, by ostatecznie wykopać ją jak najdalej od własnej bramki.

Kluczowa energia Holmana

Połową taktyki Aston Villi na ten mecz było okopanie się z tyłu i posiadanie za piłką tylu zawodników ile to tylko możliwe, kiedy Liverpool zagrywał futbolówkę do środka pola, natomiast drugą połowę stanowił kontratak. Goście osiągnęli w nim niesamowitą skuteczność.

Kluczem do tego była energia Bretta Holmana. Podczas gdy Weimann został ustawiony lekko po prawej stronie i miał za zadanie wspieranie Benteke, Holman był w stanie ciągle pędzić do przodu aby stworzyć opcje w ataku. Częstokroć gdy boczni obrońcy Liverpoolu pozostawali głęboko na połowie przeciwnika, trio złożone z Holmana, Weimanna i Benteke mogło atakować Skrtela, Aggera i Lucasa.

Przykład pierwszy:


Daniel Agger powędrował z piłka do przodu po chwili podając ją do Downinga i kontynuując swój bieg. Anglik miał ograniczone opcje podań, więc dryblingiem przedostał się bliżej środka. Holman przewidział jego zagranie do Gerrarda tym samym odzyskując posiadanie piłki.



Przechwyt Holmana szybko trafił do Lowtona, który wysunął się do przodu i posłał długą piłkę na dobieg w kierunku Weimanna. Wymogło to reakcję Lucasa, zmuszonego do popędzenia w jego stronę, co pozostawiło Benteke w sytuacji jeden na jednego ze Skrtelem.


Holman wpadł w pole karne za plecami pomocników po chwili otrzymując piłkę od Weimanna. W jego kierunku przesunął się Skrtel i tym samym zupełnie odsłonił Benteke w pobliżu jedenastki. Holman ściął do środka zahaczając o Słowaka, a piłka trafiła do Reiny. Tym razem Liverpool uniknął konsekwencji znakomitego kontrataku Villi.

Przykład drugi:


Liverpool starał się rozgrywać piłkę. Joe Allen podał ją do Colla, ale Holman szybko zareagował i odzyskał posiadanie. Futbolówka trafiła do Benteke, który był w stanie z łatwością się obrócić i przedryblować Skrtela.



Holman pobiegł do przodu i minął z lewej strony swojego belgijskiego kolegę. Gdy Benteke zbliżył się do Skrtela, Villa osaczyła go dwóch na jednego. Słowak próbował zrównoważyć krycie, pilnując opcji podania do Holmana, więc Belg ściął do środka po chwili bezlitośnie wykańczając akcję przy bezradnym Reinie.

Wnioski

Liverpool osiągnął 72.1% posiadania piłki i wymienił o 42 podania w ostatniej tercji boiska więcej niż Aston Villa wykonała w ciągu całego meczu (253 do 211), a mimo to goście wygrali 1-3. Pomimo tych wszystkich podań i aż 27 strzałów the Reds nie stworzyli żadnej czystej sytuacji bramkowej. Zespół z Birmingham sprawił, że Liverpool musiał za to zapłacić. Zacieśniając środek pola i cofając obronę zmusił gospodarzy do niesamowicie dużej liczby dośrodkowań (37) oraz do zagrań w kierunku centralnej części boiska. Te z łatwością wpadały w ręce Villi, która natychmiast kontratakowała – Holman i Weimann pędzili do przodu, aby wesprzeć Benteke, który znakomicie utrzymywał się przy piłce i wchodził w luki w linii obrony Liverpoolu.


Kate Cohen


eplindex.com

Autor: PiotrekB Dodano: 19.12.2012

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u