Analiza taktyczna meczu z QPR

Za sprawą choroby Brendan Rodgers był zmuszony opuścić mecz z QPR, ale jego nieobecność była ledwie zauważalna, ponieważ Liverpool rozgromił Londyńczyków 0-3. The Reds pokazali w swojej grze coraz lepsze zrozumienie systemu wprowadzonego przez ich menedżera, opartego na posiadaniu piłki, a także to, jak wielki defensywny potencjał w nim drzemie.

W przeciwnym obozie Harry Redknapp z pewnością odczuwa herkulejski ciężar zadania, który na nim ciąży. Ocalenie ligowej kampanii QPR zaczyna wyglądać na jeszcze trudniejszą misję, ponieważ Rangersi przegrali ostatnie trzy mecze z rzędu. 10 punktów w 20 meczach dzieli przepaść od upragnionych 38 punktów, zazwyczaj zapewniających utrzymanie się w lidze.


Liverpool uzyskał około 66% posiadania piłki i stworzył ogółem 15 szans bramkowych. QPR nie było aż tak daleko od gości – wykreowało 9 takich sytuacji. Pomimo to, strzały Londyńczyków nigdy nie zmusiły Reiny do trudniejszych interwencji. Po prostu nie było żadnych momentów, w których Rangersi mieliby jakieś prawdopodobieństwo na strzelenie bramki lub wykończenie danej sytuacji. Gra o posiadanie została wygrana przez Liverpool, przez co jakość okazji QPR została znacząco zredukowana.

Obrona Liverpoolu przez posiadanie piłki

Podczas meczu na Loftus Road gra zespołu z Merseyside oparta na posiadaniu piłki przełożyła się na ich siłę w defensywie .W pierwszej połowie the Reds byli bardzo niebezpieczni z przodu, natomiast w drugiej części spotkania nie udało się im utrzymać poziomu pressingu, nie oznacza to jednak, że the Hoops zyskali dodatkowe okazje na zdobycie bramki. Zdominowanie posiadania oznaczało, że Cisse został odizolowany jako najbardziej wysunięta część formacji QPR. Wprawdzie był w stanie oddać 6 strzałów na bramkę, ale statystyki ujawniają ich słabą jakość - żaden z nich nie został oddany z pola karnego. W przeciągu całego meczu Rangersi wykonali tylko jeden strzał z wewnętrznej części 'szesnastki', który i tak poszybował wysoko nad bramką Reiny.

Porównajmy podejście QPR do meczu z Liverpoolem do tego zaprezentowanego przez Stoke kolejkę wcześniej. Garncarzom udało się obrócić system oparty na posiadaniu the Reds na swoją korzyść, a QPR zostało przez niego rozmontowane. Główna różnica leży w pressingu. Stoke broniło się od stóp do głów jako jednostka, pozwoliło to na rozprowadzanie piłki w strefach uznanych przez nich za nie niosące zagrożenia. Z drugiej strony Rangersi byli ciągle wyciągani z formacji, pojedynczy gracze zbyt szybko zbliżali się do piłki tworząc tym samym miejsce dla zawodników Liverpoolu poruszających się bez piłki.

Faktem jest, że obrona w systemie opartym na posiadaniu jest najlepsza wówczas, gdy może wyciągać przeciwników z pozycji i ich męczyć. Kiedy Stoke przyjęło swój system gry, posiadanie piłki męczyło zawodników Liverpoolu, a nie Garncarzy. Za sprawą tego przy długich piłkach podopieczni Pullisa odnajdywali znacznie więcej wolnego miejsca do wykorzystania, a ich sytuacje strzeleckie były wyższej jakośći.

Posiadanie piłki to tylko 90% zasady pozwalającej na rozbijanie koncentracji i taktycznej jedności przeciwnika za pomocą dłuższego utrzymywania się 'pod grą'. W zespołach grających mocno opartych na taktyce takich jak Stoke posiadanie piłki może być zaproszeniem do kontrataków. Różnicę stanowi dyscyplina i spójny system organizacji - QPR w meczu z Liverpoolem brakowało obu tych wartości.

Drybling Suareza

Suarez miał bardzo łatwe zadanie walcząc przeciwko obronie Rangersów. Brak organizacji w tylnej formacji często zostawiał ją nadmiernie rozciągniętą, co pozostawiało dużo przestrzeni tylko czekającej na to, by w nią wbiec. Co więcej, parze środkowych obrońców Hillowi i Nelsonowi, których wiek po dodaniu stanowi przerażające 69 lat, bardzo brakuje tempa.

Zarówno pierwszy jak i drugi gol Suareza był zapoczątkowany przez łatwe przejęcia w ostatniej tercji boiska. Przejście Hilla przy pierwszym trafieniu jest prawdopodobnie najłatwiejszym dryblingiem, jakie Urugwajczyk wykonał w Premier League. Kiedy Nelson był na pozycji, aby pokryć Hilla, brak szybkości nie pozwolił mu na odpowiednią reakcję i zapobiegnięcie strzeleniu bramki przez Suareza. Nawet gdy obrona QPR była relatywnie dobrze zorganizowana, często brakowało jej energii do krycia kolegów.

Przy drugim golu Urugwajczykowi dopisało nieco szczęścia – jego niskie dośrodkowanie odbiło się od przeciwnika i spadło wprost pod jego stopy, ale nie zmienia to faktu, że oba gole były zbudowane przez jego umiejętności dryblerskie. Co więcej, obaj obrońcy QPR pierwotnie kryjący Suareza tylko się przyglądali, gdy ten zbliżał się do ich bramki. Gdyby choć jeden z nich próbował go pokryć (to absolutna podstawa pracy w defensywie), to Urugwajczyk nie miałby tak łatwego zadania z umieszczeniem piłki w siatce.


Poniższy graf przedstawia wkład Onuohy w defensywę QPR. Obrońca był jednym z najlepszych graczy Rangersów podczas tego meczu, efektywnie powstrzymywał próby Suareza ścinania z lewej strony boiska w kierunku bramki. Onuoha miał wiele do roboty w tym spotkaniu, zwłaszcza, że Liverpool atakował głównie lewą flanką, pozwalając Enrique na schodzenie do środka. Obrońca QPR dobrze radził sobie z presją.


Przyznajmy, że ogłaszanie 3 udanych odbiorów na 7 sukcesem może się wydać dziwne, ale każdy z nich okazał się kluczowy dla gry obronnej Londyńczyków. Przechwyty Onuohy były równie imponujące – był najlepszy na boisku w tej statystyce (5 razy). Nigeryjczyk zaimponował jeszcze bardziej w pojedynkach naziemnych, wygrał ich aż 7 z 9.

Podsumowując, Suarez miałby znacznie łatwiejsze życie an prawej flance QPR, ale w takim przypadku Onuoha nie zaliczyłby tak dobrego występu.

Jak efektywny był Adel Taarabt?

Taarabt jest graczem zagadką. Bezustannie porusza się między rolą zbawcy, a czarnego charakteru Rangersów, po meczu z Liverpoolem ponownie stał się jednym z głównych punktów taktycznej dyskusji.

Taarabt był najbardziej aktywnym i zaangażowanym graczem QPR na boisku. Z pewnością był osią ich ataku. Otrzymał najwięcej podań i zaliczył najwięcej kontaktów z piłką spośród innych piłkarzy swojego zespołu. Co więcej, był najczęstszym obiektem fauli ze strony zawodników Liverpoolu, wywalczając ogółem 5 rzutów wolnych, dwa z nich w niebezpiecznych rejonach boiska. Marokańczyk odzyskał także posiadanie piłki 7 razy w środkowej tercji boiska.

Pomimo to, rzadko udawało mu się zrobić coś efektywnego, gdy był przy piłce. Z jego pięciu prób dryblingu tylko jeden okazał się skuteczny. Podczas gdy zaliczył najwyższą liczbę strzałów na bramkę, a także najlepszą celność, wszystkie jego uderzenia były pozbawione ikry i skierowane prosto w Pepe Reinę. Do tego wszystkiego tracił posiadanie piłki częściej niż jakikolwiek inny gracz jego zespołu (22 razy!) i nie wykreował żadnej sytuacji dla kolegów.

Podsumowując, Taarabt zaliczył chwiejny występ. Podczas gdy czasem odgrywa pozytywną rolę, często takie występy wydają się być szczytem jego możliwości. Ciężko powiedzieć, czy ma skłonność do wychodzenia ze swojej pozycji, czy tylko nie potrafi odegrać określonej taktycznie roli.. Miał najwięcej strzałów na cel w zespole gospodarzy, ale jego chaotyczne poruszanie się po boisku odcinało Cisse od gry i izolowało go od drużyny.

Marokańczyk musi przezwyciężyć swoją ograniczoną, 'tunelową' wizję na boisku, poświęcając odrobinę indywidualnej wolności na rzecz bardziej doraźnych efektów w ataku QPR.


Wnioski

Największą winą Rangersów jest ich brak organizacji w pojedynku z drużyną opartą na posiadaniu piłki, było to wydanie na siebie futbolowej kary śmierci. W pomeczowym wywiadzie Redknapp stwierdził, że główną przyczyną porażki jest różnica w jakości pomiędzy graczami Rangersów i Liverpoolu, ale to zbyt prosta wymówka dla zespołu całkowicie pozbawionego taktycznego planu.

Liverpool zasługiwał na zwycięstwo i je osiągnął. Pierwsza połowa tego meczu może być spokojnie uznana za jak dotąd najlepsze 45 minut the Reds w tym sezonie. Być może nie udało im się przenieść tej intensywności na drugą połowę meczu, ale nadal byli opanowani, do tego stopnia, że nie pozwolili rywalowi na strzelenie bramki.

Zespół Redknappa nie sprawia wrażenia na tyle dobrego, by mieć nadzieję, że niedługo zacznie zdobywać punkty. Następne trzy spotkania, które go czekają to drużyny w świetnej formie: Chelsea, West Brom i Tottenham. Rządy Harry'ego Redkappa mogą nie zdołać ocalić tonącego okrętu jakim są obecnie Queens Park Rangers.


eplindex.com

Autor: PiotrekB Dodano: 05.01.2013

Copyright © by LFC.pl 2004-17, design: Arik & Wieviór, development: Wieviór, CloudFlare Acceleration: OFF

stat4u